Dzisiaj jest: 19 Styczeń 2018        Imieniny: Marta, Henryk, Mariusz
GRABIEŻ SZTUKI NARODOWEJ

GRABIEŻ SZTUKI NARODOWEJ

Na przestrzeni ponad tysiąca lat Polska była najbardziej barbarzyńsko okradanym krajem. Kradziono uznane dzieła sztuki, księgozbiory, jak współcześnie ograbiane jest Muzeum Ossolińskich we Lwowie, mieszczące się w kościele OO Jezuitów,…

Readmore..

Polemicznie do tekstu Sławomira Cenckiewica „Bolszewicy z Birczy”

Polemicznie do tekstu Sławomira Cenckiewica „Bolszewicy z Birczy”

/ Kilka refleksji (na gorąco) po przeczytaniu tekstu Sławomira Cenckiewicza „Bolszewicy z Birczy” „Historia Do Rzeczy” nr 1 (59) /2018 Nikt nigdy nie twierdził, że obroną Birczy dowodzili byli żołnierze…

Readmore..

Ne spy siohodni pid wiknom.

Ne spy siohodni pid wiknom.

/ Były prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk. Foto Sputnik. Evgeny Kotenko „I otóż czytam któregoś dnia w „Życiu Warszawy”, że Szymon Wiesenthal wystosował protest na ręce prezydenta Ukrainy Krawczuka w związku…

Readmore..

W 155 rocznicę Powstania Styczniowego. Zaproszenie

W 155 rocznicę Powstania Styczniowego. Zaproszenie

Serdecznie zapraszamy do udziału w pielgrzymce do Lwowa dla upamiętnienia Powstańców Styczniowych w 155 rocznicę Powstania Styczniowego. Pozdrawiam, Stanisław Szarzyński Prezes Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów, Klubu Inteligencji Katolickiej…

Readmore..

ZBRODNIE  NKWD I UPA W DUBNIE

ZBRODNIE NKWD I UPA W DUBNIE

Dubno (ukr. Дубно) – miasto w obwodzie rówieńskim Ukrainy, stolica rejonu nad Ikwą (dorzecze Prypeci). Około 37,7 tys. mieszkańców.Pierwsza wzmianka o Dubnie pochodzi z XI wieku. Właścicielami miejscowości byli Rurykowicze,…

Readmore..

Uroczystości 74. rocznicy Burzy na Wołyniu- powstanie 27 WDP AK.

Uroczystości 74. rocznicy Burzy na Wołyniu- powstanie 27 WDP AK.

27 stycznia 2017r., o godz. 13:00 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie odbędzie się Msza Święta z okazji 74. rocznicy Akcji Burza na Wołyniu i powstania 27 Wołyńskiej Dywizji…

Readmore..

Uświadomienie wspólnej wizji ofiary i kata

Uświadomienie wspólnej wizji ofiary i kata

/ Rzeź Wołyńska - ekshumacje http://wolyn.org/ „Uznając istotną rolę prowokacji w eskalacji stosunków między Ukraińcami, Polakami i Żydami Zachodniej Ukrainy reżimu stalinowskiego i hitlerowskiego, nie można nie wskazać na *wzajemne…

Readmore..

Opłatek u Samborzan

Opłatek u Samborzan

Szanowni Państwo!Zarząd Klubu „Samborzan” Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich w Oświęcimiu zawiadamia i zaprasza członków i sympatyków Klubu na tradycyjny OPŁATEK KRESOWY w dniu 13 stycznia 2018…

Readmore..

W rocznicę urodzin Stepana Bandery

W rocznicę urodzin Stepana Bandery

W Kijowie i innych miastach w całej Ukrainie zgromadziło się tysiące wyznawców banderowskiej religii by uczcić 109 rocznicę urodzin Stefana Bandery (ur. 1 stycznia 1909 w Uhrynowie Starym, zabity 15…

Readmore..

Morawiecki zaproszony „do odwiedzenia Kijowa w dogodnym dla niego terminie”

Morawiecki zaproszony „do odwiedzenia Kijowa w dogodnym dla niego terminie”

Wołodymyr Hrojsman, premier Ukrainy poinformował, że zaprosił premiera Polski Mateusza Morawieckiego do złożenia wizyty na Ukrainie. Premier Morawiecki potwierdził, że Polska wspiera aspiracje euroatlantyckie Ukrainy - powiedziała rzecznik rządu Joanna…

Readmore..

Koncesja na sakralizację zbrodni

Koncesja na sakralizację zbrodni

/ Krzyży Bojowej Zasługi UPA https://uk.wikipedia.org/ 1 grudnia 2017 roku Ukraiński IPN (UINP) zorganizował w Łucku – stolicy obwodu wołyńskiego – uroczystość wręczenia 24 Krzyży Bojowej Zasługi UPA[1]. Odznaczenia wręczono…

Readmore..

Styczniowy numer KSI wydany

Styczniowy numer KSI wydany

W styczniowej gazecie gazecie m.in: Wigilia u WileniukówW pierwszy grudniowy wieczór, w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu 64 w Warszawie Kresowianie zasiedli do Wileńskiej Wigilii. Gospodarzem wigilijnej wieczerzy był Oddział…

Readmore..

Marian Hemar najbardziej lwowski z poetów

MARIAN HEMAR (właściwie Jan Marian Hescheles) urodził się we Lwowie 06.04.1901, zmarł w Londynie 02.02.1972. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął studia medyczne i filozoficzne na Uniwersytecie Jana Kazimierza, ale przerwał je, ponieważ bardziej pociągała go literatura i życie artystyczne. Od 1920 r. rozpoczął współpracę z lwowskimi kabaretami, należał do poetyckiej tzw. Grupy Pięciu, która opublikowała w 1924 r. tom „Łątki lwowskie”. Zanim przeniósł się w 1925 r. do Warszawy, wydał we Lwowie książki: „Dzik i świnia” (1922) oraz „Ballada o białym byku” (1923). Do Lwowa wracał w całej swojej twórczości, w wierszach i piosenkach, przywołując nostalgiczny obraz utraconego raju dzieciństwa i młodości.
Był jednym z najgłośniejszych satyryków i autorów piosenek w okresie międzywojennym, popularnym również na emigracji, na którą udał się w 1939 r. przez Rumunię, Palestynę i Egipt do Londynu (od 1943 r.). Autor pieśni Brygady Karpackiej pod Tobrukiem. W Anglii prowadził kabaret „Orzeł Biały” i „Teatr Hemara”. Wygłaszał przed mikrofonami Radia Wolna Europa adresowane do kraju wiersze satyryczno-polityczne.

Marian Hemar zyskał sławę jako autor tekstów dla kabaretów „Qui pro Quo”, „Banda”, „Cyganeria Warszawska”, „Cyrulik Warszawski”. Był — wraz ze Słonimskim i Tuwimem -współautorem „Szopek politycznych”. Do dziś zachowały popularność jego piosenki takie jak: „Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Bzy w Pensylwanii”, „Czy pani Marta jest grzechu warta”. Autor wielu książek, wydanych na emigracji, a także bardzo dobry tłumacz m. in. Szekspira i Homera.
Przed wybuchem II Wojny Światowej wyjechał za granicę ze Lwowa, do którego już nie powrócił.
Był pochodzenia żydowskiego, przyjął chrzest rzymsko-katolicki. Był wielkim czcicielem Królowej Polski - Przenajświętszej Maryi Panny, dla której napisał piękny utwór poetycki.

WYBRANE WIERSZE MARIANA HEMARA

WOJENNA MODLITWA DO MATKI BOSKIEJ KRÓLOWEJ POLSKIEJ

Matko Boska, Królowo łagodna,
Jak Cię prosić? Każde słowo boli.
Nie myśl o nas. Warszawa jest głodna.
Nie dbaj o nas. Warszawa w niewoli.

Śmierć jastrzębiem nad Warszawą lata,
W gruzach groza się czai. Bezprawie
Stoi w oknach, jak żelazna krata.
Nie myśl o nas. Niemcy są w Warszawie.

Nie dbaj o nas błędnych i zbłąkanych.
Każde tchnienie litości i łaski
Dla nich oszczędź i zachowaj dla nich
Dla ulicy, dla nędzy warszawskiej.

Ty, co w mroku oczyma ciemnymi
Z ostrobramskich spoglądałaś złoceń
Nie myśl o nas – bądź przy nich, bądź z nimi
Im wynagródź wszystko, wszystko oceń.

Oni za nas, na gruzach kamienic,
Już dla samej dumy trwania – trwali,
Za nas patrząc, za strach naszych źrenic,
Jak stolica w stos ruin się wali.

Oni za nas na śmierć wznieśli twarze,
Nie w nadziei i nie ku zwycięstwu,
Lecz by spełnić ową pieśń, co każe
Wszcząć rozpaczy i dokonać męstwu.

Ach, z warszawskiej beztroski, z tej blagi,
Z tej płochości i kpiarskiej swawoli
Nagle w niebo blask takiej powagi
poszedł łuną – takiej aureoli.

Taką nagle błysło tajemnicą
Nad ulicą podartą i krwawą!
Myśmy ciebie nie znali – Orlico!
Myśmy ciebie nie znali – Warszawo!

Trzeba było tych ognia języków,
Trzeba było, aby został cmentarz
I stos gruzów – nie! – to rząd pomników!
Matko Boska – Ty im to spamiętasz.

Ty ich zziębłych osłoń połą nieba,
Krew obetrzyj co wciąż z ruin dymi.
Dzieciom mleka daj i głodnym chleba –
A poległym – bądź przy nich. Bądź z nimi.
Policz wszystkich na cmentarzach skwerów.
Tam krzyż każdy kwiatem Ci się schyli.
Na schylone krzyże bohaterów
Zawieś order – Virtuti Civili.
VALSE BRUNE

Za dawnych dni, młodopolskich i lwowskich,
Gdy jeszcze radia nie było i kin,
Cygan-poeta, pan Henryk Zbierzchowski,
Przywiózł z Paryża melodię „Valse Brune”.
Usiadł w kawiarni i machnął od ręki,
Przy czarnej kawie, swój tekst „polskich słów”
I w tydzień, nutą tej nowej piosenki
Szumiał i brzmiał cały Lwów:

    „Gdy ciemność zapada
    I światła latarń zapłoną,
    Do naszych serc się zakrada
    Jakaś tajemna moc.
    Hej, serce nam bije,
    W winie niech troski zatoną!
    Szerzej i piękniej się żyje —
    Cudna, ach, cudna jest noc...”

A Piosnką zataczał się batiar zawiany,
Strażak ją gwizdał gdy na pożar gnał,
Wiśka w jej rytmie trzepała dywany
I student na mandolinie ją grał.
A gdy się wieczór we Lwowie zawlekał,
Biła dziesiąta i w bramie stał stróż —
Kto żyw, przed szperką do domu uciekał
I śpiewał — na schodach już

    „Hej, serce nam bije,
    W winie niech troski zatoną,
    Szerzej i piękniej się żyje,
    Cudna, ach, cudna jest noc!...”

Dzieckiem słyszałem tę piosnkę we Lwowie.
Po tylu latach pamiętam ją dziś
I tak mi chodzi czasami po głowie
I taka czasem dokucza mi myśl,
Takie sam sobie zadaję pytanie —
Gdy się pół wieku rozwieje jak mgła —
Czy z moich piosnek choć jedna zostanie
W czyjej pamięci, jak ta —

    „Gdy ciemność zapada
    I światła latarń zapłoną,
    Do naszych serc się zakrada
    Jakaś tajemna moc” —

    Ach, serce mi bije —
    Piosnki w ciemności utoną
    Moje — nie moje — niczyje —
    Kiedy zapadnie noc.

ROZMOWA Z KSIĘZYCEM

1. Księżyc w Londynie na niebie
Zagląda w okno me.
W milczeniu patrzymy na siebie
Przez chwilę, albo dwie.
I nagle dreszcz wyobraźni
Przenika mnie na wskroś —
Bo słyszę — słyszę wyraźni —
Że on do mnie szepce coś:

    Ta ludzie kochane! Ta Matko Królewska
    Taż oczom nie wierzę — to panna Majewska!
    A pani się patrzy, jak obca na obcego,
    Jakby pani nie spoznała księżyca lwowskiego!
    A jak pani na Corsie chodziła szpacerem
    I na ławce w Stryjskim Parku siedziała z kawalerem
    I w bramie na dobranoc, jak on panią całował —
    To kto wtedy w chmurach dyszkretnie się chował?
    To kto wtedy w chmurach dyszkretnie się chował?
    Czy ja tak się zmienił, czy tak się postarzał,
    Żeby dziwczuk ze Lwowa mnie nie zauważał?
    Czy ja się tak posunął, posiwiał i zbrzydł?
    Ach, pani Majewska — faktyczni, że to wstyd!

2. Wstyd chwycił mnie niewymowny,
Połknęłam w gardle łzy.
I mówię — księżycu szanowny —
Ta joj — to pan? To ty?
Powiedz mi — niech pan mi powie,
Co słychać? Czy pan zdrów?
Pan teraz tu? Nie we Lwowie?
Pan tyż już — opuścił Lwów?

    Ta co pani gada? Ta pani Majewska!
    To szczęście, że ja panią znam od oseska!
    Taż ja tam po Lwowie co nocy szpaceruję,
    Od bramy do bramy, jak pies tak waruję,
    Od Kopca do Corsa, od Corsa do Dworca,
    Bez chwili urlopu, jak nocny dozorca.
    Po rynnach się ślizgam, po dachach się posuwam,
    I srebrzę i złocę, uważam i czuwam,
    I w każdym zaułku i na każdym zakręcie
    Pilnuję tego Lwowa — na wasze przyjęcie!
    Ja tylko tu na chwilę — bo tam teraz świt —
    A pani mnie posądza!... Faktycznie, że to wstyd!

3. Więc ja wyciągam ramiona —
A on na górze lśni —
I wołam jak jakaś szalona:
Księżycu! Powiedz mi!
Powiedz mi tylko dwa słowa,
Ty mi to wyjaw sam —
Kiedy ja wrócę do Lwowa?
Czy w ogóle wrócić mam?

    Ta co za pytanie? Ta pani Majewska —
    Ta jasne — a wtem jakaś chmurka niebieska
    Zasnuła go z boku i mrokiem go zawlokła
    I próżno się patrzę — wychylam się z okna —

I deszcz zaczął siąpić i błyszczy się ulica
I niebo jest czarne i nie ma księżyca
A ja myślę: Tym lepiej. A ja myślę:
Nie szkodzi On teraz we Lwowie po Łyczakowskiej chodzi
I w każdym zaułku i na każdym zakręcie
Pilnuje — sam powiedział — na moje przyjęcie
Już w oknie londyński zieleni się świt.
A ja płaczę i śmieję się. Faktycznie, aż mnie wstyd.

PIOSENKA O MARZENIU OSTATNIM

1. Nocą majową, w tych lwowskich ogrodach
Wzdychało, wołało lwowskiego studenta,
Śpiewało o burzach, podróżach, przygodach
Na świecie dalekim, gdzie droga wytknięta
Przez miasta i kraje w zieleni i słońcu,
Przez morza, pustynie i gaje oliwne.
Zaczęło się w lwowskim ogrodzie,
a w końcu — Ach, jakie to dziwne —    Z wszystkich marzeń co nienasycenie
    W sercu kwitły i przędły się w głowie,
    Pozostało to jedno marzenie,
    Aby kiedyś umierać we Lwowie.
    By się głębią rozwarły tajemną,
    Gdy już wszystkie się skończą podróże,
    Lwowska ziemia na dole pode mną,
    Lwowskie niebo nade mną, na górze.

2. Sława z ciemności wołała go: Synu!
Czy widzisz te liście zielone w mej dłoni?
Czy widzisz jak błyszczą? To liście wawrzynu!
Przymierzaj do czoła, przymierzaj do skroni
I idź! Jeśli iść, to na szczyty, gdzie złotem
I mocą twe czoło uwieńczę, i chwałą!
Tak w lwowskim ogrodzie szumiało,
a potem —

    Ach, jak to się stało?
    Z wszystkich tęsknot do świata, do złota
    Do tryumfów, i wieńców na głowie,
    Pozostała ta jedna tęsknota,
    Aby kiedyś umierać we Lwowie.
    Pozostała tęsknota jedyna,
    Wszystkie inne tęsknoty zagłusza:
    Gdy ostatnia wybije godzina,
    By z lwowskiego wybiła ratusza.

3. Miłość wołała nocami ciemnemi,
Wierszami poety i piosnką słowiczą:
Ach, nie masz poza mną rozkoszy na ziemi
I żadne się inne kochania nie liczą!
Ach, niebo i piekło — w ramionach kobiety
Ach, niebo uniesień i piekło udręki!
Tak w lwowskim ogrodzie śpiewało.
Niestety.

      I co z tej piosenki?
    Srebrnych bajek i snów pajęczyna
    Przed oczami się snuła jak w kinie.
    Co zostało z nich? Bajka jedyna
    Która śpiewa po nocy w Londynie,
    Że się mrok jak kurtyna rozchyli
    I wtem — Kopiec! I Góra Piaskowa!
    I że śmierć szepnie cicho w tej chwili:
    Widzisz, synku? Wróciłeś do Lwowa.
    Potem rękę położy na czole,
    Potem głębią się zamknie tajemną
    Lwowska ziemia pode mną, na dole.
    Lwowskie niebo na górze
    — nade mną.

Wybór wierszy Mariana Hemara Aleksander Szumański „Lwowskie Spotkania”