Dzisiaj jest: 10 Sierpień 2020        Imieniny: Borys, Bogdan, Wawrzyniec
Sztuń - walki z frontowymi jednostkami niemieckimi

Sztuń - walki z frontowymi jednostkami niemieckimi

Niebawem dojechaliśmy do skrzyżowania z drogą prowadzącą z Lubomla do Włodzimierza Wołyńskiego. I znowu odżyły moje wspomnienia z okresu walk dywizji z okupantem. Tu, na południu od Lubomla, w obszarze…

Readmore..

Ktokolwiek widział, kto wie?

Ktokolwiek widział, kto wie?

Jakiś czas temu zwrócono się do mnie, ponieważ dość często piszę o 27 WDP AK na stronach KSI, z prośbą: czy coś wiem na temat kpt. Piotra Strachowskiego?. Oczywiście dostarczono…

Readmore..

Polskie dzieci – ofiary ukraińskiego ludobójstwa

Polskie dzieci – ofiary ukraińskiego ludobójstwa

Poniżej przedstawiony został zaledwie krótki zarys tragedii polskich dzieci, które padły ofiarą ukraińskiego ludobójstwa w latach 1939 – 1946. Pełnego opracowania w tym zakresie dokonała dr Lucyna Kulińska w 3…

Readmore..

Wojenny los mojego brata  Arseniusza Jackowskiego

Wojenny los mojego brata Arseniusza Jackowskiego

Urodził się 08.05.w 1919r. Od czternastego roku życia praktykował krawiectwo. Przed wojną należał do „Kółka Strzeleckiego”. Ćwiczyli się i poznawali broń palną i białą. Po agresji sowieckiej na Polskę 17…

Readmore..

MORD W CZARNYM LESIE

MORD W CZARNYM LESIE

/ Niemiecki mord w Czarnym Lesie – Demotywatory.pl Czarny Las to duży kompleks leśny położony o kilka kilometrów na zachód od Stanisławowa, (czyli obecnego Iwano-Frankiwska na Ukrainie), który w okresie…

Readmore..

OLSZTYN: Już raz ukarany za antybanderyzm Robert z Olsztyna karę odbył ale prokuratorowi ciągle mało.

OLSZTYN: Już raz ukarany za antybanderyzm Robert z Olsztyna karę odbył ale prokuratorowi ciągle mało.

Na dzień przed zamknięciem Sierpniowego wydania Kresowego Serwisu Informacyjnego uzyskaliśmy dostęp do materiałów dotyczących Roberta D. z Olsztyna który odbył karę za rozklejanie antybanderowskich wlepek. Tym razem sprawa dotyczy ulubionego…

Readmore..

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA ROK 1945 SIERPIEŃ

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA ROK 1945 SIERPIEŃ

 W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1945 roku: W miasteczku Baligród pow. Lesko upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę. Meldunek z posterunku MO, który zaatakowany przez UPA…

Readmore..

Sierpniowy  numer KSI (08/2020) wydany

Sierpniowy numer KSI (08/2020) wydany

W sierpniowej gazecie m.in: 100. rocznica przyjazdu do Japonii polskich dzieci syberyjskich, uratowanych przez Japoński Czerwony Krzyż22 lipca 2020 r. przypada 100 lat od dnia przybycia do Japonii pierwszej grupy…

Readmore..

Wołyńska Saga rodzinna

Wołyńska Saga rodzinna

Czytelnicy zapewne zauważyli już, że imię Zosia było bardzo popularne na Wołyniu, takie imię ma główna bohaterka filmu Wojtka Smarzowskiego "Wołyń" i dwóch dziś prezentowanych u nas książek. Jak podaje…

Readmore..

LWOWSKIE GWIAZDY POLSKIEGO KINA

LWOWSKIE GWIAZDY POLSKIEGO KINA

/ Zofia Batycka By Nieznany author - Narodowe Archowum Cyfrowe (sygnatura - 1-K-7447), Domena publiczna. Wśród lwowskich aktorów w dwudziestoleciu międzywojennym karierę w kinie zrobili: Zofia Batycka, Maria Bogda, Adam…

Readmore..

Zbigniew Staniewicz.  Zapomniany amant  z „Dzikich pól”

Zbigniew Staniewicz. Zapomniany amant z „Dzikich pól”

/ Zbigniew Staniewicz w 1933 r. autor nieznany - Narodowe Archiwum Cyfrowe Zbigniew Staniewicz ( Gozdawa- Staniewicz) urodził się w Petersburgu 18 września 1906 roku, jako syn Zygmunta i Marii…

Readmore..

Wspomnienia o ojczyźnie

Wspomnienia o ojczyźnie

/ źródło zdjęcia: sxc.hu WSTĘP Każdy człowiek, przy różnych okazjach z nostalgią wspomina i opowiada przyjaciołom o swoim, beztroskim dzieciństwie. Moje dzieciństwo było bardzo bogate w różnorodne przygody: miłe, dramatyczne…

Readmore..

Panie Feliksie, Feliksie, Przyjacielu, ...

Kiedy w sobotnie przedpołudnie zadzwonił do mnie Janusz Horoszkiewicz liczyłem, że pisząc kolejny tekst chciałby zapewne coś omówić, a może zapragnął podzielić się jakąś ciekawostką, którą przekazał mu jeden z licznych Wołyniaków z którymi rozmawia o czasach II wojny. Niestety tym razem telefonował jako posłaniec złych wiadomości. Informacja o śmierci Feliksa Trusiewicza była dla mnie niespodziewanym ciosem, wyrywającym z szarości sobotnich obowiązków domowych. Ogarnął mnie smutek i pustka, odszedł bowiem człowiek niezwykły, autorytet pod każdym względem. Uświadomiłem sobie również, że wraz ze śmiercią Pana Feliksa skończyła się pewna epoka.
Miałem zaszczyt znać Pana Feliksa blisko dekadę. Zainteresowany losami samoobrony Huty Stepańskiej spotykałem się wówczas we Wrocławiu z Edwardem Pomarańskim. Jak to bywało w zwyczaju, od swoich rozmówców otrzymywałem namiary na kolejnych świadków historii. Tak trafiłem do domu na wrocławskich Swojczycach, gdzie przywitał mnie szarmancki jegomość. Stojąc pierwszy raz przed drzwiami położonego na uboczu budynku, zakładałem kilka wizyt, nagranie relacji, zebranie informacji, jednym słowem standardowe postępowanie.

Zasiedliśmy na fotelach i zaczęliśmy pierwszą poznawczą rozmowę. Tak zeszło nam kilka godzin, kiedy Pan Feliks energicznie wstał, przeprosił i powiedział „Przecież my mamy obiad!”. Wówczas też poznałem jego syna Andrzeja, wiernego kompana wołyńskich wypraw Pana Feliksa. Tych kilka godzin wystarczyło, aby pomiędzy sędziwym Wołyniakiem, a dwa pokolenia młodszym potomkiem Wołyniaków, wywiązała się trwała – jak pokazała przyszłość – znajomość, która z czasem przerodziła się w przyjaźń. Przez kolejne lata miałem zaszczyt wielokrotnie odwiedzać Pana Feliksa, rozprawialiśmy nie tylko o historii Wołynia czy literatury, ale i na bieżące tematy z różnych obszarów. Jego osoba przyciągała otwartością i dobrodusznością. Rozmowa z Panem Feliksem była zawsze wielką przyjemnością. Szeroka wiedza jaką posiadał, wprawa w prowadzeniu konwersacji oraz rzeczowa argumentacja sprawiały, że był wymagającym rozmówcą i dobrym nauczycielem. Umiejętność niezwykle barwnego snucia opowieść połączona z romantyczną duszą i rzadko spotykana, wręcz fotograficzna pamięć ,którymi dysponował, powodowały, że słuchający oczami wyobraźni widział gwar kolorowego targu w Kołkach, przechadzał się łąkami nad Korminem, czuł smak pacanki pieczonej nad ogniskiem podczas zrywki drewna czy też niepokój młodego człowieka stojącego na warcie w Przebrażu.
Swoimi przeżyciami chętnie dzielił się z młodzieżą i starszymi, nie odmawiał wystąpień w szkołach, instytucjach, zawsze był chętny do rozmowy z mediami. Do końca swoich dni świadczył o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu, nigdy nie spoczął w poszukiwaniu mogił zamordowanych Obórczan. Dzięki temu, że za namową kuzynki zaczął pisać, dziś o losach Pana Feliksa, ale i o świecie który go otaczał, możemy przeczytać w kilkutomowej historii rodziny Trusiewiczów pt. „Pokolenie”, która jest jednocześnie autobiografią. Część romantycznej duszy Pana Feliksa wybrzmiewa na kartach jego powieści, najpełniej w „Duszohubce”, którą napisał po pełnym emocji pierwszym po wojnie pobycie na Wołyniu. Panie Feliksie, Feliksie, Przyjacielu, będzie Ciebie bardzo brakowało, już brakuje. Odszedłeś nagle, zamykając za sobą drzwi do nieistniejącego już świata, o którym tak pięknie opowiadałeś. W przeddzień 77 rocznicy tragicznych wydarzeń w Obórkach dołączyłeś do tych, o których pamięć walczyłeś przez całe życie.
Do zobaczenia.