Dzisiaj jest: 19 Listopad 2018        Imieniny: Elżbieta, Seweryn, Paweł
Antypolski sojusz

Antypolski sojusz

/ Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto oświadczył, że Ukraina nieustannie łamie podstawowe normy i wartości, a także narusza zobowiązania międzynarodowe. Węgiersko-ukraiński konflikt związany z dyskryminacją mniejszości węgierskiej na Ukrainie…

Readmore..

Listopadowy numer KSI Nr.  11/2018 (90) wydany

Listopadowy numer KSI Nr. 11/2018 (90) wydany

W listopadowej gazecie m.in: Uroczystości ponownego pochówku gen. Bronisława Pierackiego w Nowym Sączu Nasza redakcja otrzymała notatkę - „14 października w Nowym Sączu miały miejsce uroczystości ponownego pochówku generała Bronisława…

Readmore..

Żydobanderyzm ukraiński - Żydowska Rada Ukrainy.

Żydobanderyzm ukraiński - Żydowska Rada Ukrainy.

Żydzi chazarscy, Żydzi wschodnioeuropejscy, Żydzi ruscy – wyznawcy judaizmu rabinicznego mieszkający początkowo w państwie Chazarów, od IX-X wieku obecni na Rusi Kijowskiej, a od XII wieku osiedlający się na stałe…

Readmore..

TYLKO WE LWOWIE

TYLKO WE LWOWIE

/ Jerzy Janicki. By FTW - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=27506454 Jerzy Janicki żalił się w swoich słynnych „Krakidałach”, iż bałak umiera, a szmonces już nie żyje. Z Jerzym…

Readmore..

RELACJE  PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ  NA WILEŃSZCZYŹNIE  III.1943 – VII.1944. Część 8

RELACJE PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 8

/ Wizerunek "Zawiszy" Wacława Szewielińskiego ukaże się na znaczkach ZAWISZA - Szewieliński Waclaw Ledwie zaklimatyzowałem się w V Brygadzie, a już 12.IX.43 r. brałem udział z plutonem „Maksa” w ataku…

Readmore..

Moje Kresy.  - Józef Wesołowski cz. 2

Moje Kresy. - Józef Wesołowski cz. 2

/ 1934r.Wacowice - rodzeństwo taty,siedzą od lewej babcia Felicja,od prawej stryj Antoni Tato po zakończeniu działań wojennych przedostał się w rzeszowskie do rodziny mamy i tam czasowo przebywał. Nie wiedział…

Readmore..

Marian Markiewicz  – żołnierz AK z Wilna

Marian Markiewicz – żołnierz AK z Wilna

 / Bracia Marian i Henryk Markiewiczowie, 1927 r. „Żegnaj Wilno, miłe miasto me rodzinnetakie piękne no i inne niż setki innych miast.Tu ma radość i niewinna moja miłośćkwitła tak jak…

Readmore..

Magdalena z Nałęcz-Gorskich Komorowska,  „Powrót do Żmudzi” (wspomnienia z Kresów)

Magdalena z Nałęcz-Gorskich Komorowska, „Powrót do Żmudzi” (wspomnienia z Kresów)

Co za urocza książka, co za uroczy pamiętnik, co za urocza Autorka! „Powrót do Żmudzi” Magdaleny z Nałęcz-Gorskich Komorowskiej przenosi nas w utracony świat dawnej szlacheckiej Żmudzi i polskiego tam…

Readmore..

Obcy w domu

Obcy w domu

/ Karol Hubert Rostworowski. Źródło - https://dziennikpolski24.pl/karol-hubert-rostworowski-slawny-za-zycia-zapomniany-po-smierci/ar/11989583 Niech ten hołd pośmiertny wobec wielkiego polskiego pisarza, wielkiego człowieka teatru i wielkiego chrześcijanina będzie jakimś spłaceniem długu, który przez powojenne pokolenie w…

Readmore..

Manipulacje dotyczące liczby ofiar ludobójstwa.

Manipulacje dotyczące liczby ofiar ludobójstwa.

Krzysztof Bulzacki w liście do pisma „Nasza Polska” z 22 lipca 2008 stwierdza: „Już na pierwszym spotkaniu polsko-ukraińskim zorganizowanym w Podkowie Leśnej pod Warszawą przez Ośrodek „Karta” w dniach 7…

Readmore..

Legenda o Wileńskich  Zagończykach i Pułku  Jazdy Tatarskiej

Legenda o Wileńskich Zagończykach i Pułku Jazdy Tatarskiej

/ Grupa żołnierzy pułku (1919) Zdjęcia: Wiki 27 września, czwartek, 12.00, w Warszawie na ul., Pawlikowskiego 2, w Klubie Kultury Seniora na Gocławiu. Tomasz Kuba Kozłowski i Dom Spotkań z…

Readmore..

Brzozdowce.  Pamięć Kresów  wiecznie żywa

Brzozdowce. Pamięć Kresów wiecznie żywa

Nakładem krakowskiego Wydawnictwa Salwator ukazała się książka „Historia i losy miasteczka Brzozdowce”, której autorem jest Stanisław Horyń. Brzozdowce to mała miejscowość położona w dolinie Dniestru, w powiecie bóbreckim w województwie…

Readmore..

ZWIASTOWANIE I NAWIEDZENIE, SPOTKANIE DWÓCH MATEK-IKONY.

/ Ikona Zwiastowanie

Dzisiaj przedstawię dwie moje ikony, które są ze sobą związane. Pierwsza to Zwiastowanie, a druga to reakcja Marii na tę nowinę – czyli spotkanie Marii z Elżbietą. Zanurzmy się po raz kolejny w rozważania ikonowe tak bliskie przecież naszym kresowym przodkom.
Ciekawa  i intrygująca jest historia Zwiastowania, ale też spotkanie dwóch Matek to dla mnie czysta magia i cudowne przesłanie dla nas wszystkich.
Ale od początku- spójrzmy na Zwiastowanie. Nie był to łatwy moment w życiu młodziutkiej Marii. Oto ukazuje się jej Anioł  Gabriel i zwiastuje  jej wielką nowinę- urodzi syna!  Maria zamiast się od razu ucieszyć wydaje się zakłopotana i trochę przestraszona. Tak jakby aż cofa się na słowa anioła i kurczy się w sobie. Jej  prawa dłoń może wskazywać otwartość na wolę Boga, ale może też być gestem samoobrony, odgrodzenia się od tych dziwnych słów.

Przypomnijmy sobie co usłyszała Maria od anioła – według ewangelii św. Łukasza:
W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,».
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».
Maria z początku jest zdumiona, chce te słowa zrozumieć, chce poznać warunki tej
Maria nie może odpowiedzieć aniołowi odruchowo, mechanicznie. Potrzebuje czasu. Potrzebny jest moment zatrzymania, by Boża «propozycja» mogła dotrzeć do Jej serca.
Ewangelia opowiada dalej tak:
«Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
Na ikonie wyraźnie widać promień z nieba dotykający głowy kobiety – to znak Ducha Świętego, który zstępuje na Marię. To było dla Marii wyraźnie odczuwalne i dlatego przyjęła pokornie wszystko to co Bóg na nią zesłał, więc powiedziała: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.
Maria była  młodą kobietą (dziewicą) zaślubioną Józefowi, która jeszcze „nie znała męża”. Stan błogosławiony, w którym znalazła się za sprawą Ducha Świętego, oznaczał  dla niej perspektywę posądzenia o cudzołóstwo, co mogło sprowadzić na nią karę śmierci. Jednak nie tylko o ten ludzki strach tutaj chodzi. Ona już wewnętrznie wie, że oprócz radości z narodzin czeka ją cierpienie i ból, że misja jej Syna jest niewyobrażalnie trudna i że skończy się Jego męką i śmiercią. Nie dziwmy się więc jej obawom i wahaniu.
W ikonie jednocześnie można odczytać wiele aspektów sytuacji, można w niej zobaczyć i moment zawahania - i spokój, przyjęcie, i to co z tego wynika -czyli moment Wcielenia.
Idźmy dalej w naszych ikonowych rozważaniach. Co się dzieje potem? Gdzie, u kogo szuka Maria wsparcia?  Kto może jej przybliżyć tajemnicę Wcielenia, kto jej wytłumaczy co się z nią dzieje? No cóż, zapewne na razie to nie Józef, bo on sam nie może tego pojąć. U nikogo z najbliższych młodziutka Maria nie może znaleźć zrozumienia ani pociechy.
Jednak przypomina sobie dalszy ciąg słów Anioła przy Zwiastowaniu. Powiedział on przecież:
A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».
Tak to jest dobra wskazówka- trzeba się spotkać z Elżbietą, trzeba sprawdzić, trzeba wreszcie pojąć te cuda!- tak pomyślała Maria i niewiele się namyślając wyruszyła w wędrówkę do Elżbiety. Nie było to łatwe. Dokładny opis wydarzenia Nawiedzenia znajdujemy w Ewangelii wg Świętego Łukasza. Zgodnie z tradycją miało ono miejsce w Ain Karim (ok 7 km na zachód od Jerozolimy).  Najświętsza Panna prawdopodobnie odbywała całą drogę z Nazaretu do Ain Karim pieszo. Droga ta wynosi około 150 km, więc trudno przypuszczać, żeby przeszła ją w całości sama. Być może przyłączyła się do jakiejś pielgrzymki, zdążającej do Jerozolimy.
Maria jak mówi Ewangelia, nie zwlekała z decyzją pójścia do Elżbiety. Dlaczego tak się śpieszyła? Dlaczego było  to dla niej tak ważne?
Pośpiech Marii wynika z głębokiego poruszenia jakie wywarło na niej spotkanie z Bogiem, za pośrednictwem anioła Gabriela. Maria chce podzielić się tą wielką wiadomością z osobą, która może ją nie tylko zrozumieć, ale także udzielić wsparcia, pomocy.  Maria wie, że łączy ją z Elżbietą wspólne doświadczenie. Wie również, że spotykając się z ciężarną Elżbietą znajdzie w niej potwierdzenie tego wszystkiego, co mówił do niej Anioł. Słowa Anioła Gabriela dzięki temu mogą stać się bardziej namacalne, dotykalne bo Maria będzie mogła zobaczyć ich potwierdzenie w innym człowieku. Skoro Elżbieta jest w ciąży, to słowa Anioła muszą być prawdziwe- tak rozumuje Maria.
Maria dotarła do Ain Karim i spotkała się z Elżbietą- przedstawiłam to na ikonie.


/ Nawiedzenie

Owe spotkanie dwóch kobiet to wspólna celebracja tajemnicy, podwójnej tajemnicy: ciąża dziewicy i ciąża niepłodnej. Było to bardzo głębokie doświadczenie dla obu kobiet, z których każda nosiła pod sercem niezwykłe dziecko.
Obie kobiety spędziły ze sobą kilka miesięcy. To był dobry, wspólny czas wzajemnego wsparcia przed przyszłymi wydarzeniami i cierpieniem, które miało przyjść. Maria jak wiemy z Ewangelii doświadczy tego szczególnie będąc świadkiem śmierci Jezusa. Kto wie czy podobnie nie było z Elżbietą, która mogła doświadczyć bólu związanego ze
stratą swojego syna (Jan Chrzciciel został stracony przez Heroda).

Elżbieta widzi w Mari wierzącą, wzór wiary.
Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona».   Maria jest błogosławiona bo przez swoje zaufanie Bogu ma z Nim głęboką więź. A obok tego jest też szczęśliwa, błogosławiony oznacza bowiem szczęśliwy.
Dla mnie ważny jest również jeszcze inny aspekt tego spotkania- to potrzeba bliskości człowieka z człowiekiem w trudnych chwilach, to wspólne przeżywanie tego co niezrozumiałe i trudne.
Na tym przykładzie, na wzór Marii i Elżbiety możemy odkrywać wartość bliźniego, z zaufaniem, otwartością uczymy się wychodzić do niego. Powinniśmy zrozumieć jak bardzo inny człowiek jest nam potrzebny. Bo wiara, dobro, miłość, czy sprawiedliwość ma sens tylko we wspólnocie z innymi. Nie można kochać, być dobrym, sprawiedliwym w samotności. Ludzie są nam potrzebni. Aby jednak takie spotkanie z naszą siostrą i bratem było możliwe musimy jak Maria powstać i wyruszyć w drogę. Bierzmy z niej przykład. Musimy stać na własnych nogach, aby dojść do drugiego. Nikt nie zrobi tego za nas. I musimy przejść przez góry, przez góry zahamowań,  niechęci, bo może nie przepadamy za tą naszą siostrą czy bratem, za naszą sąsiadką, kolegą z pracy. Musimy też przejść przez góry stereotypów, które są wygodną formą uproszczenia. Gdy pokonamy te góry wtedy możemy zobaczyć drugiego człowieka jaki jest naprawdę. Poznać go i dzięki niemu lepiej też poznać Boga.
Nie bójmy się też okazywać radości. Maria dopiero po spotkaniu z Elżbietą w pełni cieszyła się ze swego błogosławionego stanu. Cieszmy się i my z tego co mamy, co nam przynosi każdy dzień.
Spotkanie dwóch Matek odbywa się w atmosferze radości, uniesienia, i jak czytamy: poruszyło się z radości dzieciątko w łonie Elżbiety, ona sama pełna uniesienia, na głos Maryi wydała okrzyk radosnego zadziwienia, zaś Maryja mówi, że raduje się jej duch w Bogu jej Zbawcy. Radują się więc wszyscy- nawet nienarodzone dziecko- Jan w łonie Elżbiety.  Dlaczego w dzisiejszych czasach, nawet w kościele tak zdeprecjonowane jest odczuwanie radości?  Dlaczego nasz świat jest pełen zgorzknienia, niezadowolenia, a nawet lęku przed życiem?
Radość to przecież nie próżność albo luksus życia duchowego, lecz to jego uwieńczenie. Radość nie jest utopią ani rzeczą niemożliwą. Nie jest infantylizmem duchowym, a ważną wartością naszego życia, trzeba to sobie uświadomić. Trzeba szanować ducha radości, bo jest on harmonią natury. Dla ciała radość jest podstawowym składnikiem dobrego samopoczucia i ułatwia każde działanie.
Tak więc ta niepozorna ikona przedstawiająca spotkanie dwóch ciężarnych kobiet jest nie tylko zachętą do kontaktów z ludźmi, do dzielenia się z nimi swoimi wątpliwościami i problemami, do wspólnego przeżywania radości i smutków. Ta ikona, która nie jest z wyglądu jakoś szczególnie piękna ani radosna to jednak jest  też wielką pochwałą radości i szczęścia. Pokazuje, że nieraz to co jest dla nas wątpliwe, niejednoznaczne, trudne do ogarnięcia okazuje się naszym wielkim szczęściem, cudem i radością. Wspierajmy się więc wzajemnie.
Opracowując temat korzystałam ze stron:
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=316
http://benedyktyni.pl/zwiastowanie-melodia-teologii/
http://www.homopaschalis.pl/kazanie-iv-niedziela-adwentu-spotkanie-mari-z-elzbieta/
http://www.kosciol.pl/article.php/20050410164936137 :