Dzisiaj jest: 19 Czerwiec 2019        Imieniny: Gerwazy, Protazy, Julianna
LEKCJA POLSKOŚCI

LEKCJA POLSKOŚCI

Nie przypadkowo wybrałem Lwów, aby w tym właśnie mieście napisać recenzję książki autorstwa Janusza M. Palucha „Rozmowy o Kresach i nie tylko”. W czasie moich spotkań autorskich w redakcji „Lwowskich…

Readmore..

Polacy zabici siekierami przez Ukraińców  we wsi Majdan - koniec śledztwa IPN

Polacy zabici siekierami przez Ukraińców we wsi Majdan - koniec śledztwa IPN

IPN zakończył śledztwo w sprawie okrutnej zbrodni popełnionej przez Ukraińcach na Polesiu. Ofiarami byli polscy mieszkańcy wsi Majdan.Pion śledczy szczecińskiego oddziału IPN zakończył śledztwo w sprawie zbrodni popełnionej 23 sierpnia…

Readmore..

85. zapomniana rocznica

85. zapomniana rocznica

Przed wejściem do Klubu Towarzyskiego mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Foksal, 15 czerwca 1934 r. członek Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów dokonał w Warszawie zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.…

Readmore..

Oni tu przyszli

Oni tu przyszli

„Oni tu przyszli”, to tytuł książki napisanej przez Jacka Kiełpińskiego a wydanej przez IPN. Bardzo prowokujący tytuł, a po co oni tu przyszli. Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w treści…

Readmore..

Wieża Eiffla nad Piną.  Kresowe marzenia II RP

Wieża Eiffla nad Piną. Kresowe marzenia II RP

/ Autorki: Agnieszka Rybak i Anna Smółka w serii: reportaż. Wydawnictwo: Czarne W słowie od wydawcy możemy wyczytać, że:Kresy to wbrew nazwie aż połowa odrodzonej w 1918 roku Rzeczypospolitej. Zniszczony…

Readmore..

Szarża pod Rokitną - czerwiec 1915 r.

Szarża pod Rokitną - czerwiec 1915 r.

/ Wojciech Kossak: Szarża pod Rokitną (1934) (http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Kossak_W/Images/Rokitna.jpg ) W dniu 13 czerwca 1915 roku pod Rokitną w rejonie Czerniowiec, rotmistrz Legionów Polskich, Zbigniew Dymitr Dunin Wąsowicz, poprowadził samobójczą szarżę…

Readmore..

Bohater zapomniany.  Płk Kazimierz Bąbiński zasłużył się Ojczyźnie

Bohater zapomniany. Płk Kazimierz Bąbiński zasłużył się Ojczyźnie

Kazimierz Damian Bąbiński, ps.” Luboń”( vel: Orlica, Maciej Boryna, Zrąb, Krzysztof ) urodził się w Opatowie 29 października 1895 r., syn Rudolfa, Stanisława i Marii z domu Marska. W sierpniu…

Readmore..

Pomnik kaprala „Wojtka” z II Korpusu Polskiego gen. Andersa stanął  w Szczecinie

Pomnik kaprala „Wojtka” z II Korpusu Polskiego gen. Andersa stanął w Szczecinie

/ Foto: Marek Jaszczyński (https://gs24.pl/szczecin-mis-wojtek-juz-stoi-na-skwerze-swojego-imienia-wideo-zdjecia/ga/c1-14151749/zd/36064235 W 75 rocznicę zwycięskich walk II Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa pod Monte Cassino, w Szczecinie odsłonięto pomnik znanego na całym świecie Niedźwiedzia…

Readmore..

Hańba, zdrajcy – Skwer Tarasa Szewczenki pozostaje w Lublinie.

Hańba, zdrajcy – Skwer Tarasa Szewczenki pozostaje w Lublinie.

To co wydarzyło się podczas sesji Rady Miasta Lublin w dniu 30.05.2019 r wstrząsnęło mną tak dotkliwie, że dopiero po trzech dniach mogłem przystąpić do spisania relacji. Władze Rady Miasta…

Readmore..

X Wielki Koncert Kresowy  na wrocławskim Rynku

X Wielki Koncert Kresowy na wrocławskim Rynku

Już po raz dziesiąty na wrocławskim Rynku odbył się, 24 i 25 maja 2019 r., Wielki Koncert Kresowy. Był on, wyrazem podziękowania dla wszystkich tych, którzy wspierają inicjatywy na rzecz…

Readmore..

ZIELONA GÓRA. Pomnik ludobójstwa na Kresach powinien stanąć w centrum miasta

ZIELONA GÓRA. Pomnik ludobójstwa na Kresach powinien stanąć w centrum miasta

W siedzibie „Gazety Lubuskiej” po raz kolejny już zebrał się społeczny komitet budowy pomnika upamiętniającego ofiary mordów na Kresach w czasie II wojny światowej i krótko po jej zakończeniu. W…

Readmore..

Zapomniana rocznica  zbrodni w Odessie

Zapomniana rocznica zbrodni w Odessie

2 maja minęła rocznica, o której nie wspomniano w polskich mediach głównego nurtu – piąta rocznica zbrodni w Odessie. Jak napisał red. Krzysztof Podgórski na Facebooku: „Zbrodnia w Odessie –…

Readmore..

Wigilijny wieczór w Rakowcu nad Neretwą

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, a więc Wigilia, to najpiękniejsze słowo, które napełnia serce ciepłym wzruszeniem, przychodzi na myśl najlepsze, najtkliwsze wspomnienie dziecinnych lat – choinka rozjarzona światłami, zapach pieczonego ciasta unoszący się po całym domu, niezapomniany uśmiech matki dzielącej opłatek. Pasterka w kościele, który w Wigilijną noc staje się całkiem inny niż zwykle, bardziej uroczysty roztopiony w gorejącym blasku świec rozkołysany śpiewem kolędy bijącej pod nisko – „Bóg się rodzi…..”
 Różne przychodzą Wigilie  - radosne i smutne - a gdy odchodzi na zawsze ktoś z najbliższych, w wigilijny wieczór najbardziej boli osierocone serce, najdotkliwiej czuje się ból samotności.

 Najbardziej ten ból odczuwali nasi koledzy - żołnierze z Ostrówek, Woli Ostrowieckiej, Jankowiec, Kątów koloni polskiej Czmykos, którzy stracili w sierpniowy poranek swoich najbliższych rodziców, rodzeństwo i całe rodziny. Nie było dla nich uśmiechu matki, nie podzielili się z nią opłatkiem.
W tym dniu, w miejscu postoju oddziału – od rana gospodynie przygotowywały skromniejsze niż zwykle ciasta i inne potrawy dla rodzin i żołnierzy. W kwaterach stanęły stoły z tradycyjnym sianem, nakryte bialutkim lnianym obrusem, broń zawieszono na ścianach. Na stoły wigilijne podano potrawy podobne do tych, choć skromniejsze jakie podawano w rodzinnych domach.
Do żołnierzy i mieszkańców Rakowca w wigilijny wieczór, mimo silnego mrozu i potwornej zamieci śnieżnej przybył ks. Wiktor Kryweńczyk „Przewalski” proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w Rymaczach, który nie jedną noc wigilijną spędził w ostrych warunkach na Wyspach Sołowieckich w Związku Radzieckim. Po krótkiej modlitwie i udzieleniu błogosławieństwa zebranym przy wigilijnym stole, łamał się opłatkiem z dowódcami, żołnierzami i mieszkańcami Rakowca. Składając życzenia oczy żołnierzy błyszczały radością, choć niektórym serce ściskała tęsknota za odległym domem rodzinnym, którego już nie ma i najbliższymi, których zabrała okrutna śmierć zadana przez pobratymców często sąsiadów i myśli ich biegły, gdzieś daleko przez zasypane śniegiem pola ziemi wołyńskiej.
W mroźnej ciemności nocy zimowej wesoło migotały światła w okienkach domów wsi polskiej Rakowiec położonej nad Neretwą. Nie wszyscy jednak uczestniczyli przy stole wigilijnym.
W celu zapewnienia bezpieczeństwa oddziału OP - „Bug” i mieszkańców wsi, wystawiono wzmocnione posterunki. W ten wigilijny wieczór w mroźną noc i szalejącą zamieć śnieżną miałem zaszczyt pełnić służbę wartowniczą na skarpie nad Bugiem strz. Władysław Tołysz „Grey”. Poszczególne posterunki odwiedzali por. „Kord”, ppor. „Mohort” wraz z ks. Wiktorem Kryweńczykiem „Przewalskim”. Odnaleźli strz. „Grey” w tej śnieżnej bieli, choć widoczność równała się zeru. Podzielili się opłatkiem, złożyli życzenia i ruszyli do poszukiwania w bieli następnego posterunku. Każdy z nas pełniący służbę na posterunku, był świadomy, że bezpieczeństwo oddziału i mieszkańców, tej zagubionej w leśnych ostępach wsi polskiej, zależy od dobrze pełnionego obowiązku na służbie. A zagrożenie było ogromne, tak ze strony wojsk niemieckich jak i ze strony nacjonalistów ukraińskich z pod znaku OUN - UPA. W takiej chwili nie wolno było poddawać się marzeniom, wybiegać myślą do rodzinnych domów. Trzeba było dobrze nadstawiać uszu, wytężać wzrok, chwytać każdy podejrzany szmer czy cień. Mała nieuwaga mogła kosztować życie.
Z domów dochodziły śpiewy kolęd, a dzwony kościoła w Rymaczach wzywały wiernych na pasterkę. Na tę pasterkę nocy okupacyjnej odjechał saniami z bronią, pluton żołnierzy. Zajeżdżamy saniami przed kościół. Rozkaz – karabiny maszynowe z obsługą na stanowiska, a to z powodu bliskości linii i stacji kolejowej i częstych niemieckich transportów wojskowych udających się na front wschodni.
Po zbiórce, pluton krokiem marszowym wchodzi do kościoła p.w. św. Izydora. Żołnierze w sile drużyny zajęli miejsca na chórze. Powstaje ogromne poruszenie wśród wiernych. Nie spodziewali się przybycia żołnierzy na pasterkę. Żołnierz Bolesław Pradoń „Skrzetuski” – po wojnie organista w kościele parafialnym w Iławie zaintonował kolędę „Bóg się rodzi moc truchleje…”. Wierni podejmują tę kolędę, a echo jej – przy otwartych drzwiach kościoła rozchodziło się po zaśnieżonych polach.
Po pasterce żołnierze wracają do miejsca postoju we wsi Rakowiec. Tej nocy nikt z  żołnierzy nie spał, nie spali też mieszkańcy Rakowca i okolicznych wsi polskich.
Fragment wspomnień zapisanych w książce przygotowywanej do publikacji przez autora.