Dzisiaj jest: 16 Grudzień 2017        Imieniny: Albina, Zdzisław
Czy w Polsce czczeni będą ukraińscy faszyści?

Czy w Polsce czczeni będą ukraińscy faszyści?

Maciej Pieczyński w wywiadzie z Wołodymyrem Wjatrowyczem, przewodniczącym Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, pt. „Z banderowcami walczyli czekiści”, zamieszczonym w tygodniku Do Rzeczy (nr 47.2017) nie zapytał go – jako podobno…

Readmore..

Świadomość  narodowa  Ukraińców  w Polsce

Świadomość narodowa Ukraińców w Polsce

„Jak wracasz z frontu (z Donbasu) do domu, do Lwowa, masz jakieś dziwne uczucie, bo u każdego swoje sprawy, biznesy, bary, dyskoteki …i nikt nie myśli, że gdzieś tam giną…

Readmore..

Ultimatum, czyli z ręką w nocniku

Ultimatum, czyli z ręką w nocniku

Wiceprezes IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk – który towarzyszył wicepremierowi Piotrowi Glińskiemu podczas jego wizyty na Ukrainie – ujawnił w wypowiedzi dla „Rzeczypospolitej”, że władze Ukrainy oczekują od Polski odbudowy nielegalnego…

Readmore..

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili poprowadził marsz przeciwko władzom Ukrainy

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili poprowadził marsz przeciwko władzom Ukrainy

/ FOTO z niedzielnego marszu w Kijowie: PAP/EPA O tym że od kilku lat Ukrainę trawi chaos w zarządzaniu strukturami tego młodego państwa wiemy ale konia z rzędem temu, co…

Readmore..

Chwała Galicji

Chwała Galicji

7 grudnia, czwartek, godz. 17.00, Nysa, Muzeum PowiatoweChwała Galicji. Fenomen Powszechnej Wystawy Krajowej we LwowieStarostwo Powiatowe w Nysie, Klub Tarnopolan i Muzeum Powiatowe w Nysie zapraszają na prezentację Tomasza Kuby…

Readmore..

Wspomnienia  z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939.   - Część 1

Wspomnienia z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939. - Część 1

W s t ę pW roku 1934 ukończyłem Państwowe Gimnazjum Nauczycielskie Męskie im. Romualda Traugutta w Dąbrowie Górniczej – uzyskując prawo nauczania w szkołach powszechnych (podstawowych). Postawiłem sam sobie pytanie:…

Readmore..

Czwarta obrona Birczy

Czwarta obrona Birczy

Od połowy listopada Polskę rozpala sprawa Birczy. Sprawy tej oficjalnie nie ma, ponieważ nie zauważają jej tzw. media głównego nurtu. Zwrócił na to uwagę nawet red. Paweł Wroński z „Gazety…

Readmore..

Wigilia u Wileniuków

Wigilia u Wileniuków

W pierwszy grudniowy wieczór, w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu 64 w Warszawie Kresowianie zasiedli do Wileńskiej Wigilii. Gospodarzem wigilijnej wieczerzy był Oddział warszawski Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej…

Readmore..

Czy prezydent Duda powinien pojechać na Ukrainę?

Czy prezydent Duda powinien pojechać na Ukrainę?

Na tak postawione pytanie, goście Radia Wnet: prof. Nowak oraz poseł Jakubiak z Kikiz’15 jednoznacznie odpowiedzieli że NIE!.Prezydent nie powinien legitymizować swoją obecnością postawy ukraińskiej szczególnie tej, która niewątpliwie uderza…

Readmore..

Ostateczne rozwiązanie. Zniszczyć Zasmyki

Ostateczne rozwiązanie. Zniszczyć Zasmyki

/ foto: Uczniowie Szkoły Powszechnej w Zasmykach, rok 1938. W górnym rzędzie siódmy od prawej Leon Mariański (Karłowicz) - autor książki „Zasmyki były naszym domem”. Siedzą nauczyciele Klotylda i Władysław…

Readmore..

Grudniowy numer KSI wydany

Grudniowy numer KSI wydany

W grudniowej gazecie gazecie m.in: Pomnik Wołyński w Lublinie – Jest ustawiony na Skwerze Ofiar Wołynia.Dzień 25 listopad 2017 r na trwalezapisze się w świadomości mieszkańców Lublina tego dnia został…

Readmore..

HENRYK ZBIERZCHOWSKI  BARD LWOWA

HENRYK ZBIERZCHOWSKI BARD LWOWA

/ By Kazimierz Sichulski - Źrodła własne 2011-09-04, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16331152 Henryk Zbierzchowski (ur. 19 listopada 1881 we Lwowie , zm. 6 listopada 1942 w Krynicy ) - polski poeta,…

Readmore..

O dobro Polski i polskiego obywatela

Złoża bazaltu w Janowej Dolinie odkryli i udokumentowali polscy geologowie. Złoża zostały objęte państwowym mecenatem, powołano zespół wybitnych specjalistów, których wysłano na staże do Europy Zachodniej, by dowiedzieli się więcej, jak należy eksploatować bazalt. Grupą kierował  inż. Leonard Szutkowski (jego zastępcą był inż. Józef Niwiński, a budowniczym osiedla inż. Michał Urbanowicz), odkrywca złóż bazaltu krystalicznego, który od grudnia 1928 r do 1941 r był dyrektorem  Państwowych Kamieniołomów Bazaltu w Janowej Dolinie. Już w 1929 roku wybudowano linię kolejową łączącą odkrywkową kopalnię ze stacją  Kostopol, ponieważ wielkie było zapotrzebowanie na  kostkę bazaltową w budującej się II RP. Produkcja w 1929 roku wynosiła 40 tys. ton a  10 lat później zwiększyła się 10-krotnie. (DSH, Spotkania Kresowe, Tomasz Kuba Kozłowski).  

Dla rosnącej liczby zatrudnionych wybudowano wzorcowe osiedle, w którym mieszkały rodziny pracowników - obywateli polskich czyli Polaków, Ukraińców, Czechów. Do kopalni bazaltu przyjeżdżali też górnicy ze Śląska, mieszkali wówczas w wygodnym hotelu w dwuosobowych pokojach. Część załogi kopalni stanowili pracownicy dojeżdżający do pracy koleją, jak również mieszkańcy pobliskich wiosek. Janowa Dolina była osiedlem nowoczesnym, w pełni zelektryzowanym,
zwodociągowanym, skanalizowanym, zbudowanym na podstawie szczegółowego planu urbanistycznego.
Osiedle mieszkaniowe zrealizowano na terenie pięknego lasu sosnowego. Dla poszczególnych alei wycięto w lesie pasy o szerokości 100 m. Środkiem każdego pasa biegła ulica wybrukowana kostką bazaltową. Po obu stronach ulicy, na działkach o powierzchni ok. 600 m kwadratowych (20x30 m) wybudowano domki - wille czterorodzinne. Do każdego mieszkania należała cześć działki, z frontu domu z kwiatami, z tyłu z warzywnikiem. Podpiwniczenie domów wykonano z bazaltu, domy drewniane, dwukondygnacyjne, kryte czerwoną dachówką, otoczone  drewnianymi płotkami. Pomiędzy poszczególnymi alejami pozostawiano pas lasu szerokości 100-120 m, dzięki czemu zapewnione zostały warunki prawdziwego komfortu dla mieszkańców osiedla. Specjalnym akcentem była Aleja Spacerowa przecinająca aleje mieszkalne, nieprzejezdna, z rabatami kwiatów, krzewów ozdobnych, ławkami. W „Robotniczym Domu Zbiorowym” potocznie zwany BLOKIEM  mieściła się sala teatralno - kinowa (na 400 widzów) , widowiskowa, biblioteka, pokoje hotelowe i mieszkalne dla pracowników samotnych, jadłodajnia, kioski, sklep. Obok znajdowało się boisko sportowe piłkarskie - lekkoatletyczne. Przy kopalni działał klub sportowy „Strzelec” prowadzący sekcje piłki nożnej, boksu, zapaśniczą, kajakarską, pływacką i inne. Kopalnia miała swoją orkiestrę jazz-bandową, która przygrywała do zabaw tanecznych organizowanych w dźwiękowej sali kinowej i w plenerze. Były tu również 3 plaże nad Horyniem, na których mogli wypoczywać strudzeni ciężką pracą robotnicy z rodzinami, przedszkole i szkoła. Na terenie osiedla handel prowadzony był wyłącznie przez spółdzielnię „Społem” co było wyrazem dbałości o kieszeń zatrudnionych. W pewnych okresach kopalnia płaciła pracownikom cześć wynagrodzenia swoją własną walutą (ebonitową), którą można było wydawać przy zakupach w sklepach spółdzielczych. Nawet apteka była w budynku wzniesionym specjalnie dla niej przez kopalnię. (Bogusław Soboń, „Wołyński życiorys”)
 „Osada nasza przed 1939 rokiem liczyła około 4 tys. mieszkańców z czego około 2,5 tys. zatrudnionych było w kamieniołomach. Ludność zamieszkująca Janową Dolinę to w 80 procentach Polacy. Na pozostałą ludność składali się Rosjanie, Czesi i Ukraińcy. Jednak wszystko się kończy, sielankowe życie Osiedla, zostało brutalnie przerwane najazdem wojsk i okupacją sowiecką (ZSRR napadła na wschodnie tereny Polski 17 września 1939 r.). Pamiętam nocne „napady” NKWD na mieszkania, rewizje, a po kilku minutach całe rodziny ładowano na samochody, które wyruszały w drogę na Sybir. Pamiętam ciągły strach i myśli, kiedy będzie nasza kolej, kiedy po nas przyjdą.
22 czerwca 1941 r Niemcy wypowiedziały  wojnę ZSRR. Z Janowej Doliny uciekli  najeźdźcy sowieccy z 1939 roku, ich miejsce zajęli okupanci  niemieccy. Wkroczenie wojsk niemieckich nie zmieniło nic na lepsze, w dalszym ciągu eksploatowano kopalnię, a gestapo „zajęło się” aresztowaniami podejrzanych, tych co NKWD nie zdążyło wywieźć na Sybir.
Gdy mieszkańcy Janowej Doliny spali lub szykowali się do snu w nocy z 21 na 22 kwietnia 1943r. (z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek), o północy ze wszystkich lasów okalających osiedle wyszli Ukraińcy ( mieszkańcy pobliskich wiosek ze stopami obwiązanymi szmatami by nie było słychać stukotu butów, wyposażeni w widły, siekiery i noże). Uprzednio przerwali łączność telefoniczną z siedzibą powiatu w Kostopolu, wysadzili w powietrze tory kolejowe, mosty, a droga dojazdowa była nie do pokonania, bo leżały na niej pościnane drzewa. Otoczyli osiedle, oblewali każdy budynek naftą lub benzyną, podpalając go smolnym łuczywem od strony wejścia. Oknami wrzucali granaty i strzelali do uciekających nieraz już bardzo poparzonych ludzi. Strzelali, zabijali siekierami, widłami lub nożami. Napastników było bardzo dużo. Ludzie uciekali z płonących domów w kierunku Bloku (gdzie uważali, że znajdą ochronę) i ginęli od kul niemieckich, a może też kul rodaków. Ci, którym nie udało się opuścić domów w przerażeniu, chowali się w piwnicach, mając nadzieję, że ogień nie przedostanie się do podmurówek. Z tych ludzi nikt nie ocalał. Żar i dym był tak wielki, że udusili się, zostali spaleni na węgiel lub po prostu upieczeni. Stan oblężenia i masakry trwał aż do świtu. Pamiętam małe dzieci nadziane na pale na Alei Spacerowej. Całe rodziny z nożami w plecach leżące w krzakach, spalone moje koleżanki. Opisem ogromu tej tragedii jest fragment wiersza nieznanego mi autora. „Oczy wykuwano, piersi obcinano i głową na dół na drzewach wieszano Bulbowcy swe plany spełnili Nas z naszych domów wypędzili”. Moja rodzina ocalała, ale moja mama tej jednej nocy zupełnie osiwiała. Janowa Dolina. Ilekroć wspomnę tę nazwę, widzę oślepiającą jasność, potworny huk, trzask ognia, słyszę krzyk i jęki palonych żywcem ludzi oraz wrzaski w języku ukraińskim. Do dnia dzisiejszego każdy Wielki Piątek poświęcam pamięci pomordowanych i mimo że minęło już tyle lat zawsze w tym dniu, same płyną mi z oczu łzy. ( Fragment wspomnień Janiny Pietrasiewicz-Chudy ze Słupska z konkursu ogłoszonego w 2009 r.).
„Po wymordowaniu Polaków w ich domach zaczęto również sprawdzać, czy w domach ukraińskich nie ma Polaków. Polacy wykryci (zadenuncjowani) w domach ukraińskich byli mordowani na miejscu, w obecności rodziny ukraińskiej. Były też przypadki, że wraz z Polakami zamordowani zostali Ukraińcy, którzy przyznali się, iż wiedzieli o obecności w ich domu Polaków i nie wydali ich z własnej inicjatywy. Znany nam jest przypadek, że wykryta w domu ukraińskim pani Świderska z trojgiem dzieci musiała wcześniej oglądać mord swoich opiekunów Ukraińców, a potem dopiero odebrano życie jej i jej dzieciom. Mimo tej bezwzględności policji ukraińskiej Wasyl przechował nas przez cały dzień jeszcze w sobotę, a po zapadnięciu nocy wyprowadził nas do lasu i pożegnał. Przedostaliśmy się lasami do Kostopola. (fragment relacji Władysława Kobylańskiego).
Po wielu latach starań udało się rodzinom ofiar, tym którzy przeżyli w Janowej Dolinie zorganizować uroczystość odsłonięcia na terenie miejsca zbrodni pamiątkowego krzyża. Władze ukraińskie nie pozwoliły umieścić na krzyżu ani daty zbrodni ani liczby 600 ofiar tego ludobójstwa. Uroczystość poświęcenia (na którą przybyli Ukraińcy) została zakłócona przez nacjonalistów ukraińskich i opisana przez  ukraiński tygodnik Wołyń, który  donosił, iż „18 czerwca w pobliżu wsi Bazaltowe, ukraińscy patrioci nie pozwolili polskim szowinistom przeprowadzić uroczystości poświęcenia i odsłonięcia pomnika ku czci niemieckich policjantów polskiego pochodzenia zniszczonych przez oddziały UPA w 1943 roku”.
Obecnie w centrum Janowej Doliny znajduje się pomnik upamiętniający zupełnie inne wydarzenie. Podczas spotkania w DSH prezentowane było zdjęcie z 2014 roku.  Lider prawego sektora z Wołynia (w koszuli z ukraińskim haftem, na bazarze na Ursynowie Ukrainki sprzedają koszule z takim właśnie haftem) składa kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym napad UPA na Janową Dolinę. Bo według Ukraińców doszło tutaj do bohaterskiej bitwy oddziałów OUN UPA z faszystami i współpracującymi z nimi Polakami. O tym, że wymordowano tutaj 600 niewinnych ofiar ani słowa. Napis na pomniku brzmi:
„Tutaj 21-22 kwietnia 1943 roku sotnie pod dowództwem Dubowyja zlikwidowały jedną z najlepiej umocnionych baz wojskowych polsko - niemieckich okupantów na Wołyniu. W walce zlikwidowano niemiecką i polską załogę, wyzwolono z obozu jeńców wojennych i powstrzymano terrorystyczne akcje przeciwko okolicznym wsiom, które przeprowadzali polsko niemieccy oprawcy”.
To jest tekst oficjalny na pomniku w Janowej Dolinie, zhańbionej śmiercią bliżej nie określonej liczy osób, których do końca nie zidentyfikowano i nigdy nie pozwolono na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych. Ale na Ukrainie czci się bandytów, napastników. Dowodzący tą akcją Iwan Łytwyńczuk, ps. Dubowyj, syn popa, absolwent prawosławnego seminarium, w ukraińskiej Wikipedii przedstawiony jest jako bohater zmyślonej historii.
Czy sprawujący w naszym imieniu władzę, członkowie Sejmu i Senatu, Rady Ministrów, sądów i trybunałów (niezależnie od opcji politycznej), organizacji i wspólnot kresowych posiadają listę zbrodniarzy (Szymon Wiesenthal posiadał listę zbrodniarzy i ścigał ich do śmierci) i zlecili za moje, podatnika pieniądze, dzięki którym sprawują władzę, umieszczenie w wielu językach w Wikipedii i podobnych źródłach „wiedzy”, do której sięgają niechętni do czytania rzetelnych pozycji naukowych, prawdziwych biogramów zbrodniarzy? Czy wybrani przez nas rządzący i sprawujący władzę (niezależnie od opcji politycznej) mają na względzie interes Polski i jej obywateli? Czy polscy naukowcy wykształceni za  pieniądze polskiego podatnika zajmują się tymi zbrodniarzami?
Bożena Ratter