Dzisiaj jest: 4 Sierpień 2020        Imieniny: Dominika, Jan, Protazy
OLSZTYN: Już raz ukarany za antybanderyzm Robert z Olsztyna karę odbył ale prokuratorowi ciągle mało.

OLSZTYN: Już raz ukarany za antybanderyzm Robert z Olsztyna karę odbył ale prokuratorowi ciągle mało.

Na dzień przed zamknięciem Sierpniowego wydania Kresowego Serwisu Informacyjnego uzyskaliśmy dostęp do materiałów dotyczących Roberta D. z Olsztyna który odbył karę za rozklejanie antybanderowskich wlepek. Tym razem sprawa dotyczy ulubionego…

Readmore..

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA ROK 1945 SIERPIEŃ

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA ROK 1945 SIERPIEŃ

 W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1945 roku: W miasteczku Baligród pow. Lesko upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę. Meldunek z posterunku MO, który zaatakowany przez UPA…

Readmore..

Sierpniowy  numer KSI (08/2020) wydany

Sierpniowy numer KSI (08/2020) wydany

W sierpniowej gazecie m.in: 100. rocznica przyjazdu do Japonii polskich dzieci syberyjskich, uratowanych przez Japoński Czerwony Krzyż22 lipca 2020 r. przypada 100 lat od dnia przybycia do Japonii pierwszej grupy…

Readmore..

Wołyńska Saga rodzinna

Wołyńska Saga rodzinna

Czytelnicy zapewne zauważyli już, że imię Zosia było bardzo popularne na Wołyniu, takie imię ma główna bohaterka filmu Wojtka Smarzowskiego "Wołyń" i dwóch dziś prezentowanych u nas książek. Jak podaje…

Readmore..

LWOWSKIE GWIAZDY POLSKIEGO KINA

LWOWSKIE GWIAZDY POLSKIEGO KINA

/ Zofia Batycka By Nieznany author - Narodowe Archowum Cyfrowe (sygnatura - 1-K-7447), Domena publiczna. Wśród lwowskich aktorów w dwudziestoleciu międzywojennym karierę w kinie zrobili: Zofia Batycka, Maria Bogda, Adam…

Readmore..

Zbigniew Staniewicz.  Zapomniany amant  z „Dzikich pól”

Zbigniew Staniewicz. Zapomniany amant z „Dzikich pól”

/ Zbigniew Staniewicz w 1933 r. autor nieznany - Narodowe Archiwum Cyfrowe Zbigniew Staniewicz ( Gozdawa- Staniewicz) urodził się w Petersburgu 18 września 1906 roku, jako syn Zygmunta i Marii…

Readmore..

Wspomnienia o ojczyźnie

Wspomnienia o ojczyźnie

/ źródło zdjęcia: sxc.hu WSTĘP Każdy człowiek, przy różnych okazjach z nostalgią wspomina i opowiada przyjaciołom o swoim, beztroskim dzieciństwie. Moje dzieciństwo było bardzo bogate w różnorodne przygody: miłe, dramatyczne…

Readmore..

Zapomniany patriota i  wybitny artysta.- Henryk Dmochowski

Zapomniany patriota i wybitny artysta.- Henryk Dmochowski

/ Henryk Dmochowski, fot.: poles.org Henryk Dmochowski urodził się 26 października 1810 roku, prawdopodobnie w Zabłociu koło Brasławia, ochrzczony we wsi Ikaźń. Wychowywał się bez matki, która wcześnie zmarła. Jego…

Readmore..

POLICJA PAŃSTWOWA II RP NA KRESACH

POLICJA PAŃSTWOWA II RP NA KRESACH

/ 1-Policjanci z Nowomalina Opisywałam już losy konkretnych ludzi- policjantów i żołnierzy KOP. To były indywidualne losy, emocjonujące wspomnienia, świadectwa czasów i zmian. Teraz chciałabym usystematyzować wiedzę o tych służbach…

Readmore..

Fałszowanie historii  ludobójstwa  OUN-UPA. Współczesny banderyzm ukraiński

Fałszowanie historii ludobójstwa OUN-UPA. Współczesny banderyzm ukraiński

Wołodymyr Wiatrowycz prezentuje swoją książkę "Druga wojna polsko-ukraińska 1942–1947", uznawaną za próbę zaprzeczenia odpowiedzialności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów I Ukrańskej Powstańczej Armii (OUN-UPA ) za popełnione zbrodnie na Polakach Fałszowanie historii…

Readmore..

Zosia z Wołynia. Prawdziwa historia dziewczynki, która ocaliła żydowskie dziecko

Zosia z Wołynia. Prawdziwa historia dziewczynki, która ocaliła żydowskie dziecko

Książka o p/w tytule ukazała się na półkach księgarskich i zwróciła naszą uwagę. Wydawca pisze, że jest to: "Niezwykła historia kobiet, które połączył Holokaust!". Podaje również niżej zaprezentowany opis: "Najgorsze…

Readmore..

Uzasadnienie oddalenia apelacji Pana Krzysztofa z Wrocławia

Uzasadnienie oddalenia apelacji Pana Krzysztofa z Wrocławia

1 lipca 2020r informowaliśmy naszych czytelników o odrzuceniu przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia- Śródmieście apelacji Pana Krzysztofa Madeja. Pan Krzysztof to jeden z kilkudziesięciu ofiar prześladowanych i ściganych przez prokuraturę…

Readmore..

Byłem żołnierzem 27 WDP AK w kompanii „Błękitnych”

Urodziłem się 20 lutego 1923r. w Dubience (powiat Hrubieszów, województwo lubelskie). Podczas II wojny światowej byłem żołnierzem podziemia, w tym w Armii Krajowej (od lutego 1943r. do lipca 1944r.), Ludowego Wojska Polskiego (od lipca 1944r. do maja 1945r.). Będąc w strukturach podziemnych, nie brałem udziału walce z bronią w ręku. Należałem do placówki miejscowości kolonia Strzelecka. Byłem łącznikiem do przekazywania osobom zaufanym poleceń o ruchach wojsk niemieckich, oddziałów UPA i ukraińskiej policji. Nasze oddziały partyzanckie pomagały ludności polskiej przeżyć czerwone noce i dni przed rezunami, którzy mordowali ludność polską, rabowali dobytek i palili zabudowania. W lutym 1944 r., nocą w drodze do oddziału z meldunkiem informującym o przyjeździe saperów - kompanii warszawskiej, nad rzeką Bug wpadłem w zasadzkę hitlerowców i ukraińskiej policji.

Po doprowadzeniu na komendę w Dubience, przez kilka dni i nocy w czasie przesłuchania bito i znęcano się nade mną. Okaleczonego na całym ciele, w miejscowości kolonia Siedliszcze zostałem odbity przez kolegów z mojego oddziału AK przebranych w mundury żołnierzy armii hitlerowskiej. Nocą przeprowadzono mnie za Bug, na Wołyń do oddziału porucznika "Małego" ( Stanisław Witamborski, dowódca komp. przeprawowej-red). Zdarzenie to opisano w książce pt."Partyzancki Kraj" autorstwa Jerzego Markiewicza (str. 430). Po wyleczeniu zostałem skierowany do kompanii "Błękitnych" por. "Motyla" ( Zbigniew Ścibor-Rylski -red), batalionu kpt. "Sokoła" (Michał Fijałka- red)  27 Wołyńskiej Dywizji AK. Tam otrzymałem umundurowanie i uzbrojenie wojsk niemieckich, gdyż cała kompania posiadała niemieckie sorty mundurowe. Ścibor- Rylski w  swoich wspomnieniach napisał: 20 stycznia 1944. Batalion policji pomocniczej (zwerbowani przez Niemców w 1943 do walki z Ukraińcami) z Maciejowa rozbroił i zamknął w areszcie całą niemiecką kadrę dowódczą, przecinając również połączenia telefoniczne. Po uformowaniu kolumny, załadowaniu około 20 wozów bronią, amunicją i sprzętem wojskowym, batalion udał się z patrolem kaprala "Orzecha" w rejon Zasmyk, Suszybaby. Żandarmi nosili błękitne niemieckie mundury, więc oddziały "Sokoła", "Jastrzębia" zobaczywszy rano zbliżającą się kolumnę w niebieskich mundurach zaczęły zajmować stanowiska obronne. Wkrótce sprawa się wyjaśniła, po czym batalion żandarmów został gorąco przyjęty śniadaniem. Płk "Luboń" przydzielił "Błękitnych" do "Sokoła", "Gardy", "Jastrzębia".(...)  5 lutego por. Z. Ścibor-Rylski został dowódcą 2. kompanii w batalionie (I/50. pp) por. M. Fijałki "Sokoła", która stacjonowała w okolicach Kowla. ( p/w od redakcji) 

/ Kompania por. "Motyla"

Brałem udział we wszystkich walkach jakie toczyła kompania, gdzie po stronie wroga uczestniczyło lotnictwo, czołgi, artyleria. W kwietniu 1944 r. podczas walk i bombardowania zostałem ranny we wsi Mosur i przebywałem w szpitalu polowym w miejscowości Stawki, Stacjonował tam oddział Armii Czerwonej. Po wyleczeniu ran wróciłem do kompanii.

Grupa żołnierzy z kompanii por. "Motyla"

 Okrążenie w lasach mosurskich

W czasie okrążenia oddziałów 27.Wołyńskiej Dywizji i oddziałów Armii Czerwonej w lasach mosurskich otrzymaliśmy rozkaz przebicia się nocą przez tory kolejowe obok miejscowości Jagodzin-Rymacze. Akcja trwała do chwili nadjechania pociągu pancernego, z którego oświetlono reflektorami kierunek przejścia oddziałów i otworzono ogień z broni maszynej. Końcowa kolumna żołnierzy została cofnięta do lasu. Pozostało wielu zabitych i rannych, wśród nich i ja zostałem ranny. Nie mogłem wycofać się w głąb lasu za innymi i pozostałem w lesie sam przez okres ponad sześciu tygodni. Ranę opatrywałem strzępami własnej koszuli. Pożywieniem była między innymi końska surowa padlina. W tym czasie oddziały niemieckie dokonywały obław za niedobitkami żołnierzy AK. Aby pozostać przy życiu kryłem się w niedostępnych bagnach. W strupach od wszy i komarów, smrodu ran na ciele czekałem wyzwolenia, gdyż nocą było słychać kanonadę artylerii od wschodu. Po nadejściu frontu w lipcu przewieziony zostałem przez Wojsko Polskie do szpitala w Chełmie. W książce Michała Fijałki pt. „27 Dywizja Piechoty AK" zostałem uznany za poległego w lasach (str. 201). Po wyleczeniu przydzielono mnie do 56 pułku IX brygady artylerii Wojska Polskiego. Brałem udział w walkach na froncie od Warszawy, ofensywie w operacji berlińskiej do zakończenia wojny. Po wojnie przez okres czterech i pół lat służyłem w I Eskadrze Myśliwskiej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Później przepracowałem jako leśnik w sumie 26 lat. Pozostałe dziesięć lat byłem zatrudniony w Sędziszowskiej Fabryce Kotłów. Obecnie mam 80 lat i jestem inwalidą wojennym w stopniu porucznika. Odznaczony zostałem sześcioma krzyżami, siedmioma medalami, dziewięcioma różnymi odznakami. Udzielam się w pracy społecznej w Związku żołnierzy Armii Krajowej i Związku Inwalidów Wojennych RP. Otrzymane odznaczenia dotyczą udziału w walkach na froncie i pracy w cywilu. Za poniesione rany, ból, głód, wylaną krew podczas służby w Armii Krajowej nie zostałem doceniony. Sam dowódca dywizji gen. Jan Wojciech Kiwerski zapewniał nas okaleczonych w bojach, że Wolna Ojczyzna nas wynagrodzi. Jego prochy po 45 latach z lasów mosurskich złożono na Warszawskich Powązkach. Dość dużo minęło lat od tamtych dni okupacji kraju, w pamięci utkwiły słowa byłego dowódcy jednej z najliczniejszej i najdłużej walczącej w latach 1943-1944 wielkiej jednostki Armii Krajowej. Pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej wzniesiono w Warszawie, przy trasie Alei Armii Krajowej, upamiętniający miejsca walk i zagładę Polaków na Wołyniu.

Edward Kołodziej : " HISTORIA Z LASÓW MOSURSKICH"  http://armiakrajowa.home.pl/pdf/106.pdf     Biuletyn Informacyjny  Nr 2 (106) Warszawa, kwiecień – czerwiec 2010  O W 27 WDP  AK   Str.36