Dzisiaj jest: 21 Wrzesień 2021        Imieniny: Hipolit, Mateusz, Daria
Uznany za poległego

Uznany za poległego

/ W niemieckim mundurze w obronie Polaków na Wołyniu Urodziłem się 20 lutego 1923r. w Dubience (powiat Hrubieszów, województwo lubelskie). Podczas II wojny światowej byłem żołnierzem podziemia, w tym w…

Readmore..

Niezależny oddział   Józefa Malinowskiego

Niezależny oddział Józefa Malinowskiego

Tytułem wstępu kilka zdań z relacji Władysława Malinowskiego z kol. Augustów na Wołyniu : "O tym co opowiem powinien wiedzieć cały świat - każdy człowiek, a przeważnie Polacy - synowie…

Readmore..

Anarchia Syrnyka  w Trykutniku  bieszczadzkim. cz.6

Anarchia Syrnyka w Trykutniku bieszczadzkim. cz.6

/ Modest Ripećkyj, szef SB OUN w Bieszczadach i szczątki ludzi spalonych żywcem przez SB OUN w październiku 1946 w Polchowej). Pod koniec listopada 1945 roku utworzone zostały strażnice WOP…

Readmore..

Nie okalały  ich mury ani  kolczaste druty

Nie okalały ich mury ani kolczaste druty

Czytając opracowania historyczne, dotyczące Kresów Wschodnich, trudno nie natknąć się na fakty związane z gettami dla Żydów, tworzonymi przez okupanta niemieckiego. Jak wyglądały prawie każdy potrafi sobie wyobrazić. Jednak w…

Readmore..

17 września 1939 r. - Agresja ZSRR na Polskę

17 września 1939 r. - Agresja ZSRR na Polskę

Agresja ZSRR na Polskę była zbrojną napaścią dokonaną 17 września 1939 przez ZSRR bez określonego w prawie międzynarodowym wypowiedzenia wojny. Od 1 września 1939r., Polska już była w stanie wojny…

Readmore..

Wyprawka Szkolna Dla Kresowiaka

Wyprawka Szkolna Dla Kresowiaka

Wraz z Kibice Razem Stal Mielec nie zwalniamy tempa. Paczki z przyborami można przesyłać również do siedziby Fundacji: ul. Heweliusza 11/819, 80-890 Gdańsk. Można również przekazać darowiznę pieniężną na zakup…

Readmore..

Lwowianka najpiękniejszą Polką 1930 roku

Lwowianka najpiękniejszą Polką 1930 roku

 Zofia Batycka, bo ona będzie bohaterką artykułu, urodziła się w 1907 roku we Lwowie, w prominentnej i szanowanej rodzinie Janiny i Eugeniusza Batyckich. Rodzice starali się, by córce niczego nie…

Readmore..

Odeszła nagle do Domu Pana. Janina Kalinowska

Odeszła nagle do Domu Pana. Janina Kalinowska

Na osi FB Pani Janiny, rodzina powiadomiła o jej śmierci: Z wielkim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że odeszła od nas nasza Mama, Babcia, Prababcia Janina Kalinowska – Przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętniania…

Readmore..

Szlakiem Krzyży wołyńskich. - RAFAŁÓWKA  W POWIECIE SARNY

Szlakiem Krzyży wołyńskich. - RAFAŁÓWKA W POWIECIE SARNY

RAFAŁÓWKA W POWIECIE SARNY Parafia w Rafałówce powstała w 1925 roku. Wybudowano wtedy kościół pw. Apostołów Piotra i Pawła oraz Plebanię. Poza kolonią usytuowano drugi cmentarz parafialny. Tuż przy stacji…

Readmore..

Po 60 latach- wspomnienia

Po 60 latach- wspomnienia

Bezbłędnie wskazuję drogę do domu moich dziadków, chociaż w najbliższym sąsiedztwie zaszły również pewne zmiany. Nie ma już budynku szkoły naprzeciwko domu dziadków, do której chodziłem jako dziecko. Nie ma…

Readmore..

Wspomnienia z Sokala

Wspomnienia z Sokala

W moim rodzinnym domu życie w Sokalu, na Kresach, było częstym tematem wspomnień. Moi rodzice, Stefania i Władysław Hałasowie, urodzili się w Sokalu, tu pobrali się i z pięciorgiem dzieci…

Readmore..

12. 09. 1683 r.- Odsiecz  wiedeńska - ratunek dla  chrześcijańskiej Europy

12. 09. 1683 r.- Odsiecz wiedeńska - ratunek dla chrześcijańskiej Europy

Wrześniowe rocznice w świadomości Polaków kojarzą się raczej niewesoło, bo przede wszystkim z wybuchem II wojny światowej, atakiem Niemiec i Sowietów na nasz kraj. Można jednak – i trzeba –…

Readmore..

Moje Kresy - Czesław Włodarski cz.1

Miejscowość była bardzo duża, liczyła ponad 900 numerów, z czego Polacy mieszkali najwyżej w 70. Była to zatem typowo ukraińska wioska. Położona tuż dawnej rosyjskiej granicy nad rzeką Probużną, to jedna z największych wsi na całym Podolu Galicyjskim. Nieformalnie dzieliła się jakby na trzy części, bliżej granicy była tzw. Mazurówka, dalej majątek ziemski hrabiego Boguckiego. Wokół folwarku pobudowało się 7 gospodarzy, w tym nasza rodzina. Mieszkaliśmy na ziemi zwanej Zaściankiem. Pozostałą cześć wsi zajmowali już Rusini, Ormianie i inne nacje w niewielkiej ilości. Przez wieś biegł gościniec z Probużnej do Skały Podolskiej. Dawno temu pierwszym który osiadł obok majątku ziemskiego na Zaścianku w Czarnokońcach Wielkich był mój pradziadek, imienia którego już dzisiaj nie pamiętam. Pochodził z okolic Warszawy. Mama opowiadała, że jej dziadek posiadając stopień pułkownika, dzielnie walczył w powstaniu styczniowym, prawdopodobnie będąc dowódcą pułku.

Jak wybuchło powstanie, uzbrojeni powstańcy przeszli Zbrucz i walczyli z carskim wojskiem na terenie zaboru rosyjskiego. Był mroźny dzień12 stycznia 1863 roku. Władze rosyjskie przygotowywały się do poboru polskiej młodzieży do wojska. Branka była główną przyczyną wybuchu powstania.

Po roku, gdy powstanie upadło, przeszli na teren zaboru austriackiego i tu się osiedlili, bo powstanie przyczyniło się do korzystniejszego w tym zaborze uwłaszczenia chłopów. Austriacy nie wydali Moskalom uczestników powstania. Skonfiskowano prawie 1600 majątków ziemskich i rozpoczęto intensywną rusyfikację ziem polskich. Genealogia mojej rodziny na tym terenie pochodzi właśnie z tamtego okresu. Później obok Holickich zamieszkali też Wolniccy, Słotwińscy, Włodarscy, Brzeziccy i Michalakowie. Ojciec mamy Wincenty Holicki, ożeniony z Katarzyną zd.Rasławska, także osiedlił się w Czarnokońcach. Opowiadał też tato jak to jego ojciec - Stanisław, będąc młodzieńcem, także walczył w powstaniu styczniowym.

Po powrocie z powstania ożenił się z Pauliną Frydrych, piękną kobietą pochodzącą z rodziny austriackiej. Z tego związku w 1893 roku w Skale Podolskiej po pierworodnym Janie, urodził się mój tato Michał Włodarski. Ojciec miał jeszcze trójkę młodszego rodzeństwa -Józefa, Stanisława i siostrę Marię. Dziadek Stanisław pracował w majątku w Skale Podolskiej u hrabiego Gołuchowskiego, potem przeprowadził się do Czarnokoniec. Wybuchła I wojna światowa, tato mając 21 lat poszedł jako poborowy do armii austriackiej. Po sformowaniu Legionów Polskich przeszedł do armii Józefa Piłsudskiego. Walczył przez całą wojnę na rożnych frontach służąc w 3 Pułku Piechoty Legionów, najpierw przeformowany na II Brygadę Legionów Polskich zwaną Karpacką, potem na Polski Korpus Posiłkowy. Po odzyskaniu niepodległości nie powrócił do domu. Z 1. Dywizją Piechoty Legionów w dniach 13-25 sierpnia 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej walczył w bitwie warszawskiej.

/Do 1918r.msze  święte odbywały się w cerkwii.

Z wojny powrócił późno, bo po wszystkich wojennych i politycznych zawieruchach II Rzeczypospolitej. Ożenił się z Anną Holicką. Pracował w majątku ziemskim Kluwińce k. Chorostkowa u syna hrabiego Dunin-Borkowskiego. Był to kolega z wojska, razem walczyli w Legionach Piłsudskiego. Mama miała 2 morgi pola, ale ojciec nie chciał pracować na naszej gospodarce, wolał u hrabiego .Cały areał, by nie leżał odłogiem dzierżawił wujek Michalak. Tato pracując w Kluwińcach jednocześnie budował dom mieszkalny w Czarnokońcach Wielkich. Odległość pomiędzy tymi wioskami wynosiła około 14 km. Na odpust  do cioci Michalakowej wyjeżdżaliśmy zawsze rano skoro świt i tak koło dziesiątej byliśmy już pod kościołem w Czarnokońcach, międzyczasie w Wiwsji stawaliśmy jeszcze na popas. Początkowo we wsi nie było rzymskokatolickiego kościoła. Katolicy korzystali z miejscowej cerkwi, gdzie dwa razy w miesiącu kapłani odprawiali msze święte. Pierwotnie wieś należała do parafii w Sidorowie. Murowany kościół został wybudowany w 1878 roku dzięki fundacji Erazma i Matyldy Wolańskich. Konsekracja kościoła odbyła się dopiero w 1891roku. Niestety długo nie służył wiernym, z końcem wojny zniknął z powierzchni ziemi. Gdy 1 lipca 1925 roku siedzibę powiatu przeniesiono z Husiatyna do Kopyczyniec, nazwę powiatu zmieniono na powiat kopyczyniecki.1 sierpnia 1934 roku w ramach reformy na podstawie ustawy scaleniowej z dotychczasowych gmin wiejskich: Bosyry, Czarnokońce Małe, Czarnokońce Wielkie, Czarnokoniecka Wola i Tłusteńkie utworzono jedną gminę – Czarnokońce Wielkie. W tej wsi urodziłem się dnia 28 lipca 1931roku w rodzinie Michała i Anny zd. Halicka. Gdy ukończyłem 6 lat rodzice posłali mnie do szkoły w Kluwińcach. Zdążyłem zaliczyć 2 klasy i wybuchła wojna.

W Kluwińcach pamiętam piękne wnętrze kościoła, a jeszcze bardziej ubiory ludzi uczestniczących we mszach świętych. W okresie II Rzeczypospolitej mieszkało w Kluwińcach wiele polskiej szlachty. Ubrani byli we wspaniałe kolorowe żupany. W tradycyjnym ubiorze szlachcica najważniejszy był właśnie żupan i wkładany na niego długi niezapinany kontusz z wysokim niezapinanym, wywiniętym kołnierzem z wyłogami. To wszystko było przewiązane specjalnym pasem kontuszowym. Nosili także charakterystyczne czapki, buty i szable. Gdy obecnie oglądam fajne polskie filmy historyczne, ”Potop” czy „Pan Wołodyjowski” to ciągle mam w pamięci chrzęst szabel wyciąganych podczas podniesienia na mszy świętej. Wybuch wojny spowodował, że uciekliśmy z majątku w Kluwińcach do naszego domu w Czarnokońcach. Moskale wszystko pacyfikowali i tych którzy w nich pracowali razem z właścicielami wywozili na Sybir. Hrabiego Borkowskiego Ukraińcy nie pozwolili ruskim wywieźć do Ałtajskiego Kraju, był dla nich zbyt dobroduszny, wspaniały człowiek. Musiał jednak uciekać do Czortkowa, majątek spacyfikowali. W naszym domu mieszkaliśmy do jesieni 1944 roku dopóki nie zostaliśmy przez banderowców siłą zmuszeni do  jego opuszczenia. W czerwcu 1942 roku w naszym  kościele Najświętszego Imienia Matki Bożej przyjąłem Pierwszą Komunię Świętą.

/  Czortków na Podolu 1937r.brat Tadeusz z Władysławem Michalakiem

Ksiądz Szczerbowski otrzymał jednorazowe zezwolenie od Komendanta Czortkowa na naukę religii i doprowadzenie dzieci do przyjęcia sakramentu. Potem ksiądz wobec ukraińskiego terroru, opuścił parafię przed nadejściem wyzwolenia. Jeszcze przed nadejściem Niemców w 1941roku musiałem chodzić do ruskiej szkoły. We wsi wówczas były dwie szkoły, jedna w starym przedwojennym budynku w ukraińskiej części wsi, a druga do której uczęszczałem mieściła się w pałacu na terenie folwarku.

/   W miejscu gdzie stał kościół w Czarnokońcach obecnie pasą się krowy

C.d.n.

Wspomnień wysłuchał: Eugeniusz Szewczuk

Osoby pragnące dowiedzieć  się czegoś więcej o życiu na Kresach, nabyć   moją książkę pt. „Moje Kresy” ze słowem wstępnym prof. St. Niciei, proszone są o kontakt ze mną tel. 607 565 427 lub e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.