Dzisiaj jest: 25 Maj 2020        Imieniny: Grzegorz, Urban, Magda
CIEMNIEJSZE OBLICZE UKRAINY

CIEMNIEJSZE OBLICZE UKRAINY

/ Wiatrowycz w pozie a’la Mussolini. Na szczęście dzisiaj już były szef ukraińskiego IPN. Incydent z zablokowaniem upamiętnienia cichociemnych pokazał obecną dominację silnie nacjonalistycznego ducha państwa ukraińskiego Zapowiadało się godnie…

Readmore..

Genialny samouk twórcą „Lwowskiej Szkoły Matematycznej”

Genialny samouk twórcą „Lwowskiej Szkoły Matematycznej”

/ Prof. Stefan Banach w wieku 52 lat, Lwów 1944 Nigdy nie ukończył studiów, a w wieku 30 lat był już profesorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Niniejszy artykuł to…

Readmore..

Białorusini z Polski  zebrali sprzęt medyczny do walki z wirusem w kraju

Białorusini z Polski zebrali sprzęt medyczny do walki z wirusem w kraju

 Białorusini z Polski zebrali sprzęt medyczny do walki z wirusem w krajuPrzekazać sprzęt medyczny na Białoruś pomogła ambasada w Warszawie i konsulat w Białymstoku.W ramach ruchu #ByCovid19 przedstawiciele białoruskiej diaspory…

Readmore..

Rody Ormian w gospodarstwie polskim

Rody Ormian w gospodarstwie polskim

/ By http://www.aeiou.at/aeiou.encyclop.b/b030720.htm, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=922651 Na tych to tedy czwartkach tańczyło się bostona, trochę flirtowało , zjadało znakomite sorbety i ciastka ormiańskie, chatłamajki, przy wybornej herbacie lub kawie,…

Readmore..

RZEŹNIK Z WOŁYNIA BOHATEREM  KRAINY.

RZEŹNIK Z WOŁYNIA BOHATEREM KRAINY.

/ Roman Szuchewycz ukraiński bohater 12 pażdziernika 2007 r Roman Szuchewycz. "Taras Czuprynka" otrzymał pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy, przyznany przez prezydenta Wiktora Juszczenkę, sympatyka faszystowskiej UPA. W ubiegłym roku z…

Readmore..

Dowody zbrodni UPA   w Mogielnicy  województwo tarnopolskie 1944 r.

Dowody zbrodni UPA w Mogielnicy województwo tarnopolskie 1944 r.

/ Zdjęcie przedstawia „weterana „, sotnika- UPA Myrosława Symczycza. Mogielnica – wieś w rejonie trembowelskim obwodu tarnopolskiego, założona w 1564 r. W II Rzeczypospolitej miejscowość była siedzibą gminy wiejskiej Mogielnica…

Readmore..

77 lat temu w maju  powstało najwięcej  samoobron polskich  na Wołyniu

77 lat temu w maju powstało najwięcej samoobron polskich na Wołyniu

17 maja 1943 r. Komendant płk Kazimierz Damian Bąbiński, ps. Luboń, Orlica, OW AK nakazał zorganizowanie samoobrony w rejonach o przewadze ludności polskiej; utworzenie w rejonach o mniejszym nasileniu ludności…

Readmore..

Walki 27WDP AK w rejonie  Szacka i Mielnik

Walki 27WDP AK w rejonie Szacka i Mielnik

 Wyjście z okrążenia oddziałów 27 WDP AK i ich przejście do lasów szackich nie było tajemnicą dla Niemców. Dywizja znalazła się na bezpośrednim zapleczu frontu między pierwszą linią obrony niemieckiej…

Readmore..

Przez Turków i Tatarów zwany

Przez Turków i Tatarów zwany "Lwowskim Hetmanem"

3 kwietnia 1634r., w Łuczy koło Jabłonowa (obwód Stanisławowski) na Pokuciu urodził się Stanisław Jan Jabłonowski herbu Prus III, hetman wielki koronny (zm. 3 kwietnia 1702 we Lwowie). Dziadek króla…

Readmore..

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego. Cz.9 - ostatnia

Pamiętnik kpt. Mariana Strzetelskiego. Cz.9 - ostatnia

/ Rok 1925 - dom w Kielcach przy ul. Chęcińskiej 2, w którym mieszkał Marian Strzetelski z rodziną. Na zdjęciu Marian Strzetelski z małym Szczęsnusiem i ze stojącą w środku…

Readmore..

85 lat temu zmarł marszałek Józef Piłsudski

85 lat temu zmarł marszałek Józef Piłsudski

12 maja 1935 r. w Belwederze o godz. 20.45 zmarł marszałek Józef Piłsudski. Śmierć marszałka była dla polskiego społeczeństwa szokiem. Osiemdziesiąt pięć lat temu Józef Piłsudski był najbardziej znienawidzonym i…

Readmore..

Alfabetyczny spis miejscowości  z Kresów  Południowo -Wschodnich z roku 1939. Literki „K” oraz „L”

Alfabetyczny spis miejscowości z Kresów Południowo -Wschodnich z roku 1939. Literki „K” oraz „L”

Litera K Kabaki, gm. Ponikowica, pow. Brody Kabardyn kolonia, gm. Ludwipol, pow. Kostopol, obok Ur. Bobrykowa Dolina, Woronówka Kabarowce, wieś, gm. Złoczów, pow. Złoczów, obok Meteniów, Moniłówka, Beremowce Kacapy, futor,…

Readmore..

ROK 2020 ROKIEM PROFESORÓW LWOWSKIECH WE WROCŁAWIU

 / 1-pierwsi pionierzy Grupy Naukowo-Kulturalnej we Wrocławiu- podpisy

Pisałam już o kilku profesorach kresowych z różnych dziedzin. Teraz czas napisać ogólnie o trudnej historii ludzi nauki w powojennym Wrocławiu, ze szczególnym uwzględnieniem tych co przybyli ze Lwowa. A okazja ku temu jest doskonała- ROK PROFESORÓW LWOWSKICH!
Rada Miejska przyjęła uchwałę, w której rok 2020 we Wrocławiu będzie rokiem Profesorów Lwowskich. Nie wszystkim się to podobało- radni z PIS-u chcieli zablokować tę uchwałę, ale im się nie udało- na szczęście!
Powinniśmy pamiętać o wszystkich  ludziach, którzy zaczynali od nowa życie w zupełnie obcym im miejscu i w katastroficznie trudnych warunkach, ale szczególnie powinniśmy pamiętać o tych światłych postaciach, które organizowały od nowa życie w zburzonym mieście. Dobrze, że w tym roku szczególnie oddamy im hołd
Rok Profesorów Lwowskich został ustanowiony z okazji 75. rocznicy powołania polskich szkół wyższych we Wrocławiu, a profesorowie ze Lwowa położyli fundamenty pod rozwój polskiego Wrocławia.  Przez cały rok na uczelniach będą organizowane wydarzenia związane z jubileuszem. Miejmy nadzieję, że koronawirus nie zakłóci tych obchodów i nie przeszkodzi w godnym uczczeniu pamięci o Profesorach Lwowskich.

Odwiedzałam uczelnie jeszcze gdy Wrocław był wolny od tego wirusa. Teraz zajęcia na uczelniach odwołane…Oby nie na długo.
Jak zaczęła się historia polskiego życia akademickiego we Wrocławiu? Nie było łatwo, zwłaszcza, że proces ten zaczął się wkrótce po ustaniu działań wojennych.

Już 10 maja 1945 roku, tuż po zajęciu miasta był prof. Stanisław Kulczyński. Były rektor lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza został pełnomocnikiem Ministra Oświaty, a następnie-we wrześniu objął stanowisko rektora Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu. Ale jego najważniejszym zadaniem było stworzenie od podstaw struktur akademickich w zrujnowanym mieście i radził z tym sobie znakomicie.

/ 2-profesor Stanisław Kulczyński

Zapraszam na spacer po Wrocławskich uczelniach w poszukiwaniu śladów pamięci o profesorach, którzy tworzyli zręby akademickiego ładu w polskim Wrocławiu.
Na początek Politechnika. Dzisiaj to kompleks wspaniałych budynków, istne miasteczko akademickie.
Główny plac z pomnikiem upamiętniającym zamordowanych we Lwowie naukowców nosi nazwę: Skwer Profesora Kazimierza Idaszewskiego. To on 15 listopada 1945 roku wygłosił pierwszy wykład po wojnie na wrocławskiej uczelni, która wtedy była połączeniem dwóch i nosiła nazwę Uniwersytet i Politechnika Wrocławska.

/ 3-Skwer prof. Idaszewskiego z pomnikiem Martyrologii Profesorów Lwowskiech

Głównaaleja nosi nazwę Profesorów Politechniki, a wśród nich jest wiele lwowskich postaci.

/ 4-Aleja Profesorów Politechniki Wrocławskiej

Pośrodku stoi monument upamiętniający wszystkich profesorów wrocławskiej uczelni, a pierwsza jego część, dotycząca powojennych lat zawiera wiele nazwisk profesorów, którzy przyjechali ze Lwowa

/ 5-pomnik Profesorów Politechniki

Idąc dalej znalazłam budynek, gdzie odbył się pierwszy po wojnie wykład dla studentów. Poprowadził go  profesor Kazimierz Idaszewski (też ze Lwowa), co upamiętnia tablica ze zdjęciem.

/ 6-budynek Politechniki-pierwszy wykład po wojnie


/ 7-tablica pamiątkowa pierwszego wykładu


/ 8- prof. Kazimierz Idaszewski

W kolejnym budynku – gmachu głównym, gdzie znajduje się rektorat zwiedziłam galerię profesorów-rektorów Politechniki Lwowskiej.

/ 9,10- rektorat i galeria rektorów Politechniki

/ 11-pierwszy rektor Dionizy Smoleński i jego następcy

Tam też dostałam piękną i ciekawą książkę, która pomogła mi w opracowaniu historii Politechniki i ludzi z nią związanych. Jest to książka pt. ”Wspomnienia o Straży Akademickiej Politechniki we Wrocławiu”, której autorem jest profesor Zdzisław Samsonowicz, pionier Wrocławia. Pisze w niej nie tylko o Straży Akademickiej. Przytacza wspomnienia z tych pierwszych, trudnych lat, opisuje sylwetki ludzi i anegdoty z nimi związane, a także udostępnia zdjęcia i dokumenty.


/ 12-książka prof. Samsonowicza


/ 13- pierwsza legitymacja studencka Zdzisława Samsonowicza- 45-46 r.

Nazwiska naszych lwowskich profesorów znajdujemy na pamiątkowych tablicach w tym budynku i nie tylko w tym.

/ 14,15.16- tablice pamiątkowe Politechniki

Przeszłam tez ulicą Smoluchowskiego, gdzie są przedwojenne budynki, w których mieszkało po wojnie wielu naukowców.

/ 17- ulica Smoluchowskiego

Pomiędzy okazałymi obiektami Politechniki znalazłam niepozorny, mały, drewniany budynek, a w nim ciekawego i zasłużonego dla Politechniki i miasta człowieka. Ten człowiek to kustosz Muzeum dr Marek Burak.  Ten budynek to administracja Muzeum Politechniki. To tu powstają pomysły i realizacja wielu ciekawych wystaw. Pierwsza zaprezentowana wystawa była zatytułowana: „ 60 lat Politechniki Wrocławskiej- źródła i geneza”. Dyrektor Muzeum - dr Marek Burak w sposób profesjonalny przygotował ekspozycję w Starej Kotłowni. Były też następne ekspozycje, a kustosz muzeum zorganizował też kilka nagrań filmowych, przeprowadzając wywiady z pracownikami Politechniki dotyczące pamiętnego roku 1945 i późniejszych lat. Wytrwale gromadzi też dokumenty od ludzi „z tamtych lat”. Pan Marek Burak to ciekawa postać i cieszę się, że go poznałam. To bratnia mi dusza, która chce zachować historię i robi to świetnie. 

/ 18- administracja Muzeum Politechniki

Przypomnijmy więc historię.
Do Wrocławia przybyło wielu uczonych ze Lwowa, dawnych wykładowców Uniwersytetu Jana Kazimierza oraz Politechniki, czy uczelni rolniczej. Wśród nich byli m.in. matematyk prof. Hugo Steinhaus, chemik prof. Edward Sucharda, specjalista w zakresie kolejnictwa prof. Kazimierz Zipser, prof. Kazimierz Idaszewski, który wkładał budowę maszyn elektrycznych, chirurg prof. Wiktor Bross i wielu innych.
W książce profesora Samsonowicza znalazłam piękne słowa wygłoszone w 2005 roku przez ówczesnego rektora prof. Tadeusza Lutego przy okazji odsłonięcia pomnika z popiersiem Dionizego Smoleńskiego, który po wojnie kierował odbudową Politechniki:
„… W 1945 roku była ich garstka; chcieli normalnie żyć, uczyć się, pracować. W budynkach, które nas otaczają są obecnie nowoczesne laboratoria, sale wykładowe, ale trzeba pamiętać, że jest to dzieło zapoczątkowane przez Nich- twórców polskiego środowiska akademickiego we Wrocławiu. Oni zdezelowanymi ciężarówkami przez wiele dni pokonywali z trudem trasykilkuset kilometrów, omijając dymiące ruiny, które tarasowały drogi. Byli to profesorowie Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej, także młodzi chłopcy, którzy maturę zdawali gdzieś na tajnych kompletach, albo tacy jak Dionizy Smoleński, młody inżynier, którego zakończenie wojny zastało w Breslau, dokąd po Powstaniu Warszawskim hitlerowcy przywieźli go na przymusowe roboty.”

/ 19- spotkanie Grupy Naukowo- Kulturalnej w pierwszą rocznicę przybycia do Wrocławia

A jak wyglądały te piękne obecnie budynki kiedyś, opisuje profesor Samsonowicz:
„Wszystkie budynki Politechniki były uszkodzone na skutek działań wojennych. Pokrycia dachów były zniszczone w około 80 procentach. W dużej większości okna były pozbawione szyb, a ramy okienne uszkodzone lub powyrywane. Wodociągi były nieczynne, dlatego urządzenia sanitarne nie mogły być używane. Za umywalnię służyła nam studnia, usytuowana na samym środku podwórza Gmachu Głównego. W pobliżu budynku Elektrycznego były postawione ustępy, a raczej latryna. Elektryczności także nie było, więc z początku do oświetlenia służyły nam znalezione świece.”

/ 20,21- odbudowa Politechniki

Za pierwszy wykład w powojennym Wrocławiu uznaje się wystąpienie prof. Kazimierza Idaszewskiego skierowane do studentów Politechniki.
„We wrześniu 1945 roku nadszedł pierwszy transport węgla dla Politechniki. Niestety kotły i instalacje centralnego ogrzewania jeszcze długo były remontowane, dlatego sale wykładowe nie mogły być ogrzewane. Bez względu na warunki pierwszy wykład odbył się na Politechnice Wrocławskiej. Wygłoszony był 15 listopada 1945 roku przez prof. dr. inż. Kazimierza Idaszewskiego. Słuchaczami byli starsi studenci elektrycy. W ten sposób rozpoczęła się działalność dydaktyczna. Wykłady, zajęcia laboratoryjne i ćwiczenia odbywały się w nieogrzewanych salach. Studenci siedzieli w płaszczach, a w mroźniejsze dni często w rękawiczkach.” – tak wspomina prof. Samsonowicz.

/ 22-studenci na wykładzie

Nie były łatwe te początki.
Przyjrzyjmy się teraz kilku budynkom Uniwersytetu Wrocławskiego i poszukajmy pamiątek po profesorach ze Lwowa. Zacznijmy jednak od historii. Dzisiaj budynek główny Uniwersytetu Wrocławskiego a także inne budynki prezentują się okazale. Jedne- zabytkowe odbudowane ze zniszczeń, inne- nowoczesne wybudowane już po wojnie, na przykład:

/ 23, 24 -Uniwersytet Wrocławski- odnowiony i nowy budynek

Jednak po wojnie wyglądało to zupełnie inaczej…

 / 25,26 – zburzony po wojnie Uniwersytet

A we Lwowie profesorowie zostawili swoją uczelnię:

/ 27-Uniwersytet Lwowski

Dlaczego lwowiacy przyjechali właśnie do Wrocławia choć po drodze mieli do wyboru Kraków, Śląsk?
Wrocław dawał szansę na stworzenie czegoś od podstaw, przy zachowaniu jednak pewnej ciągłości. Lwowscy uczeni wierzyli w to, że tutaj są w stanie przenieść całe szkoły naukowe ze Lwowa, całe zespoły. Wierzyli, że ich środowisko nie zostanie rozbite, że przeszczepią tu przedwojenne tradycje i wysoki etos pracy naukowej. Rektor Kulczyński mawiał, że połączenie Uniwersytetu i Politechniki to „małżeństwo z rozsądku”. Uniwersytet dysponował większymi siłami naukowymi, a Politechnika miała lepszą bazę lokalową. Niektórzy historycy dziś w to powątpiewają, jednakże m.in. takie właśnie przekonanie leżało u podstaw połączenia tych dwóch uczelni wspólnotą akademicką. One po prostu wzajemnie się uzupełniały.
Niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej lwowscy naukowcy, profesorowie Kulczyński i Loria, przedstawili plan utworzenia we Wrocławiu polskiej szkoły wyższej. Pomysł zaakceptowały władze oświatowe, a jego realizacją zajęła się grupa operacyjna, nazwana z czasem Grupą Naukowo-Kulturalną. Miała się ona zająć zabezpieczeniem poniemieckiego uniwersyteckiego mienia i oszacowaniem jego strat.
Tak naprawdę pierwszym zadaniem profesorów i przyszłych studentów było przygotowanie sobie miejsca do pracy i do nauki. Nikt tu nie przyjechał na gotowe. Gołymi rękami odgruzowywano – a niekiedy także rozminowywano – ulice i uczelniane obiekty, naprawiano dachy, wstawiano okna, szukano ławek i tablic. Profesorowie ramię w ramię ze swoimi uczniami podnosili z gruzów uczelnie i całe miasto. Dodatkowym problemem był fakt, że część uczelnianych obiektów zajmowali radzieccy żołnierze.
Przed ludźmi Kulczyńskiego stało ogromne wyzwanie, jakim było zabezpieczenie mienia wrocławskich uczelni i zasobu bibliotek Uniwersytetu i Politechniki. Najpierw jednak należało przeprowadzić pierwsze rozpoznania i inwentaryzacje. Ich wynik okazał się porażający. Powojenne ustalenia wykonywane przez Wrocławską Inspekcję Odbudowy wskazywały, że zniszczenie miasta wyniosło ok. 68%. Stare Miasto i Śródmieście, na terenie którego znajdowały się budynki Uniwersytetu, zachowały się w 50%.

/ 28- Plac Uniwersytecki 1946 rok

Miasto złożyło broń jako jedne z ostatnich, 6 maja 1945 roku. Trzy dni później do akcji wkroczyła Grupa Naukowo-Kulturalna. Tak wspominał Stanisław Kulczyński pierwsze tygodnie pracy:
„Jest rzeczą niezwykłą, jak garstce ludzi, których większość spędziła życie nad książką i mikroskopem, sytuacja wyzwoliła nieprzeczuwane energie i umiejętności stawiania czoła najbardziej nieprzewidywanym okolicznościom [...].”
Profesor Franciszek Longchamps de Bérier, prawnik, również przyjechał do nas ze Lwowa, gdzie się urodził, żył, i studiował. Udałam się więc do jego wydziału, który mieści się niedaleko budynku głównego Uniwersytetu.

/ 29,30-ulica Kuźnicza wczoraj i dziś- budynek wydziału Prawa i Administracji

Zaszłam do nowoczesnego budynku Prawa i Administracji, gdzie zaraz w holu znalazłam wystawę upamiętniającą uczonych tej uczelni na czele z tym profesorem.

/ 31,32- wystawa upamiętniająca historię tego wydziału

Dalsze me kroki skierowałam na Plac Uniwersytecki, gdzie jest wejście do gmachu głównego Uniwersytetu.

/33- Uniwersytet Wrocławski- budynek główny

Można tam zwiedzić Muzeum Uniwersytetu.
Są do obejrzenia zabytkowe sale wykładowe, Wieża Matematyczna, z której jest piękny widok na Odrę i miasto, ale dla nas najciekawsze w tym momencie są pamiątki kresowe eksponowane w muzeum.

/ 34,35- berła lwowskie

Berła lwowskie
Najważniejszymi eksponatami są berła lwowskie z przedwojennego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, które pochodzą z roku 1861 i przebyły daleką drogę. W czasie wojny berła te były potajemnie wywiezione przez profesora Edmunda Bulandę i w 1951 roku przekazane Uniwersytetowi Jagiellońskiemu w Krakowie. Dopiero potem trafiły wreszcie do Wrocławia- w 2009 roku. To ważna pamiątka, a sala gdzie się te eksponaty znajdują nosi imię profesora Longchamps de Berier.
Możemy tu też obejrzeć multimedialną galerię naukowców uniwersyteckich, wśród których naliczyłam osiemnastu ze Lwowa.

/ 36- powojenni naukowcy UW

Jest też sala nazwana imieniem lwowskiego matematyka Stefana Banacha

/ 37- tablica przy Sali im. Stefana Banacha

Przechodząc korytarzami Uniwersytetu zobaczyłam tablicę upamiętniającą zamordowanych przez Niemców we Lwowie profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza.
Podziwiałam również galerię rektorów Uniwersytetu Wrocławskiego i portret profesora Stanisława Kulczyńskiego- pierwszego rektora Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej w latach 1945-1951.

/ 38- galeria rektorów Uniwersytetu Wrocławskiego

/ 39-portret rektora Uniwersytetu i Politechniki –prof. Stanisława Kulczyńskiego

Idąc wzdłuż galerii zatrzymałam się zaciekawiona przed jednym z portretów. Był to portret profesora Marka Bojarskiego – rektora w latach 2008-2016. Zwróciło moją uwagę berło, które trzymał- takie jak oglądałam przed chwilą w muzeum. A w tle katedra łacińska we Lwowie…

/ 40- portret rektora Uniwersytetu- prof. Marka Bojarskiego

Zainteresowałam się tym dlaczego Lwów? Przecież to nie był profesor lwowski. Znalazłam wyjaśnienie samego profesora Bojarskiego, który tak tłumaczył:
„Historia naszego Uniwersytetu jest przecież mocno związana ze Lwowem i tamtejszym środowiskiem naukowym Uniwersytetu Jana Kazimierza a i dzisiaj ściśle współpracujemy z Lwowskim Uniwersytetem. Prywatnie też mam sentyment do tego miasta. Mój ojciec na Uniwersytecie Jana Kazimierza skończył przed wojną studia prawnicze, a w tej właśnie katedrze, która widnieje na portrecie, moi rodzice się pobrali
 – wyjaśnia były rektor, dodając, że to właśnie we Lwowie na Uniwersytecie im. Iwana Franki- dawniej Jana Kazimierza-  odebrał w 2011 r. doktorat honoris causa.
 – Byłem niezwykle wzruszony, gdy odbierając doktorat honorowy uświadomiłem sobie, że jestem w tym samym miejscu, w którym niegdyś bywał mój ojciec, że wchodząc po schodach, dotykam tych samych poręczy, których przed lat dotykał i on, i inni profesorowie, którzy po wojnie przyjechali do Wrocławia.”
Natomiast berło lwowskie w jego rękach to upamiętnienie sprowadzenia tych insygniów do Wrocławia. Mając na uwadze związki Wrocławia ze Lwowem, krótko po objęciu urzędu rektora prof. Bojarski sprowadził komplet bereł lwowskich do Wrocławia. Chwała mu za to.
Widać więc, że jest jeszcze jedna kategoria Kresowian- tych, którzy są młodsi, ale mają kresowe korzenie i pielęgnują pamięć o Kresach- tak jak profesor Bojarski.
Do nich ja też należę.
Kończąc moją wyprawę śladami lwowskich profesorów przespacerowałam się jeszcze bulwarem nad Odrą po drugiej stronie Uniwersytetu.

/ 41- widok na bulwar prof. Stanisława Kulczyńskiego

Doszłam do ulicy prowadzącej do Katedry i tam znalazłam tablicę z nazwą bulwaru- powróciła nazwa Stanisława  Kulczyńskiego- profesora lwowskiego, pierwszego rektora, zasłużonego dla uczelni wrocławskich i miasta.
Cieszę się, że kłótnie radnych wygasły i oddano cześć temu zasłużonemu człowiekowi.

/ 42- początek bulwaru im. prof. Stanisława Kulczyńskiego

Wracając jeszcze raz spojrzałam na nasz Uniwerek, zadumałam się nad kresowymi losami Profesorów Lwowskich i o ich trudnych latach tutaj po wojnie.
Dobrze, że uchwalono rok Profesorów Lwowskich. Pamiętajmy o nich i myślmy z wdzięcznością i uznaniem.
Gdyby ktoś chciał poczytać więcej o początkach uczelni wrocławskich i o profesorach lwowskich to zapraszam do lektury mojego wcześniejszego artykułu na stronie:
https://www.kresowianie.info/artykuly,n577,wroclaw_i_lwow_bratnie_miasta__czvi_uczelnie_lwowa_i_wroclawia.html
Opracowując temat korzystałam z materiałów:
-książka profesora prof. Zdzisława Samsonowicza „ Wspomnienia o Straży Akademickiej Politechniki we Wrocławiu”
- https://www.wroclaw.pl/2020-rokiem-profesorow-lwowskich
https://www.wroclaw.pl/portal/uczelnie-wyrosly-na-gruzach
: https://histmag.org/Uniwersytet-Wroclawski-Polski-Dziki-Zachod-i-trudne-poczatki-powojennego-szkolnictwa-wyzszego-13706
-wiadomości ze stron Politechniki I Uniwersytetu:
https://pwr.edu.pl/uczelnia/informacje-ogolne/historia-i-rozwoj/historia
https://pwr.edu.pl/uczelnia/informacje-ogolne/organizacja-uczelni/index,muzeum.html
https://uni.wroc.pl/puol/
https://uni.wroc.pl/nowy-obraz-w-galerii-portretow-rektorskich/