Dzisiaj jest: 21 Kwiecień 2018        Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks
Jan Olszewski wybiela i wyświęca krwawego upiora Stepana Banderę

Jan Olszewski wybiela i wyświęca krwawego upiora Stepana Banderę

/ Zdjęcie: Sławomir Tomasz Roch i Anastazja Garbaty z d. Roch we wsi Siedliska k. Zamościa 25 lipca 2011 r. . Babcia Anstazja (1922-2015) była dziesiątym dzieckiem Antoniego i Anny…

Readmore..

ZAGŁADA POLAKÓW I ŻYDÓW WE LWOWIE

ZAGŁADA POLAKÓW I ŻYDÓW WE LWOWIE

Bezpośrednio po wkroczeniu Niemców do Lwowa po 22 czerwca 1941 roku błyskawicznie utworzona policja ukraińska z batalionem ukraińsko - niemieckim „Nachtigall”, wraz z żołnierzami Wehrmachtu (to nieprawda, że tylko SS…

Readmore..

Ciąg dalszy „przyjaźni polsko-ukraińskiej”, czyli: „Nienawiścią i podstępem będziesz  przyjmować wroga Twojej Nacji”  - jak nakazuje „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”.

Ciąg dalszy „przyjaźni polsko-ukraińskiej”, czyli: „Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wroga Twojej Nacji” - jak nakazuje „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”.

„Klimkin przyjechał na zachodnią Ukrainę dzień przed wizytą w Polsce, gdzie weźmie udział w uroczystościach upamiętniających tragedię mieszkańców wsi Pawłokoma na Podkarpaciu. W marcu 1945 roku oddział AK zabił tam…

Readmore..

Msza św. i uroczystości  pamięci Ofiar ludobójstwa Polaków na Kresach i Podkarpaciu

Msza św. i uroczystości pamięci Ofiar ludobójstwa Polaków na Kresach i Podkarpaciu

W niedzielę 11.03.2018r. w Kościele pw. Św. Trójcy rozpoczęły się coroczne uroczystości poświęcone pamięci Ofiar ludobójstwa Polaków na Kresach i Podkarpaciu. W Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. prałata Stanisława…

Readmore..

Kwietniowy numer KSI wydany

Kwietniowy numer KSI wydany

W kwietniowym numerze gazety m.in: W centrum Lwowa zawisła banderowska flaga.We wtorek, (24 marca - red) na placu miejskim podniesiono czerwono-czarną flagę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Lokalne władze przeprowadziły .....strona…

Readmore..

U BOMBACHA KLAWA WIARA   WCINA PRECLI ĆMI CYGARA

U BOMBACHA KLAWA WIARA WCINA PRECLI ĆMI CYGARA

„Ta to jest wprost nie do wiary”, śpiewała Włada Majewska w „Wesołej Lwowskiej Fali”, audycji Radia Lwów, emitowanej od 16 lipca 1933 do 1939 roku. Twórcą audycji był Wiktor Budzyński…

Readmore..

ZWIASTOWANIE I NAWIEDZENIE, SPOTKANIE DWÓCH MATEK-IKONY.

ZWIASTOWANIE I NAWIEDZENIE, SPOTKANIE DWÓCH MATEK-IKONY.

/ Ikona Zwiastowanie Dzisiaj przedstawię dwie moje ikony, które są ze sobą związane. Pierwsza to Zwiastowanie, a druga to reakcja Marii na tę nowinę – czyli spotkanie Marii z Elżbietą.…

Readmore..

Zburzone przez Ukraińców kościoły w diecezji łuckiej 1941 – 1945.

Zburzone przez Ukraińców kościoły w diecezji łuckiej 1941 – 1945.

1. Aleksandria, miasteczko, pow. Równe. W 1943 roku Ukraińcy zniszczyli kościół parafialny pw. Zaślubin Najświętszej Marii Panny. „Parafia Zaślubin Najświętszej Marii Panny w Aleksandrii, erygowana w XVII wieku. Kościół zniszczony…

Readmore..

OD  NAROCZY  DO   NIEMNA RELACJE  PARTYZANTÓW  KMICICA - ŁUPASZKI – RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 1

OD NAROCZY DO NIEMNA RELACJE PARTYZANTÓW KMICICA - ŁUPASZKI – RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 1

/ 06 Burzyński Antoni ppor. Kmicic w podchorążówce 1934 KALENDARIUMODDZIAŁ „KMICICA” 1943 26.III. Bryle koło Kobylnika. Powstanie i wymarsz oddziału w kierunku Świra, spotkanie z grupą „Maksa” 15.IV. Geladnia Rozbicie…

Readmore..

Wspomnienia  z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939.   - Część 4

Wspomnienia z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939. - Część 4

/ Kościół w Budkach Snowidowickich w latach 30- tych Seminaria nauczycielskie jakie kończyliśmy dobrze przygotowywały nas do zawodu.Religii prawosławnej w Budkach uczył ksiądz Michał Siemieniuk, proboszcz z cerkwi prawosławnego ze…

Readmore..

Zygmunt MAGUZA odszedł na Wieczną Wartę

Zygmunt MAGUZA odszedł na Wieczną Wartę

Dzisiaj, tj. 18 stycznia 2018r. odszedł na wieczną wartę płk Zygmunt MAGUZA ps. "Waleczny" I/23 pp. - Wczesną wiosną 1944 roku Zygmunt Maguza trafił do Bielina, gdzie formowała się 27…

Readmore..

Moje Kresy – Józef Julian Jamróz cz.8

Moje Kresy – Józef Julian Jamróz cz.8

/ Kpr.Józef Julian Jamróz w czasie odbywania służby wojskowej w pułku karnym w Szczakowej 1952r. Z Międzyrzecza Koreckiego do Równego uciekliśmy 25 lipca 1943 roku, raz na zawsze pozostawiając tam…

Readmore..

Wio na piechotę do Lwowa

26 kwietnia 2017 roku odbył się w oddziale krakowskiego Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru Filmu i Telewizji „Loża” kolejny koncert piosenki lwowskiej.
Wystąpili - Zespół „Chawira” w składzie Karol Wróblewski - akordeon, śpiew, prezes Fundacji Ocalenia Kultury Kresowej, Stefan Czyż - klarnet, Jerzy Skrejka - fortepian, Magdalena Sowa - sopran, Irena Paprocka - pianino i sopran, Franciszek Makuch - artysta Opery i Operetki w Krakowie, Dorota Helbin - sopran artystka Opery i Operetki w Krakowie, Piotr Kaczorowski - pianino.
Scenariusz i reżyseria Karol Wróblewski, opracowanie i konferansjerka Wojciech Habela i Aleksander Szumański.


Organizatorzy -  Fundacja Ocalenia Kultury Kresowej, SPATiF O/ KRAKÓW, Aleksander Szumański.
Producent Aleksander Szumański.

Koncert został sfilmowany przez dr Józefa Wieczorka - dostępny w you tube pod adresem „Spacerkiem po Lwowie”

Już po raz następny w kolejnych latach  2007 - 2017 Wojtek Habela zaprosił publiczność do Lwowa piosenką Wiktora Budzyńskiego „Wio na piechotę do Lwowa”, kiedy to 8 marca tego roku usłyszeliśmy tę piosenkę na otwarcie „11 Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej i bałaku lwowskiego”. „Większa połowa” licznie zebranej publiczności w krakowskim Klubie Garnizonowym Wojska Polskiego przy ul. Zyblikiewicza 1  była już gotowa do tego spaceru. Byłem zdecydowany i ja, nie pomogło zniechęcające westchnienie mojej małżonki „ta bój si Boga !” mróz na dworze. Co mi tam mróz, ja do Lwowa pragnę już.
Ale teraz kilka słów o koncercie.
Magdalena Sowa, piękna krakowianka, z umiejętnością bałakania podbiła serca publiczności piosenkami - „Piosenka o naszym Lwowie”, Madonny lwowskie”, Moje serce zostało we Lwowie”, „Panie fiakrze joj”, „W Stryjskim Parku, „.
Nie pozostała jej dłużna Irena Paprocka akompaniując sobie na bałakowym pianinie zaśpiewała „Na Wysokim Zamku”, „Chodźmy do Stryjskiego Parku”, Wiosna we Lwowie”, „Cmentarzyk lwowski”.
A Zespół Chwira nie tylko grał, ale i śpiewał „Krakowską gitarę” - śpiew i akordeon Karol Wróblewski, „O dwunastej godzinie” (Ide se przez Lwów) z Wojtkiem Habelą - śpiew i naturalnie „Wio na piechotę do Lwowa” - Wojtek Habela - śpiew, „Walczyk lwowski” - Karol Wróblewski - śpiew z bałakowym akordeonem..
Myśmy już byli przygotowani do „Wio na piechotę do Lwowa”, a ponieważ moja żona się nie wybrała, to w jej zastępstwie poszła Elżunia i aby nie robić obciachu za towarzysza wzięła sobie Adama Macedońskiego, a nie mnie, a właściwie „mi”. I tak doszliśmy do „Ślepej Mińci”, która siedziała pomimo zimna i deszczu pod pomnikiem Jana III Sobieskiego na Wałach Hetmańskich, rżnęła na harmonii i śpiwała „Pienkny gwoźdzki”, „Śliczny tulipani”. Jak do niej podszedłem to zawołała - „ty miglanc”. Potem całą widownią podeszliśmy pod moją kamienicę przy ul. Jagiellońskiej 4 i ze smutkiem zobaczyliśmy, iż na trzecim piętrze w wykuszu okno było zamknięte i ja nie patrzyłem się na vis - a vis położony Bank Gospodarstwa Krajowego, ani na afisze reklamująca audycję Polskiego Radia Lwów „Wesoła Lwowska Fala”. Poszliśmy więc dalej przez ul 3-maja i znowu zmartwienie - nie ma kina już kina „Muza|” z afiszami Tońcia i Szczepcia, na frontonie tej kamienicy napis po ukraińsku - „haj żiwiot Stepan Bandera”.
Ta to ja wtedy zażałowałem, iż wybraliśmy się do Lwowa. I w smutku poszliśmy dalej do Ogrodu Jezuickiego.
Na Głównej Alei Parku siedzieliśmy na ławkach odpoczywając i nie przypuszczaliśmy nawet w snach, że z Ogrodu Jezuickiego pojedziemy wszyscy do .....Warszawy. A niespodziana podróż odbyła się tak:
Podszedł do nas siedzących na ławkach bardzo sympatyczny batiar w kaszkiecie i powiedział jestem Warszawa - Wawa i jedziemy do Warszawy. Proszę się za mną ustawić, pierwsza osoba trzyma mnie mocno pod boki, a następna, następną i tak do końca naszej kolei i podróży do Warszawy. Gdy wszyscy byliśmy już ustawieni, jeden za drugim, wówczas pociąg ruszył, a lokomotywa prowadzona przez Warszawę - Wawę rytmicznie poruszając rękoma jak parowóz wywoływała rytmicznie  stację docelową - Warszawa Wawa,  Warszawa - Wawa, Warszawa - Wawa... i tak dojechaliśmy na dworzec Warszawa Główna.
Lekko odsapnęliśmy i wówczas Franek Makuch zaśpiewał piosenkę

PLAC MUZYKA - autorów nieznanych

Oto trudny tekst „Placmuzyki” w językach polskim (bałak ) i jidysz (szmonces) wykonany brawurowo przez Franciszka Makucha
 
   „Placmuzyka kiedy gra,
    wszysku śmieji się ha,ha,
    durny Jasiu naprzód tam
    z chłupakami pendzi sam.
    
   Za nim jakiś stary Żyd
    śpiwa sobi „aj sy git,
    aj sy git, aj sy git,
    aj sy, aj sy, aj sy git.
    
    Dżija, dżija, dżija, ra,
    jak ta banda pienkni gra,
    pikulinu, bumbardon
    i ten duży helikon,
    mały bembyn, duży bas
    i czyneli jeszcze raz,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra.

    W pensjonaci żeńskim tam,
    dzie panienki sam na sam,
    cichu w ławkach siedzu już,
    a wytrzymać ani rusz.
    
    A w tym jedna: „ha, ha, ha,
    proszy pani, banda gra”
    i du okna póki czas
    biegnu wszyski wraz.
    

    Dżija, dżija, dżija, ra,
    jak ta banda pienkni gra,
    pikulinu, bumbardon
    i ten duży helikon,
    mały bembyn, duży bas
    i czyneli jeszcze raz,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra.

    Naprzód jedna fik, fik, fik,
    za niu druga myk, myk , myk,
    za niu trzecia fajt, fajt, fajt,
    a ta stara, majt, majt, majt.
    Prufysorka szu, szu, szu,
    biegni takży co ma tchu,
    a profesur póki czas
    miendzy baby takży właz.
    
    Dżija, dżija, dżija, ra,
    jak ta banda pienkni gra,
    pikulinu, bumbardon
    i ten duży helikon,
    mały bembyn, duży bas
    i czyneli jeszcze raz,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra,
    ta banda, ta banda
    wy Lwowi pienkni gra.

    Z egzercyki kiedy już,
    wojsko nam powraca tuż
    wszysko cieszy się ha, ha
    że to nasza banda gra.
    Durny Jasiu naprzód tam
    z chłupakami pendzi tam,
    za nim chyca stary Żyd,
    krzyczy: aj sy, aj sy git,
    
    tatele, mamele, bubele haj,
    wszysko krzyczy: banda gra,
    Mojsi, Leibe, Aronsohn
    in die szejne Ryfke Kohn,
    wszysko krzyczy: aj waj mir,
    die grojse bandzi hier,
    die bandzi, die bandzi
    die bandzi szpilt zoj git.”

    
W Warszawie byliśmy krótko, bo przypomnieliśmy sobie mój wiersz, który zmobilizował nas do powrotu do Lwowa:

    Kiedyś napisałem specjalnie dla Radia Lwów:

    Pożegnanie

    Lwów pożegnał nas siwą już mgłą,
    Za te lata spędzone wraz z nami
    I z oddali już tylko się skrzą
    Kamienice i Rynek nasz z lwami

    I te lata ziszczone wraz z tobą
    Na krakowskim już bruku przetarte,
    Byłaś Lwowa swojego ozdobą,
    Bo bez ciebie cóż wszystko jest warte.

    W załączeniu pozdrowienia dla p. prezes Radia Lwów Teresy Pakosz:
    Ni ma jak Lwów. Ta joj!

Aleksander Szumański     
ze Lwowa - Tymczasowo w Krakowie