Dzisiaj jest: 28 Wrzesień 2020        Imieniny: Marek, Wacław
Dom Kresy zaprasza na spotkanie autorskie z dr. Waldemarem Wołkanowskim

Dom Kresy zaprasza na spotkanie autorskie z dr. Waldemarem Wołkanowskim

Szanowni Państwo, tym razem audycja będzie wileńska, ponieważ przypomnimy akcję czterech premierów pod Bezdanami, a naszym gościem będzie - zapowiadany już wcześniej - Waldemar Wołkanowski, znawca i miłośnik Wilna, który…

Readmore..

Philip Marsden, „Dom na Kresach. Powrót”  i tajemnice irlandzko-rosyjsko-polskiego rodu ziemiańskiego

Philip Marsden, „Dom na Kresach. Powrót” i tajemnice irlandzko-rosyjsko-polskiego rodu ziemiańskiego

„Dom na Kresach. Powrót” angielskiego pisarza Philipa Marsdena to wspaniała, nostalgiczna opowieść o świecie, który zaginął we wrześniu 1939 r. To jedna z najpiękniejszych opowieści o polskich Kresach, jakie w…

Readmore..

”Ostatni Kmicic II RP”

”Ostatni Kmicic II RP”

Wydawnictwo „Mireki” wydało w 2013 r. książkę Marka Cabanowskiego o polskim i białoruskim dowódcy, generale Stanisławie Bułak-Bałachowiczu. Wydawca prezentuje fragmenty książki: "Jest to typowy warchoł i partyzant, lecz doskonały żołnierz,…

Readmore..

Gdy umiłowanie Rzeczypospolitej  i historii jest fikcją

Gdy umiłowanie Rzeczypospolitej i historii jest fikcją

/ Orleta Przemyskie Miejscowość Zadwórze, pamiętna rzezią Orląt polskich w 1920 roku, leży we wschodniej połaci Małopolski, na wschód od Lwowa, w pobliżu Glinian. Parafię rzymsko-katolicką w Glinianach założył król…

Readmore..

Bitwa nad Niemnem wrzesień-październik 1920 roku

Bitwa nad Niemnem wrzesień-październik 1920 roku

Opracowanie pod p/w tytułem zostało wydane w 1926 r. przez Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy w Warszawie. Opracował pułkownik Sztabu Generalnego: Tadeusz Kutrzeba. W 2018 r. Wydawnictwo "Napoleon V" wydało tą pozycję…

Readmore..

Ślady Polskości na Kresach -KARASIN KRWIĄ NASIĄKNIĘTY

Ślady Polskości na Kresach -KARASIN KRWIĄ NASIĄKNIĘTY

/ Sks. Bronisław Antoni Reroń Fot GTKRK Jest takie miejsce na Wołyniu, dzisiaj zapomniane gdzie czas się zatrzymał. Wieś schowana w lasach wśród bagien leżąca około 20 km za Maniewiczami…

Readmore..

Moje Kresy -Alfred Michalak cz.3

Moje Kresy -Alfred Michalak cz.3

/ 1953 Alfred Michalak w wojsku w Wadowicach Kierownikiem młyna w Prusach był oczywiście niemiecki urzędnik. Pracowali w nim między innymi tacy mieszkańcy Prus jak : Józef Drozd, Franciszek Preis,…

Readmore..

Z cyklu wyciągnięte z szuflady:

Z cyklu wyciągnięte z szuflady: " Przeżycia rodziny Bartoszewskich z Radowicz "

WOŁYŃ 1943 W rok 1943 wkroczyliśmy pełni smutku i napięcia. Sytuacja jaka zaistniała trzymała nas w niepewności, co dalej będzie ? Mało tego, że trzech braci: Adolf, Piotr i Antoni…

Readmore..

GRODNO,WALKI O MIASTO, HISTORIA SIERŻANTA SNARSKIEGO

GRODNO,WALKI O MIASTO, HISTORIA SIERŻANTA SNARSKIEGO

/1-Grodno nad Niemnem Grodno to urokliwe białoruskie miasto położone malowniczo nad Niemnem. W sezonie letnim wielu turystów i mieszkańców spacerowało ulicami miasta, a zwłaszcza po głównym deptaku, gdzie jest sporo…

Readmore..

Rocznica bitwy o Grodno  (20-26 września 1920)

Rocznica bitwy o Grodno (20-26 września 1920)

Bitwa o Grodno (20-26 września 1920) – w czasie wojny polsko-bolszewickiej miasto-twierdza nad Niemnem było dwukrotnie widownią zaciętych walk. Podczas bitwy nad Niemnem oddziały 2 Armii gen. Edwarda Rydza-Śmigłego (11,5…

Readmore..

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Zajrzałam do 2. numerów Kuriera Galicyjskiego z 2019 roku. Zawartość wzbudziła moje zdziwienie i oburzenie . W tym samym numerze spotkanie z Prezydentem Dudą i Jego Małżonką i niezwykle bogata…

Readmore..

Wkroczenie Sowietów

Wkroczenie Sowietów

17 września 1939 roku o świcie wojska sowieckie przekroczyły granicę polsko-sowiecką i zaatakowały nieliczne siły polskie, stojące na straży wschodnich granic Rzeczypospolitej. Z wkraczającymi wojskami sowieckimi podjęły nierówną walkę oddziały…

Readmore..

Wojenny los mojego brata Arseniusza Jackowskiego

  Urodził się 08.05.w 1919r. Od czternastego roku życia praktykował krawiectwo. Przed wojną należał do „Kółka Strzeleckiego”. Ćwiczyli się i poznawali broń palną i białą. Po agresji sowieckiej na Polskę 17 września już na początku 1940 roku zabrano Go i wszystkich Jego rówieśników do Armii Czerwonej. Otrzymywaliśmy od Niego listy aż z Samary. Po kilku miesięcznej służbie został awansowany na sierżanta ze względu na dobrą znajomość broni. W Samarze był instruktorem szkolenia broni palnej. Szkolił z przeważającą większością syberyjskich Kazachów. Z Jego opowiadań wynikało, że ci młodzi żołnierze byli bardzo zacofani, a większość z nich była analfabetami. Po niemieckiej agresji na Rosję w 1941r. ich jednostka wojskowa z przewagą składała się z Białorusinów została skierowana na front.

Gdzieś koło Briańska stoczyła pierwszy bój. W następnej, większej bitwie Białorusini masowo szli do niemieckiej niewoli. Zaczepiali na broń jakąś, białą szmatę i grupami uciekali na ich linię frontu. Uznano ich za kolaborantów i za to nie ominęła ich kara. Do zdrajców rosyjskie jednostki otwierały po nich ogień, przez co wielu Białorusinów zginęło. Ci co pozostali w swojej jednostce wszystkich wycofano z frontu. i skierowano na zesłanie na Ural. Kilka następnych listów otrzymaliśmy od Niego z Uralu po przejściu frontu cofających się Niemców. Cała Rodzina cieszyła się, że ocalał od wojny i że kiedyś do nas wróci. Tam katorżnicy ciężko pracowali w „Tajgańskim Grafitnym Kombinacie”. Znajdował się on w mieście Kisztym Czelabińska obłasć. Tam w górach wydobywali grafit a inni przerabiali drewno tajgi na różne potrzeby dla przemysłu. Wielu z jego kolegów pracowało w fabryce w Kisztymie. Przerabiano tam grafit na cele gospodarcze a większość na cele wojenne. (Ta kopalina jest podobna do węgla, lecz nie palna, czyli ognioodporna). Katorżnicy byli niedożywieni, od ciężkiej pracy, od głodu i chłodu puchli i umierali. Tylko zaradniejsi chłopaki z trudem jakoś radzili. Podstawową ich spiżarnią były: rzeka i góry Ural. W rzece różnymi pomysłami łowili ryby. Na skrawkach górskich, łagodnych stokach i na małych równinkach, gdzie była warstwa próchnicy sadzili na wiosnę ziemniaki, Podlewali je rzecznym nanosem, oraz korzystano z ciekłych, fabrycznych, nietoksycznych odpadów. Przez takie podlewanie ziemniaki były zawsze dorodne. Brat na Uralu krótko głodował. Żyd - dyrektor kombinatu, kiedy dowiedział się, że jest krawcem, zaangażował go jako krawca dla swojej rodziny. Miał dużo wolnego czasu. Przeżywał bardzo, kiedy często uczestniczył w skromnych pogrzebach swoich kolegów. Po pięciu latach katorgi wrócił do Międzylesia przed Wielkanocą 1946r. Miał dokument, że brał udział w bitwach na froncie, z tego względu był zarejestrowany w szeregach kombatantów. Od razu w Międzylesiu otworzył prywatny „Zakład Krawiecki”. Wkrótce się ożenił i miał czwórkę dzieci. W połowie lat siedemdziesiątych wyjechał z rodziną do Świebodzina. Od dzieciństwa nie opuszczał stołka z naparstkiem i igłą. Po ożenku do końca życia dla wszystkich, swoich dzieci razem ze swoją żoną wykłuwali igłą pomocną dla Nich godną dolę. Przed emeryturą sporo lat pracował w szpitalu w Ciborzu na stanowisku kierownika szwalni, Zmarł 24.02.2006r. Wspominam Jego w smutku i nostalgii jak bardzo był opiekuńczy dla mnie i dla całej Rodziny. Kiedy przeżywałem dramaty rodzinne i ciężki wypadek nie rokujący dalszego życia każdego dnia w kościele często z żoną zażarcie modlili się w mojej intencji.

Od redakcji: p/w materiał pochodzi ze strony: http://sycowice.eu./ , prowadzonej przez pana Cezarego Wocha i udostępniony dzięki jego uprzejmości, za zgodą autora tekstu.