Dzisiaj jest: 6 Marzec 2021        Imieniny: Róża, Wiktor, Jordan
Kalendarium ludobójstwa - Marzec 1946

Kalendarium ludobójstwa - Marzec 1946

/ Bieszczady-Cisna. UPA podpaliła szkołę, urząd gminy, dwór i osiem gospodarstw (fot. commons.wikimedia.org) 1 marca: W przysiółku Kaplisze pow. Lubaczów: „1 marca 1946 roku, 12 żołnierzy ze stacjonującego w Horyńcu…

Readmore..

Święto Polskiego  Radia Lwów

Święto Polskiego Radia Lwów

/ Stukano w ściankę i spiker zaczynał. Lwów w 1930 rokuFoto: Wikipedia/domena publiczna W dniu święta Polskiego Radia kilka nowinek technicznych, dotyczących Polskiego Radia Lwów z 1928 roku. Radia, o…

Readmore..

ORGANIZACJE ZBRODNICZE  14 DYWIZJA GRENADIERÓW WAFFEN SS

ORGANIZACJE ZBRODNICZE 14 DYWIZJA GRENADIERÓW WAFFEN SS

/ II wojna światowa. Byli jedną z najbardziej zbrodniczych formacji militarnych w dziejach. Dziś hasła głoszone przez zbrodniarzy z SS-Galizien znów stają się mottem przewodnim współczesnych ukraińskich nacjonalistów. Fot. archiwum…

Readmore..

Niezwykły  człowiek  rodem  z Podola

Niezwykły człowiek rodem z Podola

Urodził się 31 stycznia 1867 r. W Dumanowie na Podolu, pod zaborem rosyjskim, w rodzinie o głębokich tradycjach patriotycznych. Jego dziadek i ojciec brali udział w powstaniach listopadowym i styczniowym.…

Readmore..

Saga Rodu Mireckich

Saga Rodu Mireckich

Prezes Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. Ks. Bronisława Mireckiego w Przemyślu, pan Stanisław Szarzyński jest autorem poniższego wpisu: Niedziela 7 luty 2021r. Pani major Maria Mirecka- Loryś ukończyła…

Readmore..

156 lat temu urodził się Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

156 lat temu urodził się Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Gabriel Narutowicz herbu własnego (ur. 17 marca1865 w Telszach (dzisiaj Litwa). zm. 16 grudnia 1922 w Warszawie) – polski inżynier hydrotechnik, elektryk, wolnomularz, profesor Politechniki w Zurychu, minister robót publicznych,…

Readmore..

Marcowy numer KSI (03/2021) wydany

Marcowy numer KSI (03/2021) wydany

W marcowej gazecie m.in: 10. lutego dzień pamięci holocaustu Polaków sowieckich łagrów......str 6ORGANIZACJE ZBRODNICZE 14 DYWIZJA GRENADIERÓW WAFFEN SS......str 7Polską historię fałszują mniejszości narodowe za polskie pieniądze......str 9100.rocznica podpisania Traktatu…

Readmore..

Alfabet wołyński  - Regina Smoter-Grzeszkiewicz

Alfabet wołyński - Regina Smoter-Grzeszkiewicz

W 2020 roku na półkach księgarskich znalazła się nowa pozycja zwiazana z Wołyniem. Jak informuje autorka: "Alfabet wołyński" to historia Wołynia ujęta w formie słownika, ukazuje zatem w formie skróconej…

Readmore..

MÓJ LWÓW - JÓZEF WITTLIN.

MÓJ LWÓW - JÓZEF WITTLIN.

Józef Wittkin polski poeta, prozaik i tłumacz żydowskiego pochodzenia. Autor powieści, esejów i utworów poetyckich. Współpracownik Radia Wolna Europa. Jego najwyżej cenionym utworem jest powieść "Sól ziemi" (1935 r.).Józef Wittlin…

Readmore..

Ani też żadnej rzeczy która nasza jest

Ani też żadnej rzeczy która nasza jest

Gdybym tam wrócił pewnie bym nie zastał ani jednego cienia z domu mego ani drzew dzieciństwa ani krzyża z żelazną tabliczką ławki na której szeptałem zaklęcia kasztany i krew ani…

Readmore..

GoForetime - genealogical research in Eastern Europe

GoForetime - genealogical research in Eastern Europe

Dobra wiadomość dla szukających krewnych z parafii katolickiej Kostopol na Wołyniu, od dziś posiadamy kopię metryk z lat 1923-1928, 1930-1941. Gdzie ich szukać? GoForetime - genealogical research in Eastern Europe…

Readmore..

Bieszczadcy leśnicy postawili pomnik dla pomordowanych przez UPA

Bieszczadcy leśnicy postawili pomnik dla pomordowanych przez UPA

Z relacji świadków wynika, że Polacy umierali w męczarniach. Członkowie UPA zamordowali Polaków przy pomocy siekier, wideł i kos. Leśnicy z Bieszczad postawili pomnik dla pomordowanych przez UPA.Obelisk i krzyż…

Readmore..

KRESOWE WIGILIE

/ Boże Narodzenie 2020-nadzieja

W tym roku Święta będą inne od poprzednich. Wszystko teraz jest inne…Wszystko wydaje się trudne, smutne, dziwne, nie do ogarnięcia. Czy to właściwe takie nasze podejście? Rok 2020 daje nam się we znaki z różnych powodów, ale czy mamy się poddawać złym nastrojom?!

Niech nadzieja u nas zawita.

Ja wierzę, że doczekamy się lepszego, pomyślniejszego roku, a i święta Bożego Narodzenia nie muszą być aż takie smutne, bo przecież one nam niosą optymizm.

 Czesław Janczarski, wołyński poeta  napisał w roku 1935 wiersz o wieczorze wigilijnym. Zdajemy sobie sprawę, że wówczas Święta nie były tak dostatnie jak teraz, no i czasy były trudne, zwłaszcza na Kresach, zwłaszcza w małych wioskach. A jednak poeta potrafił dojrzeć szczęście.

Z białych płatków wielki dywan od zachodu wiatry przędą.

Sponad stawów z wiatrem śpieszą rude kity oczeretów.

Gdy śnieżyca zahuczała za oknami – jak kolęda,

Ścierń się płasko ułożyła niby siano pod serwetą.

 

Coś mruknęły krótko grusze, z snu zbudzony śnieg zaszumiał,

Ponad wioską śnieżny wieczór sań dzwonkami w puchu tonie,

Wiatr za płotem przepadł cicho jakby może też zrozumiał,

Że to dzisiaj wielki wieczór tu w tej wiosce, w tym ustroniu.

 

A na oknie świat zielony w pelargonii młodych pędach

Na ulice wioski wypadł najweselszym światłem lampy.

Rozpłaszczyła nos na szybie śnieżna gawiedź: Hej! Kolęda!

Wigilijny wieczór w sercu szczodrą chwilę szczęścia zamknął.

Tak więc pomimo śnieżycy, mrozu, biedy i niepewności jutra można znaleźć uśmiech- chociażby patrząc na grę świateł na roślinach, na wesołych kolędników- i w ogóle na świat, życie, na człowieka i przyrodę.

/ Oświetlone pędy pelargonii

Syberyjską Wigilię zesłańców kresowych opisywałam już w artykule „Świąteczny nastrój” . Trudno sobie wyobrazić gorsze warunki takich Świąt- a jednak! Tam również tli się światełko wspomnień i nadziei pomimo tragicznych okoliczności.

/ Malczewski - Wigilia na zesłaniu

 Zgromadzeni przy ubogim stole są zasępieni i milczący. Na obrusie, spod którego wystaje siano, leżą puste talerze i kawałek czarnego chleba. Jeden z uczestników wieczerzy wysypuje z wielkim nabożeństwem okruchy opłatka, który przysłano  mu w liście z ojczyzny.

Są bardzo daleko od domu, w śnieżnej pustyni Syberii, skąd się najczęściej nigdy nie wraca. Tę prawdę znają zesłańcy, więc milczą zatopieni w tej krępującej ciszy. Zagubiła się radość z Bożego Narodzenia. Wspomnienia rodzinnych wigilii tylko pogłębiają nostalgię za krajem i bliskimi.

Obraz był inspiracją do napisania piosenki przez Jacka Kaczmarskiego. Była ona aktualna dla przymusowej emigracji, po wprowadzeniu stanu wojennego.

 

Wigilia na Syberii - Jacek Kaczmarski 
Zasyczał w zimnej ciszy samowar 
Ukrop nalewam w szklanki 
Przy wigilijnym stole bez słowa 
Świętują polscy zesłańcy 

Na ścianach mroźny osad wilgoci 
Obrus podszyty słomą 
Płomieniem ciemnym świeca się kopci 
Słowem - wszystko jak w domu 

Nie będzie tylko gwiazdy na niebie 
Grzybów w świątecznym barszczu 
Jest nóż z żelaza przy czarnym chlebie 
Cukier dzielony na kartce 

Talerz podstawiam by nie uronić 
Tego czym życie się słodzi 
Inny w talerzu pustym twarz schronił 
Bóg się nam jutro urodzi.

Byleby świecy starczyło na noc 
Długo się czeka na niego 
By jak co roku sobie nad ranem 
Życzyć tego samego. 

Znów się urodzi, umrze w cierpieniu 
Znowu dopali się świeca 
Po ciemku wolność w Jego imieniu 
Jeden drugiemu obieca... 

 

/ Stajenka Bożego Narodzenia we wrocławskim kościele

 

Znam też opowiadania mojej cioci, która została zesłana na Syberię razem z dziećmi. To był koszmar! A jednak i tam Wigilia się odbywała.

 „W 1943 roku mąż poszedł do Polskiej Armii. Zostałam sama z dwójką dzieci, byłam w ciąży z trzecim. Mieszkaliśmy w jednym pokoju z Rosjanką, jej szóstką dzieci, kozą i świnią z prosiętami- Koszmar! (…)”- wspominała ciocia Jadzia.

Słuchałam też wspomnień pani Ireny, która mieszkała w Nowych Święcianach na Kresach.

/ Pani Irena współcześnie    

Dzieciństwo wspominała dobrze, potem na Zasłuczu- w Potaszni też żyli dostatnio. Gdy jednak przyszła wojna, pożogi, napaście, ucieczki i gdy zabrakło ojca,  a matka z dziećmi żyła w ciągłym strachu przed wywózką na Sybir to już nie były to sielankowe wspomnienia kresowe. Ostatnia Wigilia kresowa była dla nich koszmarem, bez żadnej nadziei.

Wspomnienia ostatniej kresowej Wigilii były bardzo smutne. Pani Irena ze łzami w oczach opowiadała co jedli w te Święta:

 „- Mama ugotowała ziemniaczki, wkroiła do tego dwie cebule, scedziła wodę z gotowania do miseczki i to była zupa.”

 Jednak nie zawsze tak biednie było na Kresach.Mam przed sobą książkę Melchiora Wańkowicza „Szczenięce lata”.

/ Melchior Wańkowicz „Szczenięce lata”

Opisywane tam jest życie na Kresach- w Kałużycach, ale w jeszcze dawniejszych czasach. W przedmowie z roku 1956 autor pisze:

„Książka odległa o dwa stulecia? Ja zaś sądzę, że jest i teraz aktualna.

Przez siedemnaście lat byłem w siedemnastu krajach. I w siedemnastu krajach widziałem siedemnaście innych katolicyzmów, siedemnaście innych demokracji, siedemnaście innych komunizmów.

A demokracja w każdym kraju inną rzepkę skrobie. Wielkie idee adoptują się do podłoża cywilizacyjnego.

Ze zdumieniem spostrzegłem, jak do podłoża kultury poszlacheckiej adaptują się jej kolejni kierownicy.

Czysta sanacja, jak żyć pragnę!”

Skąd my to znamy i dziś? …

No, ale wróćmy do Wigilii na Kresach. Jak to się działo na dworze babki Wańkowicza w Kałużycach, na Kowieńszczyźnie?  Autor opisuje to pogodnie i z humorem.

„W pośrodku stołu pofalowanego bielą obrusa, na pękach siana (ze ździebeł jego wróżyliśmy czyje życie dłuższe) stawiano tak zwaną kucję- kutię- ogromną salaterkę poczwórną, w której mieściły się cztery zasadnicze potrawy Wilii, cztery paskudztwa ku tradycji przyrządzone, których nikt nigdy nie tykał. Jestem przekonany, że kucja sięgała swym pochodzeniem zamierzchłych czasów pogańskich.

Był tam kisiel owsiany, wyglądający jak brudny klajster, rozdęte ziarna gotowanej pszenicy, groch i jęczmień oraz mleko makowe.

Babka tylko, jako pani domu, musiała każdej potrawy spróbować i podlać „sytą” (miód z wodą), bo inaczej nadchodzący rok nie dałby dostatku. Krzywiła się, zwłaszcza przy kisielu, ale mus to mus.

Wilia składała się z ośmiu- dwunastu potraw i mimo solidne i uważne objadanie się, iżby na wszystko miejsca starczyło, miejsca tego nie starczało.

/ Barszcz wigilijny

My dzieci siedzieliśmy potem w pierwszym pokoju przy bakaliach, najedzeni jak bąki.

Zaraz po wieczerzy wigilijnej państwa, przy tymże stole w stołowym zasiadała służba. Babka wchodziła z opłatkiem, dzieląc się ze wszystkimi, przy czym każdemu mówiła indywidualne życzenia.

/ Opłatki wigilijne

A kiedy już i państwo, i służba byli najedzeni, rozwierano szeroko wielkie drzwi olbrzymiego salonu. Tam stała wielka choinka.

Otrzymaliśmy prezenty, wyrażając oficjalną radość (wiedzieliśmy dzięki wzorowemu wywiadowi, już kilka dni wcześniej, co otrzymamy), a potem zaczynało się objadanie drzewka.

Hej! Bo drzewko nasze nie było ani takie ani siakie. Ani zbytnie w błyskotki kupne, sztuczne śniegi, niemieckie diabełki, aniołki, szklane kulki i inne wykrętasy, ani, Boże broń, stylizowane na ludowo i na „polsko”.

To było poczciwe, praktyczne drzewko. Było zasobne w konkretne dary i chodzić mogłeś koło niego, bracie, trzy dni i objadać się gruntownie.

Poza świeczkami i lepionymi w domu łańcuchami z różnokolorowego papieru, wszystko można tam było w gębę włożyć. Od góry do dołu czerwieniały „pepinki”- małe kolorowe jabłuszka, zawieszone na różnobarwnych włóczkach. Równie obficie wisiały figi, pierniki, złocone i srebrzone orzechy, i duże cukierki „kri-kri”. W papierowych koszyczkach znajdowałeś człowieku malagę (suszone winogrona), migdały, daktyle itd.

Doskonałości te zrywało się na miejscu i rozdzielało między parobczańską dziatwę.”

Nasze współczesne choinki są już inne, niemniej zawsze przynoszą dużo radości.

/ Współczesna choinka

Spróbujmy i w tym roku cieszyć się nadchodzącymi Świętami mimo wszystko.

Oprócz kolęd zaśpiewajmy jeszcze fragment piosenki zespołu Tilt:

„ Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…”