Logo

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA. Styczeń 1946 rok.

We wsi Huta – Poręby pow. Brzozów upowcy wymordowali nie ustaloną liczbę Polaków: „Był pierwszy dzień stycznia 1946 r. W środku nocy usłyszała gwałtowne ujadanie psów, później ich wycie i nieludzkie krzyki mordowanych ludzi. - Zosiu, gdzie jesteś? Zosiu!!! - usłyszała wołanie matki. Mama złapała pod rękę niewidomego dziadka i czteroletnią córeczkę siostry. I tak jak stali, wyskoczyli w czwórkę za chałupę i uciekli w pola, w mrok nocy. Buchał ogień i gryzący dym, słychać było strzały i jęki konających ludzi, zawodzenie kobiet. Nie pamięta, jak długo uciekali. Pędzili co tchu, przez las. Byle dalej od wsi, byle szybciej. Nie czuli zmęczenia, strach dodawał im sił. Matka dziękowała Panu Bogu za ocalenie i za to, że jej drugiej córki nie było w domu. Była „na służbie” w odległej wsi i to ją uratowało. Mała siostrzenica nie zobaczyła już swojej mamy ani ojca. Matkę zamordowali Ukraińcy.

Przed śmiercią łamali ją kołem, żeby powiedziała, gdzie jest jej mąż. Nie powiedziała. Niestety, ukraińscy bandyci i jego znaleźli, i zamordowali. Siostrzenicę wychowywała mama Zosi i druga ciotka. Ocalenie znaleźli we wsi Dylągowa” ( relacja Zofii Koniecznej, w: http://www.niedziela.pl/artykul/58908/nd/Kobieta-ze-Wschodu). Następnego dnia Dylągowa została spalona.

We wsi Dylągowa pow. Brzozów: „Dnia 1.I.1946 r. banda UPA sotni „Hromenki” dokonała napadu na gr. Dylągowa pow. Brzozów, gdzie obrabowała kilkudziesięciu gospodarzy, zabiła 9 osób, 5 osób uprowadziła i raniła kilkanaście osób, spaliła 87 zabudowań” (Edward Prus: Operacja „Wisła”. wyd.  IV, Wrocław 2006, s. 274). Patrz też niżej: 2 stycznia...   

We wsi Krowica Laskowa pow. Lubaczów 1 stycznia 1946 r. zamordowali Stanisława Pukasa. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Leszczawa Dolna pow. Przemyśl uprowadzili 5 Polaków, którzy zaginęli.

We wsi Leszczawa Górna pow. Przemyśl został zamordowany przez UPA robotnik leśny Józef Skrętkowski, lat 40.

   W nocy z 1 na 2 stycznia: 

We wsi Sielnica pow. Przemyśl podczas kolejnego napadu upowcy doszczętnie obrabowali polskie gospodarstwa (konie, bydło, świnie, żywność, odzież itp.) oraz zamordowali 6 Polaków.

We wsi Wołkowyja pow. Lesko UPA rozbroiła posterunek MO, spaliła budynek gminy i szkołę oraz zamordowała 3 milicjantów.

   2 stycznia:  

We wsi Dylągowa pow. Brzozów podczas drugiego napadu upowców z sotni „Burłaki” i „Łastiwki” oraz chłopów ukraińskich z sąsiednich wsi Jawornik Ruski, Piątkowa i Siedliska, spalili resztę zabudowań i plebanię oraz zamordowali 9 Polaków a 5 poranili.

   5 stycznia:  

We wsi Huzele pow. Lesko  upowcy zabili 2 Polaków ze straży wiejskiej, pilnujących mostu na Sanie.

   6 stycznia:   

We wsi Deszno koło Rymanowa pow. Sanok: „W dniu 6.I.1946 r. oddział UPA spalił w Desznie k. Rymanowa - 46 domów. Zginęło 6 osób” (Prus..., s. 274). Napadu dokonały w nocy sotnie UPA „Didyka” i „Chrina”.

We wsi Górki pow. Brzozów został zamordowany przez upowców sołtys wsi Julian Winczowki: Kontaktuję się z Państwem w sprawie wydarzeń z 6.01.1946r. Przeglądałam Państwa stronę internetową dotyczącą mordów UPA na Polakach w okresie wojennym i powojennym i zdziwił mnie brak informacji o morderstwie sołtysa wsi Górki (koło Brzozowa) Juliana Winczowskiego. Nie było ani wydarzenia ani nazwiska w spisie ofiar. Jest to mój pradziadek, mój dziadek, który zmarł parę lat temu, opowiadał mi jak osobiście widział to morderstwo we własnym domu w wieku 17 lat. Proszę o uzupełnienie tych informacji na stronie. Informacja ta była podana w gazecie Podkarpacie w latach 80’ lub 90’.”  (Natalia Winczowska  16.07.2015 ; http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/czytelnicy_2.html).  

   W nocy z 6 na 7 stycznia:

W miejscowości Bircza pow. Przemyśl: „Trzeciego ataku dokonano na Birczę z 6 na 7 stycznia 1946 r. przez oddział UPA w sile 4 sotni „Burłaki”, „Łastiwki”, „Jara” i „Hromenki” pod dowództwem M. Hali, ps. „Konyk”. Miasteczka broniły siły 26pp i 28pp WP, wsparte przez miejscową milicję. W walce czynny udział brała także ludność cywilna (załoga garnizonu liczyła 220 ludzi). Skutecznej odsieczy broniącym oddziałom udzielił 1 Batalion 30pp, dowodzony przez mjr T. Czerkaszyna z 9DP. Atak odparto zadając ciężkie straty napastnikom. Źródła ukraińskie mówią o zabiciu 22 banderowców i kilku cywili m.in. zginął kurenny „Konyk” i sotenny D. Karwański, ps. „Orski”. Źródła ukraińskie mówią o 50 zabitych żołnierzach WP oraz o stratach ukraińskich w liczbie 23 zabitych (w tym „Konyk”, „Orski” oraz czotowy Pawlenko) oraz 15 rannych.” (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 224 – 225). Dokumenty WP wymieniają tylko 10 rannych żołnierzy, stąd ofiary musiały należeć do polskiej ludności cywilnej, ale źródła polskie podają, że banderowcy w rejonie synagogi spali kolejny dom, w którym zginęło pięcioro Polaków, w tym dwie kobiety i dziecko, najprawdopodobniej uciekinierów ze spalonej przez UPA Rudawki.  „W styczniu 1946 roku Mychajło Halo ,,Konyk”, dowódca kurenia, na odprawie w Grąziowej nakazał zniszczenie Birczy. W Łomnej zapowiedziano, że w ciągu pół godziny Bircza spłonie. Możliwe, że plan napadu opracował referent SB I Okręgu „Chołodnego Jaru”. Od wschodu miały zaatakować sotnie „Burłaka” i Hrihorija Jankowskiego „Łastiwki”, a od zachodu sotnie Mychajły Kuczera „Jara” i „Hromenki” (w jego zastępstwie dowodził Dmytro Karwański ,,Orski”), które miały przypuścić główny atak. Osobiście dowodził tam kurenny Mychajło Halo ,,Konyk”. Ich atak ruszył od strony Nowej Wsi. ,,Konyk” i ,,Orski” szli na czele niewielkiego oddziału, który po przełamaniu pierwszej linii polskich okopów wdarł się do miasta. Pozostali banderowcy zostali zatrzymani przez polski ostrzał. Grupa ,,Konyka”, w czasie ich rajdu w kierunku rynku w Birczy, podpaliła dom, w którym spłonęło 5 osób, najprawdopodobniej uciekinierów ze spalonej przez UPA Rudawki. Ostatecznie banderowcy z grupy głównodowodzącego ,,Konyka” przeszli koło mykwy i weszli na schody koło kamienicy, gdzie znajdował się sztab obrońców Birczy. Niestety nie było w nim, przebywającego wówczas w Przemyślu, Leona Lubeckiego – dowódcy garnizonu w Birczy. Był to dzielny, jeszcze przedwojenny oficer o poglądach endeckich, którego w 1947 roku dotknęły represje komunistyczne. W jego zastępstwie nieudolnie dowodził por. Arsenij Kuźmiczenko, sowiecki oficer narodowości ukraińskiej, który podawał się za Polaka. Celem ,,Konyka” był zapewne sztab. Banderowcy weszli na schody i prawdopodobnie próbowali wejść do budynku kamienicy przez okna. Polscy żołnierze kolbami i ostrzałem z broni maszynowej bronili wejścia do budynku. Banderowcy zostali otoczeni. Rano na schodach doliczono się 20 zabitych banderowców. Tam zapewne zginął ,,Konyk”. Kilka godzin po walce, około godziny 11, z budynku mykwy padły strzały, które raniły polskiego żołnierza. Do budynku wrzucono granat, który zabił nastoletniego upowca. Możliwe, że nie tylko on przeżył piekło na schodach przed sztabem pułku. Anna Karwańska, żona ,,Orskiego”, napisała, że po bitwie o Birczę przyszedł do niej banderowiec, który powiedział, że jej mąż zginął na początku bitwy raniony kulą między oczy. Czy chodziło o początek szturmu na budynek sztabu, czy o przełamanie polskiej obrony na początku walk? Chyba się już nie dowiemy. /.../  Polskie linie obrony zostały przerwane w okolicy Pałacu Humnickich i kościoła. To tam skierował ostrzał z moździerzy por. Witold Grabarczyk. Był on w przeszłości żołnierzem 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, którego również dotknęły komunistyczne represje po 1947 roku. Banderowcy, którzy najprawdopodobniej zbliżali się do posterunku Milicji Obywatelskiej wzdłuż kotliny wyżłobionej przez strumień w okolicy pałacu zostali zmuszeni do odwrotu. Bitwa o Birczę została wygrana przez Polaków. Nie doszło do zapowiedzianego ludobójstwa. Do dzisiaj żyją świadkowie tamtych wydarzeń, którzy mówią, że przy ciałach banderowców znaleziono sznury i wódkę. Czy mieli oni świętować wschodnią Wigilię przez wieszanie Lachów? Zapowiadali zniszczenie miasta, grozili mordem ludności. Ilu członków UPA zginęło? W artykule ,,Tragedia Birczy” podano, że 23 banderowców. Moim zdaniem nie można tak klarownie podać liczby ofiar. W źródłach pojawiają się różne dane. Możliwe, że na schodach w centrum Birczy zginęło 20 banderowców, a 10 kolejnych ciał odnaleziono na obrzeżach miasteczka. Zapewne część poległych zostało zabranych przez wycofujących się banderowców. W opracowaniu ukraińskiego historyka Eugeniusza Misiło pojawia się liczba 23, ale przynajmniej jeden z podanych banderowców nie zginął w Birczy. ,,W tej bitwie zginęło bardzo dużo banderowców.” – podaje kronika parafialna. To zawsze będzie niewiadoma. Pan Karbowiak podał, że ekshumacja ujawniła, że tylko na dwóch szkieletach były widoczne ślady ran od walki. Pozostali banderowcy mieli być wzięci do niewoli i zamordowani kolbami lub strzałem w tył głowy. Autor artykuł stwierdził jednoznacznie, że zostali zamordowani po dostaniu się do niewoli. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, czyli prokuratora IPN–u stwierdziła – w przeciwieństwie do Arkadiusza Karbowiaka – że nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy pochowani w Birczy banderowcy zostali zamordowani po wzięciu do niewoli. Śledztwo o sygn. akt S 2/02/Zk zostało umorzone „wobec braku dowodów wskazujących na to, iż członkowie UPA zginęli w dniu 7 stycznia 1947 r. w wyniku tortur i egzekucji”. /.../ W kronice parafialnej zapisano, że na drugi dzień po walce w rowach znaleziono kilkunastu rannych banderowców. O zatrzymaniu kilku członków UPA wspominają meldunki WP. Pojmanych banderowców odesłano do sztabu dywizji. Należy dodać, że członkowie UPA w myśl prawa polskiego i międzynarodowego nie byli żołnierzami lecz tylko terrorystami. Najprawdopodobniej z ciał banderowców zdjęto buty, spodnie, płaszcze, kurtki a nawet kalesony. Nie zdejmowano najczęściej pokrwawionych podkoszulków. W 1946 roku sytuacja materialna ludności była przeważanie katastrofalna, do czego walnie przyczynili się banderowcy. Pan Karbowiak napisał, że żołnierze zamordowali chłopów z Lachowej i wrzucili ich do masowego grobu. W czasie ataków UPA, ale również WP, wykorzystywała chłopów jako przewodników. Często ginęli oni w czasie wymiany ognia, jak np. polski przewodnik w czasie walk 25 kwietnia 1945 roku w Jaworniku Ruskim. Sama Lachowa była miejscem, gdzie często dochodziło do walk UPA z WP. To tam, 15 kwietnia 1945 roku, dowódca sotni Mychajło Duda ,,Hromenko” spotkał się ze Stepanem Stebelskim ,,Chrinem” i omówili plany napadu na Borownicę.” (Grzegorz Piwowarczyk: Prawdziwa tragedia Birczy; w: https://kresy.pl/kresopedia/historia/prawdziwa-tragedia-birczy/ ; 4 listopada 2018). „W czasie napadu ujęto 5-12 żywych członków UPA, których przekazano do sztabu poza Birczę. Wspomnianych nie uwzględniono w meldunku UPA. Nikt z nich nie był osądzony. Dalszy los wspomnianych nie jest znany. Część ujętych banderowców zapewne wkrótce zmarła w skutek odniesionych ran podczas walki. Być może niektórych członków UPA przekazano władzom sowieckim lub wykorzystano do działalności agenturalnej. Prowadzone przez OKŚZpNP IPN w Rzeszowie śledztwo zaprzeczyło możliwości dokonania na banderowcach egzekucji w Birczy. Należy dodać, że zgodnie z obowiązującym prawem polskim i międzynarodowym nie mieli oni statusu jeńców wojennych, część nosiła polskie mundury. Z punktu widzenia prawnego byli terrorystami. Polska strona słusznie przypuszczała, że straty były większe. Należy domniemywać, że w Birczy zginęło co najmniej 30 banderowców. Zabitych 28 banderowców pochowano w zbiorowej mogile w pobliżu synagogi. W walkach rany odniosło co najmniej 22 członków UPA. Utracono według raportu w sumie 19 sztuk broni w tym dwa erkaemy. Polska strona miała 5 rannych żołnierzy. Niektóre źródła wymieniają jednego zabitego lecz tej informacji nie zdołano potwierdzić. Banderowcy zamordowali 5 cywilów uciekinierów z sąsiednich wiosek. Po upadku komunizmu Polacy i Ukraińcy w Birczy i okolicznych miejscowościach, żyli zgodnie. Jednak sprawa napadów powróciła. Z inicjatywy Związku Ukraińców w Polsce w latach dziewięćdziesiątych XX w. rozpoczęto poszukiwania szczątków członków UPA, którzy zginęli w czasie napadu na miasteczko. Równocześnie strona ukraińska żądała pozwolenia na upamiętnienie banderowców jako żołnierzy ukraińskich, co wywołało sprzeciw mieszkańców, którzy podczas napadów utracili bliskich i mienie znacznej wartości. Ponadto należy przypomnieć, że Michał Galo „Konyk” i Dymitr Karwański „Orski” pełnili służbę w szeregach 14 Dywizji SS. Pośród członków UPA znaczny procent stanowili byli policjanci ukraińscy w niemieckiej służbie, których starano się przedstawić jako bohaterów. (A Karwańska-Bajak., Ukraijno wyznaj..., s. 82 i in.).  W tym samym czasie w Birczy byli milicjanci, w tym komendant Józef Winiarski, dostali anonimy z pogróżkami. W 1999 r. odnaleziono i ekshumowano szczątki 28 uczestników III napadu na Birczę. (OKŚZpNP, S 2 /02/zk, Akta główne śledztwa w sprawie zabójstwa osób narodowości ukraińskiej w Birczy w styczniu 1946 r., Protokół przesłuchania świadka, 12 IV 2002, k. 133-137). Wobec sprzeciwu polskich mieszkańców nie pochowano ich w Birczy, lecz w 2000 r. Przemyślu-Pikulicach, obok internowanych przez RP żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej, zmarłych podczas epidemii na przełomie 1920 i 1921 r. (A Karwańska-Bajak., Ukraijno wyznaj..., s. 143 i in.).  Z powodu oddawania czci członkom UPA i propagowania idei nacjonalistycznych w czasie tzw. procesji na groby bohaterów od kilku lat dochodzi do przepychanek Polaków i Ukraińców na ulicach Przemyśla. (Raport. Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu, red. P. Tyma i in., Warszawa 2018, s. 35 i in.; M. Dachowicz, Ja ruski agent. Demakijaż Ukrainy, „Głos znad Sanu. Kwartalnik społeczno-kulturalny”, nr 29/2016, s. 7-9). Protokół z ekshumacji banderowców w Birczy podpisany przez archeologa prof. Andrzeja Kola i antropologa dr. Andrzeja Florkowskiego zawierał sugestię, że członkowie UPA w Birczy zostali zamordowani w egzekucji. Na podstawie wspomnianego dokumentu prezes Związku Ukraińców w Polsce zgłosił do IPN możliwość popełnienia przestępstwa polegającego na zabójstwie osób narodowości ukraińskiej ze względu na ich przynależność etniczną. Śledztwo w sprawie prowadziła OKŚZpNP IPN w Rzeszowie. Powołany w toku postępowania niezależny biegły prof. dr hab. Franciszek Frel z Uniwersytetu Jagiellońskiego w oparciu o dokumenty z ekshumacji uznał, że nie jest w stanie potwierdzić wersji o egzekucji. Strona ukraińska nie zdołała przedłożyć innych dowodów. Powołani świadkowie stwierdzili, że widzieli ciała wielu martwych banderowców bezpośrednio po walce. Śledztwo S2/02 zk zostało 11 października 2004 r. umorzone. Prokurator Marek Sowa, uznał, że nastąpiła konieczność obrony życia mieszkańców Birczy. Natomiast wnioski co do egzekucyjnego charakteru stwierdzonych na szkieletach obrażeń są, w znacznej mierze nieuprawnione. (OKŚZpNP, S 2 /02/zk, Akta główne śledztwa w sprawie zabójstwa osób narodowości ukraińskiej w Birczy w styczniu 1946 r., t. 5, Postanowienie o umorzeniu śledztwa, 11 X 2004 r., b.p.). Od wielu lat mieszkańcy Birczy w rocznicę I napadu organizują uroczystości dla uczczenia pomordowanych i upamiętnienia obrońców. Obchody przebiegają w podniosłej i spokojnej atmosferze. Około 8 listopada 2017 r. na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie zamontowano nowe tablice z nazwami dwudziestu miejscowości na Wołyniu i Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce Wschodniej, w których doszło do obrony przed napadami nacjonalistów ukraińskich. Wśród nich znajdowała się Bircza. Odsłonięcia miał rzekomo dokonać osobiście prezydent RP Andrzej Duda. Jednak tablice zostały podmienione, a w nowej inskrypcji pominięto napis „Bircza 1945-1946”. 10 listopada 2017 r. w przeddzień Święta Niepodległości ówczesny Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz odsłonił nowe tablice na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, bez Birczy. Powyższe działania zostały zauważone i nagłośnione przez środowiska kresowian. Podmianę tablic z oburzeniem przyjęli mieszkańcy Birczy i całego województwa. Wyrazem tych nastrojów były uchwały podejmowane przez samorządy. W podobnym tonie wypowiedziały się środowiska kresowian, kombatantów, w tym żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji AK i organizacje patriotyczne. Przy tym zostały sformułowane zarzuty o braku suwerenności polskiej polityki historycznej. W odpowiedzi na interpelację posłów Piotra Zgorzelskiego i Mieczysława Kasprzaka z Polskiego Stronnictwa Ludowego, MON udostępniło notatkę z 2 marca 2018 r., z której wynikało, że usunięcie Birczy z tablicy nastąpiło w wyniku decyzji Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza. Ministerstwo informowało również, że wszelkie czynności w niniejszej sprawie były wykonane w oparciu o ustalenia zespołu eksperckiego w skład, którego wchodzili przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, MON, Wojskowego Biura Historycznego, Dowództwa Garnizonu Warszawa, Muzeum Wojska Polskiego, Światowego Związku Żołnierzy AK, Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich oraz środowisk naukowych. W czasie publikacji notatki Antoni Macierewicz nie był już ministrem Obrony Narodowej.” (Dr Artur Brożyniak: Trzeci napad Ukraińskiej Powstańcze Armii na Birczę 6/7 stycznia 1946 r.; za:   https://kresywekrwi.neon24.pl/post/144226,trzeci-napad-band-upa-na-bircze-6-7-stycznia-1946-r ).

We wsi Daszawa pow. Sanok upowcy podpalili zabudowania polskie a w płonących domach żywcem spaliło się 5 Polaków, w tym 2 dzieci. 

W miasteczku Rymanów pow. Sanok wrzucili żywcem do podpalonego budynku dozorcę Jana Penara.

We wsi Wołtuszowa pow. Sanok zamordowali małżeństwo Jana i Marię Inglot.  

   7 stycznia: 

W miejscowości Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu znajduje się grób 6 osób NN, którzy zginęli z rąk UPA 7 I 1946 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html). 

We wsiach: Deszno, Sanoczek i Królik Polski pow. Sanok  „7.I.1946 r. oddział UPA spalił całkowicie miejscowości Deszna k. Rymanowa, Sanoczek, Królik. Zabili kilkunastu gospodarzy”. (Prus..., s. 274). Deszno – patrz  „6 stycznia 1946 roku.” 

   8 stycznia:

We wsi Sobiecin pow. Jarosław został zamordowany przez UPA  plut. Mieczysław Bachora, ur. w 1920 r., z 26 pp 9 DP.

   9 stycznia:  

We wsi Szczutków pow. Lubaczów upowcy zamordowali Teodora Konopkę lat 37.   

   11 stycznia: 

W miejscowości Cisna pow. Lesko (Bieszczady)  upowcy zamordowali 13 Polaków: 4-osobową rodzinę Macieszków spalili żywcem (matkę oraz jej dzieci: 19-letnią Anię, 16-letnią Jadzię oraz 10-letniego Zbyszka), 4-osobową rodzinę Jędrzejczaków (matkę i troje dzieci, z których najstarsze liczyło 10 lat), 3 przedwojennych policjantów (nożami ścinali im skórę z karku i rąk, ucięli języki, nosy i genitalia, a ciała wrzucili w ogień) oraz żonę jednego z policjantów, zastrzelili też 1 milicjanta przebywającego w domu. Milicjanci przebywający na posterunku obronili się po dziesięciu godzinach walki, ale na drugi dzień ewakuowali się do Baligrodu.  „CISNĘ w nocy z 11/12.01.1946 atakowała sotnia UPA Wołodymyra Hoszki „Myrona”, wzmocniona czotą Wasyla Stupki „Taraska” i bojówkami SB OUN – nadrejonową Jurija Stelmy „Szuhaja” i rejonową N.N. „Bukowego”. Wspólną akcję BSB z sotnią UPA koordynował osobiście nadrejonowy referent SB OUN Modest Ripećkyj „Horysław”. /.../ Za dowodzącego całą operacją należy uznać Modesta Ripećkiego „Horysława”, nadrejonowego referenta SB OUN w nadrejonie „Beskyd”. Modest Ripećkyj (Модест Ріпецький) uciekł w 1947 r. do Niemiec. Tam, oprócz kontynuowania zbrodniczej działalności w SB OUN, obronił pracę doktorską „Wpływ hydrolizatów organicznych na tolerancję promieni rentgenowskich u szczurów”. Pracował jako lekarz w USA, miał synów Andrija i Jurija. Zainicjował i do końca życia redagował ocenzurowane z prawdy o zbrodniach Litopysy UPA. Zmarł 28.06.2004. Spalone żywcem dzieci i porżnięci nożami policjanci obciążają jego sumienie. Ponieważ nigdy nie wyraził skruchy, nie wyznał prawdy, i jego potomkowie są dumni z dokonań „bohatera” - z pewnością otrzymał swoją nagrodę - w piekle. Uczestnik mordu w Cisnej, Fedir (Teodor) Stołycia, członek bojówki SB OUN „Bukowego”, zmarł w Polsce, za swoje zbrodnie odsiedział tylko kilka lat więzienia, ponieważ ukrył swoją przynależność do SB OUN. To on osobiście podpalał domy, w których płonęły żywcem kobiety i dzieci.

IPN BU 1554/61, k. 21-25. Maszynopis w języku ukraińskim.
Nadrejon „Beskyd”
Referat SB.
Wieści z terenu za styczeń 1946.
Sotnia Myrona zrobiła akcję w Cisnej,w której brali również udział BSB nadrejonu i II rejonu. Zadaniem akcji było zniszczyć MO i spalić wszystkie budynki urzędowe. BSB miały zabrać wszystkie dokumenty z MO, aresztować kilku milicjantów i ludzi podejrzanych o współpracę z NKWD i MO, którzy ukrywali się pod bokiem MO. Z przyczyn, że sotnia MO nie zdobyła, bo ta była silnie okopana w bunkry,, z których ostrzeliwali się, BSB swoje zadanie wykonała tylko częściowo: zlikwidowała Kozinczaka Jurka z Buka, który ukrywał się w Cisnej, zabrała mu karabin, spaliła 5 budynków urzędowych, zabrała dwa rowery, przeprowadziła rewizję u podejrzanego o donosicielstwo – Jacyniaka Mykoły, gdzie znalazła 2 karabiny (podejrzanego w chacie nie było) i aresztowała podejrzaną o współpracę z NKWD. Sotnia straciła w akcji jednego zabitego i dwóch rannych. Akcja trwała od 23:00 do 2:00 w nocy. […] W nocy z 13/14.I. BSB w liczbie 6 plus jeden wziąwszy ze sobą jedną czotę sotni Myrona popaliła w Cisnej resztę budynków urzędowych, które jeszcze pozostały, jak również posterunek MO. BSB spaliła wtedy 7 budynków i aresztowała poszukiwanego przy pierwszej akcji Jaceniuka Mykołę.
” (https://www.facebook.com/StowarzyszenieUOZUN/posts/2534607663529332?__tn__=K-R ).

We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy zamordowali 5 Polaków, spalili urząd gminy, szkołę, pocztę i most.

We wsi Królik Polski pow. Sanok spalili wieś i zamordowali 24 Polaków, w tym 2 mężczyzn, reszta to kobiety i dzieci.

We wsiach Lipowiec i Królik Wołoski  pow. Lesko upowcy podczas palenia tych wsi zamordowali 7 Polaków.

   13 stycznia:

We wsi Dybków pow. Jarosław upowcy powiesili Ukrainkę Milenię Gałusz, ur. 14.03.1924 r., z powodu chęci wyjścia za mąż za Polaka. 

We wsi Jabłonki pow. Lesko podczas próby odbicia Cisnej z rąk UPA zginęło 2 żołnierzy WP oraz 5 zostało rannych i oddział wycofał się z powrotem do Baligrodu.

   14 stycznia: 

We wsi Czerce pow. Jarosław banderowcy powiesili na drzewie Mikołaja Króla za to, że przeszedł z wyznania greckokatolickiego na rzymskokatolickie (ASP,SPJ, sygn. 46, k. 24). 

    15 stycznia:

We wsi Łysjaczije pow. Trembowla:W dniu 15 stycznia 1946 r. we wsi Łysjaczije, w rejonie Trembowla, banda UPA zamordowała 60 Polaków i spaliła 60 należących do nich domów.(https://www.facebook.com/StowarzyszenieUOZUN/photos/p.2802816773375085/2802816773375085/?type=3

   16 stycznia:  

We wsi Olszanka pow. Biała Podlaska zginął Prokop Doroszuk, rolnik ze wsi Olszanka, bezpartyjny, jednak czynnie pomagał władzom w zwalczaniu podziemia, został zabity podczas napadu na jego dom. (Agnieszka Kolasa: Działalność OUN-UPA w regionie bialskopodlaskim; w: Radzyński Rocznik Humanistyczny 7, 2009).

   19 stycznia:

We wsi Serednie Wielkie pow. Lesko w zasadzkę UPA dostał się 80-osobowy oddział WOP, którym dowodził kpt. Pilwiński. Zdumiewa lekkomyślność, wręcz głupota dowódców i żołnierzy. „Uderzyła nas dziwna cisza, brak jakichkolwiek oznak życia. Nie było widać nigdzie ludzi, kury, gęsi, kaczki znajdowały się w kojcach, wystawionych daleko od domów, mimo mrozu z obór  wyprowadzono bydło i owce. Wyglądało to tak, jakby mieszkańcy spodziewali się rychłej walki. Ten spokój powinien był wzmóc naszą czujność, tymczasem spowodował jej osłabienie. Żołnierze zaczęli schodzić z posterunków, pozostawiając na wzgórzach tylko nielicznych kolegów, zarekwirowano kilka sztuk bydła, przywiązano je do wozów”. (A. Bata: Bieszczady. Szlakiem walk z bandami UPA). Wtedy nastąpił atak UPA. Polacy podają straty od  8-miu do 18 osób: 16 żołnierzy, jeden oficer i 1 milicjant z Cisnej, Jan Sikora – który do końca osłaniał odwrót wojska i swoich kolegów. Źródła ukraińskie podają, że zabitych zostało 30 Polaków. Wziętych do niewoli 25 żołnierzy z por. Gąsiakiem banderowcy wypuścili, gdy ppłk Kamiński zagroził, że w innym wypadku zniesie z powierzchni ziemi Choceń i Serednie Wielkie. 

   20 stycznia:  

We wsi Międzybrodzie pow. Sanok w walce z UPA poległ kpr. Łucjan Klimek, ur. 1922 r. 

   22 stycznia:  

We wsi Raczkowa pow. Sanok upowcy zamordowali sołtysa Michała Biłasa.

   24 stycznia:  

We wsi Wisłok Wielki pow. Sanok upowcy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 6 Polaków (Siekierka…, s. 964, stanisławowskie). Oraz: „został zamordowany z żoną przez UPA leśniczy o nazwisku Smoliński; po rozpruciu brzucha wysoko ciężarnej żonie, wsadzono płód do otwartej jamy brzusznej leśniczego, skonali w okrutnych męczarniach (Edward Orłowski; w:  http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf). 

    26 stycznia: 

We wsi Łukowe pow. Lesko upowcy zabili 2 żołnierzy WP  i 1 kolejarza.

We wsi Piwoda pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków.  

We wsi Zapałów gm. Wiązownica pow. Jarosław został zamordowany Jan  Maciałek. („Wiązownica pamięta”; w: http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf).  

   29 stycznia:  

We wsi Piwoda pow. Jarosław został zamordowany przez Ukraińców Michał Rapita („Wiązownica pamięta”; w:http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf).

   W grudniu 1945 i styczniu 1946 roku:

We wsi Juriampol pow. Borszczów, już po wyjeździe Polaków, zamordowane zostały przez bojówkę SB OUN osoby z rodzin polsko-ukraińskich: Stachurska Magdalena l. 45, Kaziuk Władysław l. 25, (zięć Magdaleny Stachurskiej), Stachurska Eugenia l.25 (córka Magdaleny), Towarnicka Michalina l. 28 (z d. Fedorowicz)

   W styczniu 1946 roku: 

We wsi  Chorostków pow. Kopyczyńce podczas oczekiwania na transport kolejowy do Polski banderowcy ubrani w wojskowe mundury sowieckie uprowadzili 2 Polaków i zamordowali ich w pobliżu dworca. 

We wsi Hołubica pow. Brody Ukraińcy zabili siekierą Michała Biniewicza, lat35, ożenionego z Ukrainką  (dlatego nie „repatriował się”).

W mieście Jarosław na cmentarzu komunalnym ma grób żołnierz Jan Wolaniak ur. 1920, który zginął w walce z UPA w styczniu 1946 roku. 

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków. 

We wsi Nakwasza pow. Brody „partyzanci” z UPA wrzucili do studni i w niej utonęły 3 Polki: Rozalię Kozak  lat 60 (matkę Antoniego, który w tym czasie był w Wojsku Polskim),  jej synową Annę Kozak lat 30 oraz 2-letnią wnuczkę Aleksandrę Kozak.  

We wsi Ulucz pow. Brzozów UPA zamordowała sołtysa Wasyla Szlachtycza i jego żonę.  „W styczniu 1946 r. Szlachtyczowie byli u sąsiada na chrzcinach, skąd zostali przez bandytów z UPA wyprowadzeni do swojego ogrodu i tu ich powieszono na jabłoni. Dla szyderstwa zdjęto z nich dolne części ubioru. Na drzewie wisieli kilka dni, po czym bandyci UPA pozwolili bratankowi zamordowanych, Mikołajowi Szlachtyczowi zdjąć wisielców. Po załadowaniu ich na sanie, nakazali bandyci zawieźć zamordowanych nad San i tu pod lód wrzucono oboje wisielców. Mieszkańcom Ulucza ogłoszono, że nie byli godni pochówku w ukraińskiej ziemi. Czym narazili się oboje Szlachtycze bandytom UPA, tego sam bratanek nie wiedział. Oboje Szlachtyczowie byli już w podeszłym wieku i znani byli jako osoby stateczne i kulturalne. Wasyl Szlachtycz dobrze gospodarował na swym dość obszernym łanie ziemi i nie miał z sąsiadami żadnych zatargów. Jego jedyną chyba winą było to, że zgodził się być sołtysem.” (Bronisław Zielecki: Moje życie czyli Historia Polaka z Ulucza. Warszawa 2014 r.; w:  http://docplayer.pl/24841458-Bronislaw-zielecki-moje-zycie-czyli-historia-polaka-z-ulucza-warszawa-2014-r.html#show_full_text ).

We wsi Żuków pow. Lubaczów banderowcy zamordowali Michała Mielecha.  

   W okresie między 1941 r. a 31 stycznia 1946 r.:

We wsi  Płazów pow. Lubaczów w okresie między 1941 r. a 31 stycznia 1946 r. Ukraińcy zamordowali: Władysława Obirka ur. 1909 r.,  Aleksandra Grenika ur. 1903 r., Tomasza Kudybę ur. 1905 r., Anastazję Meder ur. 1908 r., Michała Mazurkiewicza ur. 1911 r., Tadeusza Myszkowskiego ur. 1910 r., Władysława Ważnego ur. 1910 r., Marcina Woza ur. 1893 r., Bronisława Wróbla ur. 1918 r., Piotra Wilhelma ur. 1905 r., Pawła Zaborniaka ur. 1907 r., Michała Żukowicza ur. 1908 r., oraz 10 innych nieznanych osób. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

   W okresie między 1943 r. a 31 tycznia 1946 r.:

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów w okresie między 1943 r. a 31 stycznia 1946 r. zamordowali: Karola Cylińskiego ur. 1920 r., Stanisława Bednarza ur. 1920 r., Ludwika Gancarza ur. 1890 r., Andrzeja Hulaka ur. 1888 r., Marię Jabłońską ur. 1908 r., Kazimierę Kozicką ur. 1933 r., Władysława Łobezyszyna ur. 1917 r., Marię Procajło ur. 1919 r., Michała Prugala ur. 1920 r., Franciszka Strycharza ur. 1910 r., Danutę Tereczkowską ur. 1931 r., Mieczysława Winiarza ur. 1912 r., Janiny Witkowskiej ur. 1932 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów w okresie między 1943 r. a 31 stycznia 1946 r. zamordowali: Jana Światyńskiego ur. 1885 r., Michalinę Marks ur. 1910 r., Janinę Marks ur. 1943 r., Milę Kuźmińską ur. 1938 r., Stefana Bronharda ur. 1904 r., Filipa Bronharda ur. 1912 r., Jana Sawińskiego ur. 1914 r., Antoniego Pomorskiego ur. 1908 r., Wilhelminę Wilczyńską ur. 1923 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Wólka Żmijowska pow. Jaworów w okresie między 1943 r. a 31 stycznia 1946 r. zamordowali Teodora Lesiaka ur. 1892 r., Michała Piątkowskiego ur. 1925 r., Jana Piątkowskiego ur. 1876 r., Michała Semczuka ur. 1912 r., Wojciecha Stopyrę ur. 1876 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 Stanisław Żurek

By: Agencja Reklamowa BARTEXPO