Dzisiaj jest: 19 Luty 2020        Imieniny: Arnold, Konrad, Marceli
KRESOWE DROGI ZE LWOWA DO WROCŁAWIA - EUGENIUSZ GEPPERT

KRESOWE DROGI ZE LWOWA DO WROCŁAWIA - EUGENIUSZ GEPPERT

 / Genio Geppert Opowiadałam już o Kresowianach, którzy osiedli we Wrocławiu. Niektórzy byli sławnymi ludźmi. Do takich należał też niewątpliwie Eugeniusz Geppert, urodzony we Lwowie. Był to wyjątkowy człowiek, który…

Readmore..

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego. Cz.6

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego. Cz.6

/ Oddział Zaopatrzenia Technicznego Wojska Polskiego V Dywizji Syberyjskiej generała Czumy -Nowonikołajewsk rok 1919. Kapitan Marian Strzetelski siedzi w drugim rzędzie trzeci od prawej strony. W tym czasie był Naczelnikiem…

Readmore..

WIO NA PIECHOTĘ DO LWOWA

WIO NA PIECHOTĘ DO LWOWA

26 kwietnia 2019 roku odbył się w oddziale krakowskiego Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru Filmu i Telewizji "Loża" kolejny koncert piosenki lwowskiej. Wystąpili - Zespół "Chawira" w składzie Karol Wróblewski -…

Readmore..

Alfabetyczny spis miejscowości  z Kresów  Południowo -Wschodnich z roku 1939. Litera „A” oraz „B”

Alfabetyczny spis miejscowości z Kresów Południowo -Wschodnich z roku 1939. Litera „A” oraz „B”

Litera A Abramowiec, gm. Turzysk, pow. Kowel (http://wolyn.freehost.pl/miejsca-a/abramowiec-04.html) Adamczuki, wieś, gm. Pulemiec, pow. Luboml, woj. wołyńskie (Siemaszko, s. 528, brak informacji) Adamków (Adamkowskie), futor, gm. Klewań, pow. Równe, woj. wołyńskie…

Readmore..

Powrót na

Powrót na "Dzikie Pola", czyli Kresy Rzeczypospolitej

Dzikie Pola od XV w. to odległe stepy zwane Niżem, lub częściej Zaporożem, kresy rozległej i dostojnej Rzeczypospolitej, wówczas europejskiego mocarstwa. Były to również kresy cywilizacji chrześcijańskiej, najdalszy bastion owego …

Readmore..

Jadwiga Skibińska-Podbielska.  „Epopeja wołyńska 1913-1945”

Jadwiga Skibińska-Podbielska. „Epopeja wołyńska 1913-1945”

„Epopeja wołyńska 1913-1945” to obszernych rozmiarów saga rodzinna opowiadająca o losach Polaków mieszkających w okolicy Łucka na Wołyniu w czasie zakreślonym w tytule. Opowieść zaczyna się przed I wojną światową,…

Readmore..

„WOŁANIE Z WOŁYNIA” 25-LECIE DZIAŁALNOŚCI  WYDAWNICZEJ

„WOŁANIE Z WOŁYNIA” 25-LECIE DZIAŁALNOŚCI WYDAWNICZEJ

Szanowni Państwo!23 stycznia 2020 r. o godz. 13.00 w holu głównym Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu zostanie otwarta wystawa pt. «Wołanie z Wołynia – 25-lecie działalności wydawniczej». Inicjatorką wystawy, autorką jej…

Readmore..

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA.  Luty 1945 rok.

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA. Luty 1945 rok.

1 lutego 1945 roku: We wsi Dobrowody pow. Zbaraż: „01.02.1945 r. zostali zam. Polacy: 6 osób NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez…

Readmore..

Lutowy numer KSI (02/2020) wydany

Lutowy numer KSI (02/2020) wydany

W lutowej gazecie m.in: Echa 75 rocznicy Akcji „Burza” i działań 27 WDP AKZe znacznym opóźnieniem, powstałym nie z naszej przyczyny, pragniemy poinformować o upamiętnieniu75 rocznicy Akcji „Burza” w Lublinie,…

Readmore..

Kaplica Polskiej Golgoty Wschodu: Katyń + Sybir + Kresy.... i co dalej..???

Kaplica Polskiej Golgoty Wschodu: Katyń + Sybir + Kresy.... i co dalej..???

W grudniowym numerze na stronach 13 i 14 przedstawiony został skrót dokumentacji związanej z powstawaniem Kaplicy w bastionie św.Barbary na Jasnej Górze. Trzeba przekazywać ciąg dalszy tej sprawy, ponieważ rozwija…

Readmore..

Kresowa tułaczka - i co dalej? -Muchobór Wielki we Wrocławiu

Kresowa tułaczka - i co dalej? -Muchobór Wielki we Wrocławiu

/ Zburzony Wrocław Pisałam już o gehennie naszych przodków, którzy zmuszeni byli opuścić swoje domy na Kresach i w towarowych wagonach tygodniami przemierzali cały kraj, aby osiąść na Ziemiach Zachodnich.…

Readmore..

Przemilczane ludobójstwo – kontynuacja

Przemilczane ludobójstwo – kontynuacja

W 2008 roku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wydał książkę zatytułowaną „Przemilczane ludobójstwo na Kresach”. Po 11 latach od jej wydania można więc postawić pytanie – czy rzeczywiście jest ono przemilczane. W…

Readmore..

NON OMNIS MORIAR - NIE WSZYSCY UMRĄ ZAPOMNIANA POETKA Z RÓWNEGO - ZUZANNA GINCZANKA

Ze starej, czarno-białej fotografii z 1938 roku patrzy na nas uśmiechnięta, piękna młoda kobieta o dużych, ciemnych oczach... Przyszła na świat w Kijowie w 1917 roku, w rodzinie zasymilowanych, rosyjskich Żydów. Jej rodzice wyjechali do Polski niedługo po wybuchu rewolucji październikowej i zamieszkali w Równem na Wołyniu. W domu mówiło się po rosyjsku, ale nasza bohaterka samodzielnie nauczyła się języka polskiego...
Zuzanna Ginczanka zaczęła pisać wiersze już w wieku 10 lat. Te pierwsze opublikowane ukazywały się w gimnazjalnej gazetce „Echa szkolne”. Za namową Juliana Tuwima wzięła udział w konkursie poetyckim w 1934 roku, ogłoszonym przez „Wiadomości Literackie” i zdobyła w nim wyróżnienie. Wiosną 1935 roku rozpoczęła współpracę z „Wiadomościami Literackimi”; należała do kręgu Skamandrytów.

Po ukończeniu gimnazjum przeniosła się do Warszawy, gdzie rozpoczęła studia pedagogiczne. Powszechnie podziwiana za swój talent i urodę, stała się legendą przedwojennej stolicy. W 1936 roku wydała swój jedyny tomik poezji zatytułowany „O centaurach”. Po wybuchu II Wojny Światowej uciekła z Warszawy do Lwowa...
Po wkroczeniu Niemców do Lwowa w czerwcu 1941 roku ukrywała się w tym mieście do 1943 roku. Z tego okresu pochodzi wiersz „Non omnis moriar”. Utrwaliła w nim nazwisko właścicielki mieszkania, w którym się ukrywała - gospodyni Chominowej (która wkrótce ją wydała). Udało się jej jednak uciec do Krakowa. Jesienią 1944 roku wskutek kolejnego donosu sąsiadów została aresztowana przez Gestapo. Zginęła najprawdopodobniej wiosną 1944 roku (a więc na krótko przed wkroczeniem Armii Czerwonej), rozstrzelana na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Płaszów. W chwili śmierci miała 27 lat...

W artykule Małgorzaty Olszewskiej „Zuzanna Ginczanka” z grudnia 2007 roku (Culture.pl) znalazłem poniższy fragment:

„(...) Młodzieńcze wiersze Ginczanki - zmysłowe, głoszące pochwałę życia i nieraz drastycznie odwołujące się do kobiecej biologii i fizjologii - wyrastają z buntu przeciw mieszczańskiemu wychowaniu. (...)
Od początku swojej drogi twórczej Ginczanka opisuje świat również przez odwołania do mitów i tradycji kultury: mitologii Dalekiego Wschodu (wczesny cykl „Chińskie bajki o La-licie” - gejszy ulepionej z gliny i ożywionej przez zakochanego mężczyznę), mitologii starogermańskiej (wiersz „Zygfryd”), a także do motywów i wątków z kultury śródziemnomorskiej (np. centaury) oraz żydowskiej (wiersz „Poznanie”, którego bohaterami są Adam i Ewa; nawiązania do „Pieśni nad pieśniami”). W późniejszych utworach poetki zmysłowe doświadczanie rzeczywistości ustąpi miejsca poznawaniu świata przez pryzmat kultury. (...)”

W 2015 roku Muzeum Literatury w Warszawie pokazało wystawę czasową, upamiętniającą poetkę „Tylko szczęście jest prawdziwym życiem”. W marcu 2017 roku, w stulecie urodzin Ginczanki, na ścianie domu przy ul. Mikołajskiej w Krakowie, gdzie poetka ukrywała się przed uwięzieniem i śmiercią, wmurowano tablicę pamiątkową.

Poniżej prezentuję  wiersz Zuzanny Ginczanki „Wyjaśnienie na marginesie”, a także niezwykle poruszający utwór „Non omnis moriar”. Zbliża się pierwszy listopada i tę łacińską sentencję zobaczymy w czasie odwiedzin cmentarzy na wielu nagrobkach. Zuzanna Ginczanka nie ma swojego grobu, pamiętajmy o niej...

 WYJAŚNIENIE NA MARGINESIE

        Nie powstałam
        z prochu,
        nie obrócę się
        w proch.
        Nie zstąpiłam
        z nieba
        i nie wrócę do nieba.
        Jestem sama niebem
        tak jak szklisty strop.
        Jestem sama ziemią
        tak jak rodna gleba.
        Nie uciekłam
        znikąd
        i nie wrócę
        tam.
 Oprócz samej siebie nie znam innej dali.
        W wzdętem płucu wiatru
        i w zwapnieniu skał
        muszę
        siebie
        tutaj
        rozproszoną
        znaleźć.
        NON OMNIS MORIAR

        Non omnis moriar - moje dumne włości,
        Łąki moich obrusów, twierdze szaf niezłomnych,
        Prześcieradła rozległe, drogocenna pościel
        I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie.

        Nie zostawiłam tutaj żadnego dziedzica,
        Niech więc rzeczy żydowskie twoja dłoń wyszpera,
        Chominowo, lwowianko, dzielna żono szpicla,
        Donosicielko chyża, matko folksdojczera.

        Tobie, twoim niech służą, bo po cóżby obcym.
        Bliscy moi - nie lutnia to, nie puste imię.
        Pamiętam o was, wyście, kiedy szli szupowcy,
        Też pamiętali o mnie. Przypomnieli i mnie.

        Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
        I zapiją mój pogrzeb i własne bogactwo:
        Kilimy i makaty, półmiski, lichtarze -
        Niechaj piją noc całą, a o świcie brzasku
        Niech zaczną szukać cennych kamieni i złota
        W kanapach, materacach, kołdrach i dywanach.

        O, jak będzie się palić w ręku im robota,
        Kłęby włosia końskiego i morskiego siana,
        Chmury prutych poduszek i obłoki pierzyn
        Do rąk im przylgną, w skrzydła zmienią ręce obie;

        To krew moja pakuły z puchem zlepi świeżym
        I uskrzydlonych nagle w aniołów przemieni.

    Jan Lwowski, Zuzanna Ginczanka i osoba nieznana.
    Równe na Wołyniu, wrzesień, 1933 r., fot. Muzeum Literatury.
W czasie pisania powyższego tekstu korzystałem z materiałów własnych oraz ogólnodostępnych informacji w Internecie (m.in. na stronach encyklopedii Wikipedia).

Oprac. Jarosław Kosiaty (26.10.2017)

Źródła:

http://www.nawolyniu.pl/artykuly/ginczanka.htm