Dzisiaj jest: 21 Wrzesień 2018        Imieniny: Hipolit, Mateusz, Daria
Maria Złoczowska – uratowane dziecko z pacyfikacji Majdanu

Maria Złoczowska – uratowane dziecko z pacyfikacji Majdanu

/ Maria Złoczowska. Fot. z 1981 r. Maria Złoczowska urodziła się w 1933 r. w Majdanie, w powiecie kopyczynieckim. Była jedynym dzieckiem Franciszka i Rozalii (z domu Hapen) Mamczurów. Dziadkami…

Readmore..

TRZECIA LISTA ANDERSA. Jak polski generał ukraińskich SS-manów ratował

TRZECIA LISTA ANDERSA. Jak polski generał ukraińskich SS-manów ratował

TRZECIA LISTA ANDERSAGenerał Władysław Anders zasłużył na pamięć i szacunek Polaków, bo w czasie II wojny światowej dzięki podpisaniu układu Sikorski-Majski, którzy przywracał stosunki dyplomatyczne pomiędzy Polską a Związkiem Radzieckim,…

Readmore..

Książka którą warto przeczytać

Książka którą warto przeczytać

„Wołyń. Bez litości” autor Piotr Tymiński , książka która pojawiła się na półkach księgarni już w 2017 r. Przyznaję, że nie zauważyłem tej pozycji w ubiegłym roku i być może…

Readmore..

Światowy Dzień Sybiraka  obchodzimy 17 września.

Światowy Dzień Sybiraka obchodzimy 17 września.

/ Dom Sybiraka, czyli drewniany dom przywieziony spod Irkucka i na nowo złożony w Szymbarku! ( Za: https://cepr.pl/obiekty/64-dom-sybiraka-z-lagrem ) Data tego święta nie jest przypadkowa i pokrywa się z bardzo…

Readmore..

RELACJE  PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ  NA WILEŃSZCZYŹNIE  III.1943 – VII.1944. Część 7

RELACJE PARTYZANTÓW KMICICA, ŁUPASZKI, RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 7

WOŁODYJOWSKI – Pisarczyk Edward Ze stodoły wyszedł wysoki, przystojny cywil w długich butach, postawy kawaleryjskiej, o energi¬cznym wyrazie twarzy, małym wąsiku i bystrym oku. Od razu poczu¬liśmy, że mamy do…

Readmore..

Koncert piosenki lwowskiej w wykonaniu zespołu „Chawira” z Krakowa

Koncert piosenki lwowskiej w wykonaniu zespołu „Chawira” z Krakowa

Szanowni i Drodzy Państwo, serdecznie zapraszamy na koncert piosenki lwowskiej, w wykonaniu zespołu „Chawira” fundacji Ocalenia Kultury Kresowej, który odbędzie się w dniu 29 września w Warszawie.Serdecznie pozdrawiamy Wydawnictwo Penelopa,…

Readmore..

Kresowi mieszkańcy  ziemi głubczyckiej

Kresowi mieszkańcy ziemi głubczyckiej

Jesienią tego roku ukaże się książka autorstwa Arkadiusza Szymczyny i Katarzyny Malerpt. „Kresowi mieszkańcy ziemi głubczyckiej”, której głównym tematem są stosunki polsko-litewskie w latach 1918-1945 i sytuacja Polaków mieszkających na…

Readmore..

Ruszyła budowa pomnika” Pamięci Ofiar nacjonalistów ukraińskich” w Szczecinie

Ruszyła budowa pomnika” Pamięci Ofiar nacjonalistów ukraińskich” w Szczecinie

Jak podało radio Szczecin i nie tylko, wreszcie ruszyła budowa pomnika poświęcona ofiarom „ludobójstwa OUN-UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej . Patrząc na projekt nie sposób opowiedzieć jak pomnik będzie…

Readmore..

Kresowy Czwartek- Z dziejów Flotylli Pińskiej

Kresowy Czwartek- Z dziejów Flotylli Pińskiej

Flotyllą Pińską rozpoczynamy cykl spotkań w ramach kresowych czwartków w sezonie 2018/2019. Piwnica pod Regałami - Biblioteki Publicznej Dzielnicy Śródmieście oraz Ruch Społeczny Porozumienie Pokoleń Kresowychzapraszają na: Czwartek Kresowy 13…

Readmore..

Spotkanie Miłośników Kresów Wschodnich w Świątnikach

Spotkanie Miłośników Kresów Wschodnich w Świątnikach

/Na fotce Świątniki 2017 Tradycyjnie jak co roku, w niewielkiej wsi Świątniki, pod Sobótką na Dolnym Śląsku, odbędzie się już VIII Międzynarodowe Spotkanie Miłośników Ziemi Wołyńskiej i Kresów Wschodnich pod…

Readmore..

VI  PRZEMYSKI  ROWEROWY  RAJD  PAMIĘCI

VI PRZEMYSKI ROWEROWY RAJD PAMIĘCI

/ Fotka archiwalna Zaproszenie „PAMIĘTAMY, PAMIĘTAJ i TY” VI PRZEMYSKI ROWEROWY RAJD PAMIĘCI - Zesłańców Syberyjskich, zbrodni sowieckich, niemieckich i ukraińskich nacjonalistów z UON-UPA Zbiórka uczestników rajdu- 16 września 2018r.…

Readmore..

Wrocław pożegnał prof. Henryka Słowińskiego.

Wrocław pożegnał prof. Henryka Słowińskiego.

Wrocław pożegnał śp. Henryka Słowińskiego, żołnierza 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, profesora Akademii Rolniczej i przykładnego katolika. 18 sierpnia 2018 roku o godz. 10.00 odszedł od nas wielki, skromny…

Readmore..

Historia każdego oddziału partyzanckiego  AK  na  Nowogródczyźnie,  Grodzieńszczyźnie   czy   Polesiu,   każdej   brygady   wileńskiej   AK,   wiąże   się   ze wspaniałymi  oficerami  i  żołnierzami, którzy odnotowali na swym koncie dziesiątki niezwykłych

Historia każdego oddziału partyzanckiego  AK  na  Nowogródczyźnie,  Grodzieńszczyźnie   czy   Polesiu,   każdej   brygady   wileńskiej   AK,   wiąże   się   ze wspaniałymi  oficerami  i  żołnierzami, którzy odnotowali na swym koncie dziesiątki niezwykłych wyczynów bojowych. Jednym  z  najwybitniejszych  dowódców  partyzanckich Armii Krajowej w Nowogródzkim Okręgu ZWZ-AK był Jan Borysewicz „Krysia” (foto obok). O jego wielkości  mówią  nie  tylko  wspaniałe  dokonania  organizacyjne  i  bojowe,  ale  też  społeczny  odbiór  tej  niezwykłej  postaci  przez  mieszkańców  Ziemi  Mickiewicza.  Jeszcze  za  życia  stał  się  symbolem  kresowego  żołnierza  Polski  Walczącej.  (Krzysztof Krajewski, Tomasz Łabuszewski, IPN Warszawa).
Jan Borysewicz poległ 21 stycznia 1945 r. w zasadzce zorganizowanej przez grupę operacyjną 105. OP NKWD koło wsi Kowalki pod Naczą.  „Ciało komendanta wozili ze śpiewem po wszystkich jarmarkach i miasteczkach. Chodzili po domach, wypędzali ludzi, aby poznawali, czy to naprawdę „Krysia”. Naigrywali się mówiąc „Wasz Bóg, wasz „Krysia”, całujcie jego ręce i nogi” (W. Lisowska, op. cit.).

W Raduniu widział komendanta doprowadzony z celi Witold Krupowicz „Ryś”. Komendant leżał na środku w obszernym pomieszczeniu głową w kierunku ściany, koszula i kalesony były czyste, bez śladów krwi. Skatowani żołnierze Armii Krajowej tuż przed egzekucją byli często nie do rozpoznania. Jednak w przypadku „Krysi” wszyscy musieli być pewni, że widzą komendanta, by nikt – nieuchwytny jak on – nie porwał do boju za sobą „Krysiaków”. Sowieci nie mogli sobie pozwolić na to, by miejsce pochówku komendanta stało się zarzewiem legendy, spoiwem wzmacniającym polskość skutecznie przez nich zwalczaną od sześciu lat drogą masowych mordów, wywózek, branki, egzekucji i permanentnej inwigilacji, realizowanych zarówno przez oficjalne władze państwowe, jak i oddziały bolszewickich grup leśnych „walczących o sowieckość tych ziem”. (Marcin Bieńkowicz – wnuk Tadeusza Bieńkowicza ps. „Rączy”).
Rtm. Jan Skorb Boryna wydał specjalny rozkaz, w którym przypomniał porucznika :  „Nauczył swoim przykładem setki i tysiące synów ziemi kresowej kochać swe strony ojczyste, swój lud, prawdę życia i sprawiedliwość. Nie umiał służyć Ojczyźnie w celu uzyskania tylko pochlebstw, wpływów i stanowiska. Każdemu był najszczerszym przyjacielem, kto również jak On ukochał ideały w życiu. W najcięższych chwilach nigdzie nie poszedł szukać lepszej doli. Został tu, by oddać swe młode życie, na zawsze zranić serce rodziców, by chwałą okryć żołnierza polskiego i dać świadectwo swym postępowaniem wszystkim tym, którzy razem z Nim i spod strzechy wieśniaczej ziemi kresowej wyszli i wszystkim tym, którzy z dalszych dzielnic Polski przybywali, jak Ojczyznę kochać należy i świętej sprawie służyć”.
Jan Borysewicz zginął w przeddzień rocznicy wybuchu powstania styczniowego, do którego tradycji odwoływał się w partyzanckim piśmie „Szlakiem Narbutta” drukowanym na plebanii proboszcza Leona Chrystowskiego w Dubiczach.
W Katedrze Polowej 21.01.2018 r. podczas Mszy św. odbyło się poświęcenie repliki Proporca Bojowego Oddziału Partyzanckiego „Krysiacy” . Zawsze pamiętam, że oryginał proporca w tej katedrze dumnie, z wielkim honorem, niósł śp. płk. Romuald Bardzyński. Na każdej uroczystości stawał przed ołtarzem Chrystusa niosąc całe dziedzictwo „Krysiaków” przed ołtarz  ponieważ był świadom, skąd ta przeogromna moc płynie i komu się służy. Połączyć służbę Ojczyźnie i Bogu to największy zaszczyt, to największy dar, jakiego można doświadczyć. Jan Borysewicz urodzony jeszcze w niewolnej Polsce, młodość przeżywa w tej wyzwolonej. Należy do pokolenia tych, którzy doświadczyli tylu wojen i tylu zmagań dla wolności ojczyzny, którzy wszystko postawili na jedną szalę dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej aby była wolna . Umieli się poświęcić dla Boga, dla Ojczyzny, dla drugiego człowieka - to słowa z homilii. Dobrze, że mieliśmy i  mamy kleryków oprócz emerytowanego biskupa Pieronka, który jako zadeklarowany „antyklerykał” pewnie tak pięknego kazania nie wygłosiłby a i do powstania styczniowego nikogo by nie namawiał.
„Ks. Mackiewicz był ową iskrą, która zapaliła nagromadzone żywioły. Bez broni i bez ludzi, znających sztukę wojenną, organizuje półtysiąca żołnierzy, wpajając w nich poczucie obowiązku i wielkości sprawy, za którą poszli walczyć. Żołnierze w przeważnej części włościanie z okolic, które znały i szanowały poważnego kapłana. Uzbrojenie składało się z pojedynek myśliwskich, dubeltówki były niegęste, a najwięcej kos oprawionych mocno na długich drewnianych trzonkach. Przeszło tydzień świeżo zgromadzeni powstańcy stali na miejscu. Zwożono zewsząd broń, zbiegali się ludzie, kuli kosy i lance w obozowej kuźni. Obozowisko miało minę niewielkiej mieściny, ulepionej z chrustu i jodlanych sęków. Są to namioty, baraki, kuźnie, stajnie, kapliczka, arsenał tymczasowy – krócej cała wojenna gospodarka. Przededniem 17 marca oddział ks. Mackiewicza wyruszył w drogę. Oddano rozkazy kompaniom, rozdzielono chleb i mięso, zawołano do broni i w pogotowiu czekano na przybycie naczelnika. Ks. Mackiewicz na czarnym, niewielka koniku, odziany w narodówkę, w czerwonej konfederata i z szablą u boku, zwolna przejeżdża szeregi. Przemówił słów kilka, zachęcając do wytrwałości i skinął do marszu. Ruszyli powstańcy, zdążając ku lasom Datnowa”. (Urywki z pamiętników o powstaniu z r. 1863 zebrane przez dr Zofię Szybalską a wydane we Lwowie Nakładem Towarzystwa Nauczycieli szkół wyższych 1913.)
W uroczystości w Katedrze Polowej  uczestniczyli  płk Weronika Sebastianowicz z Białorusi i płk. Tadeusz Bieńkowicz „Rączy” z Krakowa. Niedogodności wieku słusznego ani odległość nie były dla nich przeszkodą. W wywiadzie dla Polskiego Radia pani Weronika powiedziała: „dzisiaj gdyby była taka potrzeba i dzisiaj już wiedząc, co ja przeszłam (katorżnicza praca w tajdze na zesłaniu)  ten głód, chłód, ja bym zaczęła od tego samego. Bo takiej miłości może wy nie odczuwacie w Polsce jak my , taka jest w nas potrzeba miłości Ojczyzny”.
Na Białorusi Polacy z AK walczący z sowiecką agresją tak jak Jan Borysewicz wciąż są postrzegani jako wrogowie. Ponoć paczki świąteczne wciąż czekają w Kuźnicy Białostockiej na dostarczenie ich do naszych rodaków na Białorusi. Czy poprawność polityczna powoduje, iż zarówno Konsulat Polski  jak i Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej opłacane sowicie z naszych, podatników pieniędzy nie mogą ich dostarczyć?
Bożena Ratter