Dzisiaj jest: 19 Wrzesień 2020        Imieniny: Konstancja, January
Rocznica bitwy o Grodno  (20-26 września 1920)

Rocznica bitwy o Grodno (20-26 września 1920)

Bitwa o Grodno (20-26 września 1920) – w czasie wojny polsko-bolszewickiej miasto-twierdza nad Niemnem było dwukrotnie widownią zaciętych walk. Podczas bitwy nad Niemnem oddziały 2 Armii gen. Edwarda Rydza-Śmigłego (11,5…

Readmore..

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Dlaczego nie wnosimy wkładu w umocnienie autorytetu Polski...

Zajrzałam do 2. numerów Kuriera Galicyjskiego z 2019 roku. Zawartość wzbudziła moje zdziwienie i oburzenie . W tym samym numerze spotkanie z Prezydentem Dudą i Jego Małżonką i niezwykle bogata…

Readmore..

Wkroczenie Sowietów

Wkroczenie Sowietów

17 września 1939 roku o świcie wojska sowieckie przekroczyły granicę polsko-sowiecką i zaatakowały nieliczne siły polskie, stojące na straży wschodnich granic Rzeczypospolitej. Z wkraczającymi wojskami sowieckimi podjęły nierówną walkę oddziały…

Readmore..

”Samotny biały żagiel” na horyzoncie pamięci o  27 WDP AK.

”Samotny biały żagiel” na horyzoncie pamięci o 27 WDP AK.

„Tragedia 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK”. Artykuł pod takim tytułem opublikował : Marek K. Ojrzanowski w lipcowym numerze (2020 r.) „Głosu Weterana i Rezerwisty”. To chyba jedyny materiał jaki w…

Readmore..

”Wasyl Wyszywany„.  Bohater tragikomedii

”Wasyl Wyszywany„. Bohater tragikomedii

Wilhelm z Habsburgów, a z wyboru Ukrainiec, biseksualny playboy i hulaka, który nie oparł się nazizmowi, lecz i aliancki agent, który umarł ostatecznie w stalinowskim więzieniu - to bohater książki…

Readmore..

SZCZEPCIO I TOŃCIO NA WESOŁEJ  LWOWSKIEJ FALI

SZCZEPCIO I TOŃCIO NA WESOŁEJ LWOWSKIEJ FALI

/ Henryk Vogelfänger, ps. „Tońko”, „Tońcio” Szczepko i Tońko... Prawie dziewięćdziesiąiąt lat minie niebawem od dnia, kiedy pojawili się na antenie radiowej po raz pierwszy. Przetrwali pamięć trzech pokoleń, przez…

Readmore..

Zbigniew Makowski przeżył Rzeź Wołyńską na Ziemi Horochowskiej

Zbigniew Makowski przeżył Rzeź Wołyńską na Ziemi Horochowskiej

 Moi rodzice Eugeniusz i Helena Makowska z d. Witkowska. mieszkali we wsi Podberezie, powiat Horochów na Wołyniu. Była to siedziba gminy, a tata był jej sekretarzem. Urodziłem się 1 maja…

Readmore..

Alfabetyczny spis miejscowości  z Kresów  Południowo -Wschodnich z roku 1939. Literki „S” oraz „Ś”

Alfabetyczny spis miejscowości z Kresów Południowo -Wschodnich z roku 1939. Literki „S” oraz „Ś”

Litera S Sabinówka, wieś, gm. Stojanów, pow. Radziechów Saburyki, gm. Toporów, pow. Radziechów Sadawa Góra, gm. Szumsk, pow. Krzemieniec Sadki, gm. Żmigród Nowy, pow. Jasło Sadki, wieś, gm. Dederkały Wielkie,…

Readmore..

Kartka z kalendarza:  Wrzesień 1920 r. na Wołyniu

Kartka z kalendarza: Wrzesień 1920 r. na Wołyniu

12 września 1920 r. ruszyła na Wołyniu ofensywa polskiej 3. armii pod dowództwem gen. Sikorskiego; doprowadziło to 18 września 1920 r. do odzyskania Równego, a w końcu września do wyjścia…

Readmore..

Narodziny ukraińskiego nacjonalizmu. Bandera, Szeptycki, OUN

Narodziny ukraińskiego nacjonalizmu. Bandera, Szeptycki, OUN

Fragment rozdziału I UWO rusza do walki przeciw Polakom! Terrorystyczna działalność UWO została znacznie ograniczona, ale sama organizacja funkcjonowała dalej. Musiała jednak znacznie przycichnąć i zmienić model działania. Straty materialne,…

Readmore..

Wspomnienia Mikołaja Zubika cz II  – aż na Uralu

Wspomnienia Mikołaja Zubika cz II – aż na Uralu

/ źródło zdjęcia: Mikołaj Zubik Moja tułaczka wojenna była dla mnie tym boleśniejsza, że nigdy do dnia dzisiejszego nie opuszcza mnie myśl o ojczystych stronach, gdzie mijały me beztroskie lata.…

Readmore..

Mój Dziadek i Ojciec byli kułakami…

Mój Dziadek i Ojciec byli kułakami…

/ źródło zdjęcia: Cezary Woch W nocy 10 lutego 1940 roku do drzwi naszego domu załomotał uzbrojony sawietskij sałdat i ukraiński aktywista. Dali rodzicom tylko chwilę na zabranie najniezbędniejszego dobytku.…

Readmore..

MEDALIONIK- KRESOWA POWIEŚĆ FELIKSA TRUSIEWICZA

/ 1-książka „Medalionik” Trusiewicza

Feliks Trusiewicz to autor kilku książek o jego ziemi rodzinnej- o Wołyniu. Czytałam już powieść Feliksa Trusiewicza pt. „Hawryłko” i drugą pt. „Duszohubka” . Obie były bardzo ciekawe i czytałam je z dużym zainteresowaniem. Książki te były wydane przez Ośrodek „Wołanie z Wołynia”.
Teraz jednak mam kolejną  powieść tego samego autora pt. „ Medalionik” i przeczytałam ją z zapartym tchem od deski do deski. Pochodzi ona również ze zbiorów Biblioteki „Wołanie z Wołynia”

Ta powieść dzieje się w okolicach, gdzie urodziła się i żyła moja mama. To tam mama przeżywała radości życie rodzinnego, tam biegała po łąkach Nowomalina, tam miała dziecinnych przyjaciół, tam kąpała się w Horyniu, tam jadła kresowe przysmaki. Niestety to również tam przeżyła straszną rzeź w Janowej Dolinie…
/ 2- W Nowomalinie

Z tyłu tego zdjęcia dziadek Jan napisał: „ Nasza córa przy studni, obok Aza i jej pieski oraz wilczur Reks. Z dala młyn rzeczny i park naszego pana Dowgiałły.”
Tak więc właśnie ta książka jest mi szczególnie bliska i ciekawa. Pan Feliks Trusiewicz w mistrzowski sposób opisuje dzieje kresowej rodziny, jej radości i smutki, a także dalsze, powojenne losy.
Zapewne wiele jego opisów i spostrzeżeń pochodzi z jego własnych doświadczeń, bo urodził się na Wołyniu w 1921 roku.
Na przykład opis wsi- sądzę, że miał ten widok wryty w pamięci :
(…) „Jej chaty i zabudowania gospodarskie kryte słomą ciągnęły się długim rzędem po obu stronach ulicy, w której perspektywie widać było kilka żurawi studziennych i długie koryta do pojenia bydła. Na końcu wsi z zieleni drzew wyłaniała się złocista kopuła niedużej cerkiewki.
Wieś leżała w dolinie nad niedużą rzeczką. Na zachód za rzeczką ciągnął się zielony wygon, bielący się od gęsi i kaczek, które pływały też po płytkich wodach owej rzeczki” Może tak wyglądała ulica w tej wsi? :

3-wieś wołyńska-„Wołyń naszych przodków”

Czyż nie jest to plastyczny opis? Chciałoby się od razu namalować ten sielski obrazek. Takich widoków jest w książce więcej, ale nie są to nudne, długie opisy. Autor potrafi wplatać je w akcję powieści, łączyć z wydarzeniami i ludźmi. W ten sposób opisuje na przykład piękny bór w okolicy przy okazji radosnych przejażdżek konnych bohatera z młodą żoną, która zachwycała się sarenkami, zającami wyskakującymi spod krzaków, czy pływającymi po bagnach dzikimi kaczkami.
Autor przedstawia również wielokulturowość tamtych regionów przytaczając wzajemne stosunki Polaków, Żydów i Ukraińców. Przed wojną nie było tam wrogości, zawiązywały się przyjaźnie i miłość. Była też pomoc żydowskim sąsiadom, a także historia przyjaźni z rodzinami Hordija i Paraski- przyjaźń,  która przetrwała i została przekazana następnemu pokoleniu już po wojnie.
Niestety pan Trusiewicz musiał też opowiedzieć o rosnącym szowinizmie ukraińskim i o tym do czego doprowadziła sowiecka propaganda, niemieckie podburzanie i sianie nienawiści…Opowiedział więc też o strasznej rzezi w Janowej Dolinie.
Są też w książce opisy świąt, różnych uroczystości i zwyczajów. Autor przytoczył też frywolną, weselną przyśpiewkę ukraińską:
„Hej wypyła, wychyłyła
Sama sebe pochwałyła,
A ja z dobroho rodu
Pju horyłku jak wodu”
W książce przeplatają się dialogi polskie, gwarowe, a także mowa żydowska i ukraińska. Dużo zostało w pamięci autora.
Były przytaczane również inne teksty, na przykład ulotki sowieckie  zrzucane z samolotów 17 września 1939 roku do żołnierzy polskich wzywające do nieposłuszeństwa i zdrady, obiecujące im raj pod władzą Kraju Rad:
(…) „Rzucajcie broń! Przechodźcie na stronę Armii Czerwonej. Wam zabezpieczona swoboda i szczęśliwe życie”
Ciekawa była też długa pieśń skomponowana na fali żalu i żałoby po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Polski lud kresowy szczególnie boleśnie przeżył tę stratę. Oto fragment tej pieśni śpiewanej przez polskie dzieci i młodzież:
(…) „ Chociaż serce Ci w piersi nie bije,
Chociaż spoczął na wieki miecz dzielny,
W naszych sercach jak żyłeś tak żyjesz,
Ukochany wodzu nieśmiertelny.” (…)
Jednym słowem warto tę książkę przeczytać, nie tylko z ciekawości fabuły, ale również dla trwałości wspomnień o Kresach, dla historii, która w tej części rzadko jest przedstawiana w szkole, w podręcznikach, w mediach.
Podoba mi się również podejście pana Feliksa Trusiewicza do trudnych spraw polsko- ukraińskich. Jego opinie są wyważone, nie zieją nienawiścią i chęcią odwetu. On nie oskarża całego narodu tylko stara się znaleźć przyczyny okrucieństwa niektórych Ukraińców. Analizuje fakty, propagandę ówczesną, przedstawia różne sytuacje, różne postaci i różne postawy w tym konflikcie. Nie wydaje wyroków, tylko każe nam samym wyciągać wnioski i osądy.
Dla mnie najważniejszym wnioskiem z lektury tej książki jest to, że nienawiść, konflikty, wojny to straszne rzeczy, które potrafią zburzyć ład, przyjaźń, a nawet odebrać życie- więc tego należy się wystrzegać.
Na podstawie tej książki można też powiedzieć, że przyjaźń i ludzkie dobro nie ma granic czasu ni odległości- potrafią przetrwać pomimo trudności i tragizmu wydarzeń.
W epilogu książki Feliksa Trusiewicza „ Medalionik” mamy sceny powrotu po latach głównego bohatera na Kresy, odwiedziny w jego wsi i w Janowej Dolinie.  Zacytuję:
„Przed wsią zatrzymali się i wyszli z samochodu. Pełen wzruszenia pokazywał im swoją laseczką różne miejsca.
-Tam- mówił- był dom waszego dziadka.
Gdy spojrzał w kierunku lasu, ze zdumieniem i wielkim wzruszeniem zobaczył leśniczówkę. Patrzył na dom, gdzie spędził najszczęśliwsze lata swojego życia.”
Gdy to czytałam i spoglądałam na zdjęcie autora nad rzeką w czasie wycieczki na Kresy to wyobraziłam sobie, że opisywał on swoje własne uczucia, emocje przy spotkaniu z przeszłością.

4-Feliks Trusiewicz na Wołyniu-w pobliżu wsi Krasnowola

Bohaterowie książki odwiedzili również tragiczne miejsce – Janową Dolinę. Ze zgrozą stanęli nad zbiorową mogiłą, dołem gdzie spoczywały setki ofiar. Ujrzeli pole porośnięte  krzakami i lasem, a w jego środku rozległy dół też porośnięty chwastami. Ten dół był zbiorową mogiłą wielu osób: mężczyzn, kobiet i dzieci.

5-Janowa Dolina- plan-Leon Popek

Sądzę, że opisane odwiedziny w tym miejscu miały miejsce wiele lat temu, bo teraz trochę zadbano o to miejsce i o pamięć o tych tragicznych wydarzeniach.

6- Osiedla w Janowej Dolinie

7-bazaltowy krzyż w Janowej Dolinie

Oprócz nostalgicznych wspomnień były tu też porównania, które wyszły na niekorzyść obecnego stanu rzeczy i zmian spowodowanych cywilizacją.
„Pamiętał tę ziemię z lat dziecięcych, kiedy była piękna, nieokaleczona i przyjazna dla wszystkich jej dzieci. Ziemia niewyczerpanych talentów ludzkich, kraj przepięknej dzikiej natury, przyjaznej dla życia, w odróżnieniu od dzikiej cywilizacji, która tu wtargnęła i to piękno bezpowrotnie zniszczyła. To rezultat rabunkowej wycinki lasów, na skutek czego zmienił się mikroklimat, wyschły bagna, moczary, zubożały rzeki. Nie ma też ówczesnej mozaiki etnicznej, która była siłą i bogactwem tej ziemi.”
Tak rozmyślał autor słowami swojego bohatera. Wiemy dobrze, że postępu cywilizacyjnego nie da się zatrzymać, „a jednak mi żal”- jak śpiewał rosyjski bard.
Nie zapominajmy o Kresach.
-Anna Małgorzata Budzińska