Dzisiaj jest: 22 Październik 2018        Imieniny: Halki, Filipa, Przybysława
Moje Kresy.  - Józef Wesołowski cz. 2

Moje Kresy. - Józef Wesołowski cz. 2

/ 1934r.Wacowice - rodzeństwo taty,siedzą od lewej babcia Felicja,od prawej stryj Antoni Tato po zakończeniu działań wojennych przedostał się w rzeszowskie do rodziny mamy i tam czasowo przebywał. Nie wiedział…

Readmore..

Marian Markiewicz  – żołnierz AK z Wilna

Marian Markiewicz – żołnierz AK z Wilna

 / Bracia Marian i Henryk Markiewiczowie, 1927 r. „Żegnaj Wilno, miłe miasto me rodzinnetakie piękne no i inne niż setki innych miast.Tu ma radość i niewinna moja miłośćkwitła tak jak…

Readmore..

Magdalena z Nałęcz-Gorskich Komorowska,  „Powrót do Żmudzi” (wspomnienia z Kresów)

Magdalena z Nałęcz-Gorskich Komorowska, „Powrót do Żmudzi” (wspomnienia z Kresów)

Co za urocza książka, co za uroczy pamiętnik, co za urocza Autorka! „Powrót do Żmudzi” Magdaleny z Nałęcz-Gorskich Komorowskiej przenosi nas w utracony świat dawnej szlacheckiej Żmudzi i polskiego tam…

Readmore..

Obcy w domu

Obcy w domu

/ Karol Hubert Rostworowski. Źródło - https://dziennikpolski24.pl/karol-hubert-rostworowski-slawny-za-zycia-zapomniany-po-smierci/ar/11989583 Niech ten hołd pośmiertny wobec wielkiego polskiego pisarza, wielkiego człowieka teatru i wielkiego chrześcijanina będzie jakimś spłaceniem długu, który przez powojenne pokolenie w…

Readmore..

Manipulacje dotyczące liczby ofiar ludobójstwa.

Manipulacje dotyczące liczby ofiar ludobójstwa.

Krzysztof Bulzacki w liście do pisma „Nasza Polska” z 22 lipca 2008 stwierdza: „Już na pierwszym spotkaniu polsko-ukraińskim zorganizowanym w Podkowie Leśnej pod Warszawą przez Ośrodek „Karta” w dniach 7…

Readmore..

Legenda o Wileńskich  Zagończykach i Pułku  Jazdy Tatarskiej

Legenda o Wileńskich Zagończykach i Pułku Jazdy Tatarskiej

/ Grupa żołnierzy pułku (1919) Zdjęcia: Wiki 27 września, czwartek, 12.00, w Warszawie na ul., Pawlikowskiego 2, w Klubie Kultury Seniora na Gocławiu. Tomasz Kuba Kozłowski i Dom Spotkań z…

Readmore..

Brzozdowce.  Pamięć Kresów  wiecznie żywa

Brzozdowce. Pamięć Kresów wiecznie żywa

Nakładem krakowskiego Wydawnictwa Salwator ukazała się książka „Historia i losy miasteczka Brzozdowce”, której autorem jest Stanisław Horyń. Brzozdowce to mała miejscowość położona w dolinie Dniestru, w powiecie bóbreckim w województwie…

Readmore..

75.rocznica ludobójstwa:  Październik 1943

75.rocznica ludobójstwa: Październik 1943

/Kwiat lnu. - Symbol pamięci o ludobójstwie na Wołyniu. Rozpowszechniany na Marszu Pamięci organizowanym w Warszawie przez RS Porozumienie Pokoleń Kresowych. 1 października 1943 roku: We wsi Babin pow. Równe…

Readmore..

Październik 1918 r.- kalendarium  „Ku  Niepodległości”

Październik 1918 r.- kalendarium „Ku Niepodległości”

/ Armia polska we Francji- objęcie dowództwa przez generała Józefa Hallera ( Narodowe Archiwum Cyfrowe) W październiku 1918 roku, na mocy umowy Komitetu Narodowego Polskiego z rządem francuskim, powstałe po…

Readmore..

Banderowsko-żydowska Ukraina

Banderowsko-żydowska Ukraina

Wołodymyr Hrojsman, Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy, wzywa Poroszenkę i Jaceniuka, żeby przyznali się oficjalnie do bycia Żydami.”Ukraińcy również muszą uznać przodującą rolę żydowskiej nacji rozwoju państwa narodowego !!!! I co…

Readmore..

Ich rozdział został pominięty w oficjalnych książkach wszelkich stron

Ich rozdział został pominięty w oficjalnych książkach wszelkich stron

Do Warszawy w 1945 roku dociera informacja, iż na Dolnym Śląsku w miejscowości Adelin, w pomieszczeniach wielkiego majątku hrabiów, zmagazynowany został pokaźny zbiór książek. Nie zdołali wywieźć ich Niemcy a…

Readmore..

W 78. rocznicę przewiezienia   rtm. Witolda Pileckiego do  niemieckiego obozu śmierci Auschwitz

W 78. rocznicę przewiezienia rtm. Witolda Pileckiego do niemieckiego obozu śmierci Auschwitz

Na dziedzińcu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu, której patronem jest rotmistrz Witold Pilecki odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika tego bohatera. Zofia Pilecka-Optułowicz, córka rotmistrza, która odsłoniła pomnik, powiedziała PAP,…

Readmore..

Dług pamięci III RP wobec zepchniętych na „margines historii”

/ Foto: Siedzą od lewej: Jan Nożyczkowski, Józef Nowak, Tomasz Pawłowski, Karol Humowiecki, stoi Walenty Będkowski, styczeń 1932 roku (fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-P-1433-1

W imieniu własnym i kilku tysięcy potomków żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK zamierzam upomnieć się o spłatę długu pamięci wobec tej dywizji i jej żołnierzy. Faktem jest, że dziś przy życiu pozostała jedynie garstka ówczesnej młodzieży, która ochotniczo zasiliła szeregi odradzającej się w 1944 r. dywizji wołyńskiej. W tym miejscu przypomnę, że odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku doczekało ponad 3,5 tysiąca weteranów powstania styczniowego. W II Rzeczpospolitej zaprojektowano dla nich specjalne mundury, przyznano szereg przywilejów i otaczano ich szczególną czcią – nawet generałowie salutowali im jako pierwsi. Patrioci z powstania styczniowego, mimo że nie wywalczyli ostatecznie niepodległości, stali się wzorami w wychowaniu młodzieży, co nie było bez znaczenia zarówno w 1920 r, jak i 1939 r., o okresie okupacji niemieckiej nie wspomnę.

Schronisko dla weteranów powstania styczniowego w Krakowie.
Rocznice wybuchu powstania styczniowego obchodzone były co roku w wielu miastach Polski. Krótko mówiąc kombatanci Powstania Styczniowego, w II RP cieszyli się i szacunkiem społecznym i finansową wdzięcznością Rządu (Narodu).
Fenomen 27 WDP AK
Wołyń  w okresie międzywojennym. Województwo wołyńskie, utworzone w granicach II Rzeczypospolitej, było drugim co do wielkości województwem w Polsce. Mimo to zamieszkujących tam Polaków było jedynie 16,8 %. W wyniku sowieckich deportacji, tu głównie inteligencji, niemieckich wywózek  młodzieży do pracy przymusowej w Rzeszy, , pod koniec 1942 r. Polaków pozostało około 12%.  W 1943 r OUN zdecydowało na uczynienie z Wołynia poligonu doświadczalnego w eksterminacji ludności polskiej. Działając z zaskoczenia udało się wymordować około 60 tys. Polaków. Ta skrwawiona ziemia, w ogniu walki  , pozbawiona pomocy, pozostająca w szponach dwóch wrogów ( o trzecim przyczajonym nie wspomnę) mimo wszystko wystawiła do realizacji Akcji „Burza” dywizję liczącą ponad 6 tys. żołnierzy zaprawionych w walce. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w planach było stworzenie Korpusu.  Wykonanie tego planu napotkało jednak szereg trudności. Część członków samoobron nie wyruszyła na koncentrację z powodu ciągłego zagrożenia ich miejscowości ze strony UPA. Na miejsce nie dotarli także żołnierze z terenów objętych już walkami frontowymi. Dlatego powstała jedynie dywizja. To  jednak dopiero początek „fenomenu.”, bo dywizja brała udział w Akcji „Burza”  ponad 6 miesięcy, najdłużej ze wszystkich formacji AK, przebyła 600 kilometrowy szlak bojowy i gdyby nie zdradziecki podstęp sowietów dotarła by do Warszawy. Los  rozbrojonych żołnierzy był bardzo różny, ale jedno jest pewne, że nie do pozazdroszczenia. Część oficerów  a nawet zwykłych żołnierzy została wywieziona w głąb Rosji, część trafiła do armii Berlinga a ci co w porę uciekli wrócili do podziemnej konspiracji. Reasumując ten „fenomen” na skalę europejską a może nawet światową,  z wiadomych przyczyn nie był hołubiony w czasach PRL-u, ale rodzi się pytanie dlaczego nadal tak się dzieje ? Żołnierzami tej dywizji byli potomkowie zarówno powstańców styczniowych,  legionistów   jak i  uczestników wojny polsko - bolszewickiej 1920 r. W wolnej Polsce od ponad ćwierć wieku   kombatanci AK są nadal traktowani  po sowiecku: nadawali  (niektórym )  medali, odznaczeń, dyplomów i listów uznania, ą że czasami nie mają na lekarstwa albo na jedzenie to już ich własny problem. W czasach odzyskiwania prawdziwej niepodległości, gdy wreszcie można było mówić prawdę o Wołyniu, byli żołnierze 27 WD AK zamienili karabiny na pióra. To dzięki nim pojawiły się pierwsze publikacje o ludobójstwie dokonanym na Polakach przez OUN-UPA. Również oni rozpoczęli pierwsze „trudne rozmowy” z historykami ukraińskimi.  Ponieważ państwo polskie ( rządy) niestety nie zadbało o pamięć dla patriotów z Wołynia, żołnierze 27 WDP AK własnym sumptem wystawiło pomnik upamiętniający nie tylko dywizję ale i ofiary „Rzezi Wołyńskiej”. Oczywiście złośliwi mówią, że lokalizacja tego pomnika to „Krzaki”, symbol traktowania kresowych patriotów. Czy tak powinno być, czy nie wstyd obecnym rządom że o wiele biedniejsza II RP potrafiła nie tylko docenić bohaterów ale jeszcze wykorzystać to przy wychowaniu następnych pokoleń?
Co mamy powiedzieć naszym dzieciom?
Pytają potomkowie tych żołnierzy , z wielu zakątków naszego kraju i zagranicy,: jak wytłumaczyć wnukom tych co walczyli o niepodległość naszego kraju, że obecny rząd III RP zapomniał o „zepchniętych na margines historii” w czasach PRL-u. Swego czasu głośno było o „Nowej Polityce Historycznej”  ale jak na razie nie widać efektów..To że dzięki pewnym błędom ( a tak naprawdę z powodu braku rzetelnej wiedzy) powstała legenda o powstaniu dywizji w celu walki z OUN-UPA i teraz jej historia nie mieści się w szablonie „poprawności politycznej”, to tylko dowodzi, że rząd dobiera sobie niedouczonych doradców.  To fałszerze historii ( środowiska pro-banderowskie) stworzyli tą legendę aby łatwiej było im obronić bandyckie działania OUN-UPA. Prawda jest jednak inna,  dywizja powstała dzięki zaistnieniu polskich oddziałów samoobrony powstałych w celach obrony ludności cywilnej przed morderczym planem unicestwienia żywiołu polskiego na Wołyniu. W walkach z Niemcami na Wołyniu poległo ponad sześciuset żołnierzy, w tym dowódca dywizji  ppłk Jan Kiwerski ps. „Oliwa”. Nie można nie wspomnieć, że podczas prezydentury Kwaśniewskiego dokonano ekshumacji ppłk  „Oliwy” i przed honorowym pogrzebem awansowano do stopnia generała. Ale to tyle co można dobrego powiedzieć. Pułkownik  Kazimierzą Bąbiński ps. „Luboń”, żołnierz Brygady Legionów , uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej  i twórca 27 WDP AK, spoczywa na cywilnych Powązkach. A ppłk Władysław Czermiński ps. „Jastrząb” legendarny dowódca OP a później batalionu spoczywa na cmentarzu, „Srebrzysko”, w Gdańsku, pochowany bez żadnych honorów wojskowych. Kto i kiedy odwiedził te mogiły albo wystawił wartę honorową? O dziesiątkach żołnierzy spoczywających w nieznanych miejscach na szlaku walki dywizji nie wspomnę. Czy państwo polskie o nich pamięta? Prawdę mówiąc dywizja, poza nieznaczną grupką jeszcze żyjących,  juz odeszła na ostatnią kwaterę i nie czeka na żadne profity ale na godną pamięć. W tym roku przypada 74 rocznica powstania dywizji i rozpoczęcia Akcji „Burza”, a za rok będzie 75 i tu wreszcie jest miejsce i czas na spłatę długu przez państwo polskie. Te obchody powinny być zorganizowane przez władze państwowe z właściwym nagłośnieniem w mediach oraz w szkołach. Grupa potomków z całego kraju będzie najpierw o to apelować u stosownych władz, a jak trzeba będzie to nawet żądać. Jako społeczeństwo wybraliśmy parlamentarzystów do godnego reprezentowania  państwa polskiego (narodu), nie tylko wobec żyjących ale i tych co polegli w walce o to co dziś mamy. Jak ktoś mądry powiedział: nie możemy liczyć na godną przyszłość zapominając o przeszłości.
A długi należy spłacać i nie tylko te finansowe ale przede wszystkim długi pamięci  wobec przeszłych pokoleń. Te długi nie ulegają przedawnieniu i o tym obecnie rządzący winni pamiętać.