Dzisiaj jest: 19 Marzec 2019        Imieniny: Józef, Bogdan, Marek
Mali kresowi rycerze  w czasie ludobójstwa

Mali kresowi rycerze w czasie ludobójstwa

/ Pani Józefa Bryg / Źródło: Fot. Materiały prasowe. - Leżałam skulona pod ciałem martwej mamy. Uzbrojeni banderowcy stali nade mną. Całe szczęście uznali, że nie żyję - opowiada pani…

Readmore..

Warto otrzepać  z kurzu: „Ptasi gościniec. Babie lato”

Warto otrzepać z kurzu: „Ptasi gościniec. Babie lato”

Dylogia Haliny Auderskiej nosząca tytuły „Ptasi gościniec” i „Babie lato” była pierwszą, legalnie wydaną w PRL-u, powieścią opowiadającą o ciężkim losie polskiej ludności z kresów wschodnich w czasie II wojny…

Readmore..

KOLEJNY POLICZEK WYMIERZONY POLAKOM!

KOLEJNY POLICZEK WYMIERZONY POLAKOM!

Lucyna Kulińska zamieściła na fb. p/w zdjęcie i tekst: Takie coś wisi w miejscu gdzie była Huta Pieniacka. Tam bohaterscy wojacy ukraińskiego SS , Niemcy i bandyci z UPA wymordowali…

Readmore..

METROPOLITY SZEPTYCKIEGO ROZMOWY Z DIABŁEM

METROPOLITY SZEPTYCKIEGO ROZMOWY Z DIABŁEM

Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we WrocławiuCzasopismo „Na Rubieży”.W Szczecinie odsłonięto pomnik ofiar ukraińskiego ludobójstwa„Metropolity Szeptyckiego rozmowy z diabłem”Dwa epizody w kontaktach cerkwi greko-katolickiej z OUN-UPA. EPIZOD I.Od połowy…

Readmore..

Relacja z protestu Kresowian na skwerze Tarasa Szewczenki w Lublinie

Relacja z protestu Kresowian na skwerze Tarasa Szewczenki w Lublinie

W dniu 09.03.2019 r Prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie dr Grzegorz Kuprianowicz zorganizował po raz kolejny na skwerze T.Szewczenki czytanie jego poezji. W tej akcji uczestniczyło 15 osób dorosłych oraz…

Readmore..

Ukraińcy są inspiracją dla  amputacji polskiej historii i  polskiego dziedzictwa kulturowego

Ukraińcy są inspiracją dla amputacji polskiej historii i polskiego dziedzictwa kulturowego

Ukraińcy są inspiracją dla amputacji polskiej historii i polskiego dziedzictwa kulturowego „Ukraińcy są inspiracją dla nas wszystkich. Kiedy potrzeba, są bohaterscy. Kiedy indziej - są pragmatyczni i twardo stąpający po…

Readmore..

JERZY BOŻYK - BARD LWOWA - NIE ŻYJE

JERZY BOŻYK - BARD LWOWA - NIE ŻYJE

Popularny pod Wawelem lwowianin, muzyk, Bard Lwowa, przewodnik turystyczny i działacz niepodległościowy zmarł 16 lutego po długiej chorobie w 78 roku życia.Jego pogrzeb odbył się 25 lutego 2019 roku z…

Readmore..

Kto pamięta?  75 lat temu 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK  walczyła z Niemcami

Kto pamięta? 75 lat temu 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK walczyła z Niemcami

27 WDP AK jako część Polskich Sił Zbrojnych i podlega swoim przełożonym w Warszawie i Londynie, włączyła się do walki z wojskami niemieckimi na froncie wschodnim. Teren objęty działaniami dywizji…

Readmore..

Apel do Radnych Miasta Lublin o głosowanie za zmianą nazwy skweru T.Szewczenki  na Sprawiedliwych Ukraińców

Apel do Radnych Miasta Lublin o głosowanie za zmianą nazwy skweru T.Szewczenki na Sprawiedliwych Ukraińców

/ skan 1 strony pisma. Całość w tekscie Zmiana nazwy Skweru Tarasa Szewczenki na Skwer Sprawiedliwych Ukraińców. W związku z wystąpieniem na piśmie Pana Posła na Sejm RP Jakuba Kuleszy…

Readmore..

Na Ukrainie nie ma faszystów i nie rozkwita ukraiński nacjonalizm??

Na Ukrainie nie ma faszystów i nie rozkwita ukraiński nacjonalizm??

Do skandalicznej sytuacji doszło w jednym z centrów handlowych w stolicy Ukrainy Kijowie. Na schodach pojawiła się ogromna swastyka. Władze galerii przekonują, że doszło do ataku hakerskiego. Na nagraniu widać,…

Readmore..

Kampania mobilna o ukraińskim ludobójstwie na obywatelach II RP  - Wrocław!!!

Kampania mobilna o ukraińskim ludobójstwie na obywatelach II RP - Wrocław!!!

To będzie już druga kampania mobilna Fundacji „Wołyń Pamiętamy”. Pierwsza została zrealizowana w Warszawie w dniach od 4 lutego do 10 lutego 2019 roku.Historia jest cały czas fałszowana przez stronę…

Readmore..

RZEZIE CZY WOJNA CYWILIZACJI? KULTUROWE I SPOŁECZNE UWARUNKOWANIA ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ

RZEZIE CZY WOJNA CYWILIZACJI? KULTUROWE I SPOŁECZNE UWARUNKOWANIA ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ

OBSZAR TĘSKNOTY Kresy nazywamy obszarem tęsknoty. Wynika to z faktu, że tereny te kojarzone są z utraconym rajem, wspaniałą arkadią, w której obok siebie żyły i rozwijały się różne kultury…

Readmore..

Wigilijny wieczór w Rakowcu nad Neretwą

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, a więc Wigilia, to najpiękniejsze słowo, które napełnia serce ciepłym wzruszeniem, przychodzi na myśl najlepsze, najtkliwsze wspomnienie dziecinnych lat – choinka rozjarzona światłami, zapach pieczonego ciasta unoszący się po całym domu, niezapomniany uśmiech matki dzielącej opłatek. Pasterka w kościele, który w Wigilijną noc staje się całkiem inny niż zwykle, bardziej uroczysty roztopiony w gorejącym blasku świec rozkołysany śpiewem kolędy bijącej pod nisko – „Bóg się rodzi…..”
 Różne przychodzą Wigilie  - radosne i smutne - a gdy odchodzi na zawsze ktoś z najbliższych, w wigilijny wieczór najbardziej boli osierocone serce, najdotkliwiej czuje się ból samotności.

 Najbardziej ten ból odczuwali nasi koledzy - żołnierze z Ostrówek, Woli Ostrowieckiej, Jankowiec, Kątów koloni polskiej Czmykos, którzy stracili w sierpniowy poranek swoich najbliższych rodziców, rodzeństwo i całe rodziny. Nie było dla nich uśmiechu matki, nie podzielili się z nią opłatkiem.
W tym dniu, w miejscu postoju oddziału – od rana gospodynie przygotowywały skromniejsze niż zwykle ciasta i inne potrawy dla rodzin i żołnierzy. W kwaterach stanęły stoły z tradycyjnym sianem, nakryte bialutkim lnianym obrusem, broń zawieszono na ścianach. Na stoły wigilijne podano potrawy podobne do tych, choć skromniejsze jakie podawano w rodzinnych domach.
Do żołnierzy i mieszkańców Rakowca w wigilijny wieczór, mimo silnego mrozu i potwornej zamieci śnieżnej przybył ks. Wiktor Kryweńczyk „Przewalski” proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w Rymaczach, który nie jedną noc wigilijną spędził w ostrych warunkach na Wyspach Sołowieckich w Związku Radzieckim. Po krótkiej modlitwie i udzieleniu błogosławieństwa zebranym przy wigilijnym stole, łamał się opłatkiem z dowódcami, żołnierzami i mieszkańcami Rakowca. Składając życzenia oczy żołnierzy błyszczały radością, choć niektórym serce ściskała tęsknota za odległym domem rodzinnym, którego już nie ma i najbliższymi, których zabrała okrutna śmierć zadana przez pobratymców często sąsiadów i myśli ich biegły, gdzieś daleko przez zasypane śniegiem pola ziemi wołyńskiej.
W mroźnej ciemności nocy zimowej wesoło migotały światła w okienkach domów wsi polskiej Rakowiec położonej nad Neretwą. Nie wszyscy jednak uczestniczyli przy stole wigilijnym.
W celu zapewnienia bezpieczeństwa oddziału OP - „Bug” i mieszkańców wsi, wystawiono wzmocnione posterunki. W ten wigilijny wieczór w mroźną noc i szalejącą zamieć śnieżną miałem zaszczyt pełnić służbę wartowniczą na skarpie nad Bugiem strz. Władysław Tołysz „Grey”. Poszczególne posterunki odwiedzali por. „Kord”, ppor. „Mohort” wraz z ks. Wiktorem Kryweńczykiem „Przewalskim”. Odnaleźli strz. „Grey” w tej śnieżnej bieli, choć widoczność równała się zeru. Podzielili się opłatkiem, złożyli życzenia i ruszyli do poszukiwania w bieli następnego posterunku. Każdy z nas pełniący służbę na posterunku, był świadomy, że bezpieczeństwo oddziału i mieszkańców, tej zagubionej w leśnych ostępach wsi polskiej, zależy od dobrze pełnionego obowiązku na służbie. A zagrożenie było ogromne, tak ze strony wojsk niemieckich jak i ze strony nacjonalistów ukraińskich z pod znaku OUN - UPA. W takiej chwili nie wolno było poddawać się marzeniom, wybiegać myślą do rodzinnych domów. Trzeba było dobrze nadstawiać uszu, wytężać wzrok, chwytać każdy podejrzany szmer czy cień. Mała nieuwaga mogła kosztować życie.
Z domów dochodziły śpiewy kolęd, a dzwony kościoła w Rymaczach wzywały wiernych na pasterkę. Na tę pasterkę nocy okupacyjnej odjechał saniami z bronią, pluton żołnierzy. Zajeżdżamy saniami przed kościół. Rozkaz – karabiny maszynowe z obsługą na stanowiska, a to z powodu bliskości linii i stacji kolejowej i częstych niemieckich transportów wojskowych udających się na front wschodni.
Po zbiórce, pluton krokiem marszowym wchodzi do kościoła p.w. św. Izydora. Żołnierze w sile drużyny zajęli miejsca na chórze. Powstaje ogromne poruszenie wśród wiernych. Nie spodziewali się przybycia żołnierzy na pasterkę. Żołnierz Bolesław Pradoń „Skrzetuski” – po wojnie organista w kościele parafialnym w Iławie zaintonował kolędę „Bóg się rodzi moc truchleje…”. Wierni podejmują tę kolędę, a echo jej – przy otwartych drzwiach kościoła rozchodziło się po zaśnieżonych polach.
Po pasterce żołnierze wracają do miejsca postoju we wsi Rakowiec. Tej nocy nikt z  żołnierzy nie spał, nie spali też mieszkańcy Rakowca i okolicznych wsi polskich.
Fragment wspomnień zapisanych w książce przygotowywanej do publikacji przez autora.